OFICJALNA STRONA KLUBU PIŁKARSKIEGO GKS TYCHY
BETCLIC 1 LIGA

Damian Kądzior: Musimy wziąć ten wynik na klatę [WYWIAD]

2025-08-30
Dawid Dreszer
Łukasz Sobala

W piątkowy wieczór piłkarze GKS-u Tychy stoczyli zacięty bój ze Śląskiem Wrocław, który niestety zakończył się naszą porażką. Po ostatnim gwizdku porozmawialiśmy z pomocnikiem Trójkolorowych, Damianem Kądziorem.

Z przebiegu całego meczu chyba nie zasłużyliśmy dziś na porażkę?

Damian Kądzior: Nie zasłużyliśmy, szczególnie grając z zespołem, który jeszcze niedawno rywalizował w Ekstraklasie. Wielu chłopaków z tamtego okresu zostało w klubie. Jeśli chodzi o całokształt dzisiejszego spotkania, wyglądało to nieźle. Tworzyliśmy sobie sytuacje. Mierząc się z tak doświadczoną ekipą, trzeba było jednak zamknąć ten mecz już w pierwszej połowie. To jest pierwsza kwestia. Druga – gdy prowadziliśmy jednym golem, zabrakło nam odpowiedzialności i koncentracji w kluczowych momentach.

Rywale błyskawicznie odpowiedzieli po naszym golu i ostatecznie przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść.

Musimy zrobić coś, aby to zmienić. Mamy teraz przerwę reprezentacyjną i będziemy nad tym pracować. Bo jeśli chodzi o tworzenie sytuacji, wyglądamy nieźle, ale prowadząc, zwłaszcza na tak trudnym terenie, nie można sobie pozwolić na stracenie dwóch goli. Rozmawialiśmy już o tym w szatni. Trudno na gorąco coś więcej powiedzieć. Przegrywamy mecz ze Śląskiem, choć uważam, że zagraliśmy o wiele lepiej niż w poniedziałek ze Stalą.

Dobrze weszliśmy w ten mecz. Widać było dużą determinację. Chcieliśmy wykorzystać fakt, że zawodnicy Śląska przed tygodniem wysoko przegrali z Wisłą i – zwłaszcza na początku – mogli nie czuć się do końca pewnie?

To zawsze działa w dwie strony. Wiedzieliśmy, że Śląsk w poprzedniej kolejce wysoko przegrał z Wisłą, ale my w przeciwieństwie do niej nie zamknęliśmy tego meczu w pierwszej połowie. Wisła wykorzystała niemalże wszystkie sytuacje, które miała. My natomiast – pomimo kilku dogodnych okazji – na przerwę schodziliśmy przy bezbramkowym remisie. W drugiej połowie objęliśmy prowadzenie po świetnej akcji Mamina, ale później oddaliśmy je zbyt łatwo. Musimy to zmienić, ponieważ z samej gry wyglądamy naprawdę dobrze.

Nieraz próbowaliśmy grać długie piłki za plecy obrońców Śląska. To był taki sprecyzowany plan pod tego przeciwnika?

Mieliśmy świadomość tego, że wrocławianie, grając czwórką z tyłu, odkrywają boczne sektory boiska. Z tego tworzyliśmy sobie okazje do zdobycia gola. Szkoda tej pierwszej nieuznanej bramki, bo Julian naprawdę ładnie przymierzył. Może wtedy ten mecz inaczej by się potoczył. Jako drużyna szybciej musimy jednak łapać taką odpowiedzialność, bo dzisiejszy wynik jest dla nas zwyczajnie rozczarowujący.

Ta przerwa reprezentacyjna przychodzi w dobrym momencie?

Dobry moment byłby wtedy, gdybyśmy zgarnęli we Wrocławiu pełną pulę. Natomiast musimy wziąć ten wynik na klatę i być za to odpowiedzialni. Każdy z nas musi dać od siebie więcej. Wierzymy, że z naszą grą i potencjałem możemy osiągać dużo lepsze wyniki niż te w dwóch ostatnich spotkaniach.

Udostępnij materiał: