GKS przywiózł w niedzielę ze Stadionu Śląskiego komplet punktów. Decydującego gola w spotkaniu derbowym z Ruchem zdobył Bartosz Śpiączka. Doświadczony napastnik potwierdził tym samym swoją dobrą dyspozycję na wiosnę i przybliżył tyski zespół do strefy barażowej. Jak przekonuje, teraz wszystko pozostaje w nogach naszych piłkarzy.
Wygraliście z Ruchem po raz drugi w historii.
Cieszy to zwycięstwo – dla nas bardzo ważne. Wszyscy wiemy, jak istotne pod względem gatunkowym były te derby. Ruch dotychczas był w dołku, ale takie spotkania rządzą się swoimi prawami. Wiedzieliśmy, że to nie będzie spacerek. I dokładnie to pokazało boisko. Oba zespoły miały swoje sytuacje i był to na pewno fajny mecz do oglądania. Najważniejsze jest jednak to, że wychodzimy z niego zwycięsko.
Jakie wrażenie zrobił na Tobie Stadion Śląski?
Wcześniej nie miałem okazji zagrać na tym stadionie. Nie myślałem, że jeszcze się takowa przytrafi. Świetna oprawa, przyjechało bardzo dużo naszych kibiców, momentami byli głośniejsi niż gospodarze. Nakręcali nas. Można powiedzieć, że byli dziś tym dwunastym zawodnikiem. Ogólnie fajne przeżycie, to dla takich meczów gra się w piłkę.
Jeszcze przesądziłeś o wyniku w momencie, gdy wydawało się, że to rywale przejmują inicjatywę.
Na pewno duży moment dla mnie. Ale tak jak powiedziałem wcześniej, Ruch to bardzo dobra drużyna. Mają jakościowy skład oraz dobrego szkoleniowca. Są w dołku, ale uważam, że to tylko kwestia czasu, kiedy wrócą na odpowiednie tory i zaczną punktować. To nie był łatwy mecz, byliśmy na to przygotowani. W drugiej połowie rywale na nas ruszyli, a my trochę za bardzo się cofnęliśmy. Niemniej jednak skontrowaliśmy i udało nam się strzelić.
Do siatki trafiłeś dwukrotnie, ale raz sędzia liniowy podniósł chorągiewkę.
Szkoda, że ta druga bramka nie została zdobyta prawidłowo. Patrzyłem sobie na powtórkę i ta pięta rzeczywiście była chyba minimalnie wysunięta. Nie odczuwam niedosytu, że nie ustrzeliłem tego dubletu. Powtórzę to, co mówiłem już kilka tygodni temu – jeśli drużyna będzie wyglądała dobrze, to ja będę miał swoje okazje i będę te bramki strzelał. Jestem tylko częścią tej układanki. Najważniejsze dla mnie są trzy punkty, a te wracają do Tychów.
Teraz wygrywacie już nie tylko z dołem tabeli, ale także z zespołami, które dotychczas wskazywane były jako potencjalni kandydaci do awansu.
Przygotowując się do spotkania, nie patrzymy na miejsce rywali w tabeli. Na każdy kolejny mecz nastawiamy się tak samo. Już w środę czeka nas – uważam – jeden z najtrudniejszych pojedynków w tym sezonie. Stal nie jest słabym zespołem, bo w tej lidze po prostu takich nie ma. Nieraz pokazywały już to wyniki. Nieważne czy to Wisła, czy Pogoń Siedlce, czy Stal Stalowa Wola, zawsze chcemy być przygotowani na sto procent. Myślę, że to dlatego tak dobrze punktujemy.
Myślisz, że stać Was teraz na kolejną imponującą serię?
Wszystko w naszych nogach. Przed nami kolejny mecz, który pokaże, w jakim kierunku zmierzamy. Na razie pniemy się w górę tabeli, a czołówka nam nie ucieka.
Patrząc na tabelę, coraz więcej w kwestii walki o najwyższe cele zaczyna zależeć od Was.
Zawsze wszystko zależy od nas. Nie możemy patrzeć na inne drużyny. Skupiamy się wyłącznie na sobie. Jeśli będziemy regularnie wygrywali, to zespoły, które są w tabeli przed nami, w końcu te punkty pogubią. Róbmy zwyczajnie swoje, a będzie dobrze.















