W sobotni wieczór drużyna GKS-u zremisowała przed własną publicznością z Wieczystą Kraków. Po zakończeniu spotkania porozmawialiśmy z Damianem Kądziorem – autorem asysty przy pierwszej bramce dla tyszan.
Damian Kądzior: Przed meczem powiedzieliśmy sobie jasno, że chcemy, aby wszyscy zobaczyli na boisku GKS z początku sezonu. Uważam, że w wielu momentach było widać charakter i poświęcenie. Podsumowując, na tle takiego przeciwnika, gdzie wszyscy wiemy, jakim zespołem jest Wieczysta, ile jest tam doświadczenia oraz jakości indywidualnej, szanujemy ten punkt. Na pewno jest to pozytywny sygnał dla nas, że z takimi drużynami możemy rywalizować. Kolejny mecz rozegramy z Chrobrym Głogów. Trzeba zrobić wszystko, aby wygrać i wrócić do punktowania, bo to koniec końców jest w tej lidze najważniejsze.
Po raz pierwszy od spotkania we Wrocławiu to my otworzyliśmy wynik.
Fajna akcja zespołowa. To, że udało nam się zdobyć bramkę jako pierwsi, było dla nas ważne. Na przerwę schodziliśmy jednak przegrywając i w drugiej części meczu konieczne było odrabianie strat. To się udało, ale w ostatnich minutach przeciwnik ponownie wyszedł na prowadzenie. Dobrze, że skończyło się remisem, bo ten mecz może nam dużo dać pod kątem mentalnym.
Dziś dwukrotnie byliśmy w stanie odrobić straty i wrócić do meczu.
To jest kluczowe, żeby stracona bramka nas nie załamywała. Cel był oczywiście trochę inny, bo nie chcieliśmy stracić tyle goli, ale braliśmy pod uwagę też to, że np. trafieniu na 1:2 trudno było zapobiec. O tej jakości Wieczystej już powiedziałem. Patrząc z perspektywy ostatnich kilku spotkań, to było w naszym wykonaniu najlepsze. Cieszę się z tego, że u chłopaków była widoczna ta iskra, którą obserwowaliśmy na początku sezonu i która powinna drużynę cechować.
Na ile ważna w tym zakresie okazała się ostatnia przerwa reprezentacyjna? Tego czasu na dopracowanie pewnych aspektów było jednak nieco więcej.
Po meczu z ŁKS-em zmieniliśmy ustawienie. Dziś było widać fajną energię. W trakcie przerwy reprezentacyjnej nieźle zaprezentowaliśmy się w sparingu na tle zespołu ekstraklasowego. Były jakieś sygnały, że zmierza to w odpowiednim kierunku. Dziś w wielu momentach to potwierdzaliśmy, choć oczywiście – straciliśmy sporo goli, jak na mecz rozgrywany u siebie. Musimy nadal nad tym pracować. Przede wszystkim jednak z przodu zaczęliśmy nieco lepiej kreować, bo sytuacji w tym meczu mieliśmy co najmniej kilka.
Okoliczności, w jakich wywalczyliśmy dziś remis – sześć bramek, dwukrotne odrabianie strat i gol w ostatniej minucie – mogą być dobrym punktem wyjścia na kolejne spotkania?
Musimy twardo stąpać po ziemi. Po dobrym początku sezonu obniżyliśmy loty. W ostatnich kolejkach ta gra się nie kleiła. Traciliśmy dużo bramek. Sami jesteśmy sobie winni, ale po to się tutaj znajdujemy – w tej szatni i w tym klubie – żeby tę sytuację zmienić. Liga pokazuje, że można w niej wygrać z każdym. Bardzo dużo zależy od nastawienia przed meczem. Wydaje mi się, że to jest klucz. Być może w kolejnym spotkaniu to my będziemy częściej przy piłce, ale musimy dokładać cały czas ten charakter, jak w wielu momentach dzisiaj. Jestem dumny z chłopaków, że byliśmy w stanie do tego meczu wrócić i że udźwignęliśmy jego ciężar. To taki bodziec do tego, żeby w nadchodzących tygodniach zacząć znów regularnie punktować. Chcemy pokazywać, że GKS to ta drużyna z początku sezonu i spotkania z Wieczystą, a nie ta z ostatnich kilku kolejek.















