W sobotnich derbach GKS Tychy podzielił się punktami z Polonią Bytom. Bramkę na wagę remisu w tym spotkaniu zdobył dla naszej drużyny pomocnik Damian Kądzior, z którym porozmawialiśmy po końcowym gwizdku.
Damian Kądzior: Może się powtórzę, ale trudno wchodzi się w mecz, gdy niektórzy nie zdążyli jeszcze dotknąć piłki, a już przegrywaliśmy jedną bramką na terenie rywala, który moim zdaniem jest jednym z najlepiej zorganizowanych zespołów w lidze. Druga połowa z pewnością była w naszym wykonaniu lepsza, a w pierwszej też jakieś zalążki sytuacji były. Ja miałem dwie okazje, z czego jedną podobną do tej, którą wykorzystałem w drugiej połowie. Dobrze, że udało nam się wyrównać. Później może zabrakło nam trochę takiej odwagi z przodu i szybszej decyzji, żeby wejść w drybling, spróbować uderzyć, bo kilkukrotnie fajnie odebraliśmy piłkę i wychodziliśmy do kontry.
Jako drużyna widzimy natomiast progres w tym wszystkim, w pracy z nowym trenerem. Przed nami przerwa reprezentacyjna. Dla nas będzie to taki okres, w którym zamierzamy dopracować na sto procent wszystko to, co dopracować powinniśmy. Wiadomo, że czasu jest mało i potrzebujemy punktów na już, ale mamy świadomość tego, z kim zagramy u siebie w najbliższym spotkaniu. Trzeba zrobić wszystko, żeby je wygrać, i wtedy ta wiara będzie jeszcze większa.
To, że udało nam się podnieść po tym szybko straconym golu i doprowadzić do wyrównania, jest chyba dla nas szczególnie istotne pod kątem mentalnym?
Na pewno, ale podobnie było w meczu ze Śląskiem. Chciałbym od siebie pochwalić za dzisiejsze spotkanie Kubę i Kasjana. Tydzień temu popełnili błędy indywidualne, i oczywiście, wszyscy jesteśmy ludźmi i każdy te błędy popełnia, ale chłopacy pokazali dziś, że mają naprawdę mocny mental. Duża pochwała dla nich. Kuba wybronił kilka groźnych sytuacji, Kasjan również rozegrał bardzo solidne zawody. Szacunek za to i pracujemy dalej. Przed nami przerwa na kadrę, która zapowiada się bardzo intensywnie. Widzieliśmy już plan na przyszły tydzień. Trener będzie miał chwilę czasu, żeby to wszystko udoskonalić. Wiara z pewnością w nas jest, bo widzimy już przebłyski tego, jak chcemy grać. Brakuje nam jeszcze takiego spotkania przez pełnych 90 minut.
Całościowo te pozytywy z dwóch ostatnich meczów będą takim punktem wyjścia w trakcie tej przerwy reprezentacyjnej i jednocześnie przed kolejnymi spotkaniami?
W szatni jesteśmy świadomi tego, że czeka nas tak naprawdę osiem finałów. Szanujemy dzisiejszy punkt, ale wiemy też, że potrzebowaliśmy trzech. Chcemy wycisnąć maksimum z tych nadchodzących dwóch tygodni – tak żeby w starciu ze Zniczem to wszystko hulało już od pierwszej do ostatniej minuty. W dzisiejszym meczu tego gola straciliśmy za łatwo. Sam początek, gdzieś tam nieczysto trafiamy w piłkę, ta się odbija, rywal dochodzi do strzału i już przegrywamy 0:1. Pozytywne jest natomiast to, że później wróciliśmy do gry. Musimy jednak zdobywać po trzy punkty, a nie tylko po jednym.
W meczu ze Śląskiem zdobyliśmy dwa gole, dziś natomiast jednego. Widać jednak, że ofensywnie mamy ostatnio ze swojej gry coraz więcej takich korzyści.
Przede wszystkim tworzymy sobie jakieś sytuacje. Dzisiejszy mecz nie był wybitny z obu stron. Wiemy jednak, jak te spotkania z Polonią Bytom zwykle wyglądają. Jest to bardzo dobrze zorganizowana drużyna. Spodziewaliśmy się, że może to być walka o drugą piłkę i stałe fragmenty gry. Właśnie z takich akcji najczęściej kreowaliśmy sobie okazje. Mam takie poczucie, że może trochę lepiej mogłem zachować się w tej pierwszej połowie i szybciej wrócić do meczu, ale w drugiej doprowadziliśmy do wyrównania i jakieś zalążki tych sytuacji mieliśmy. Jestem naprawdę pozytywnie nastawiony przed kolejnymi tygodniami i myślę, że cała szatnia myśli podobnie.















