OFICJALNA STRONA KLUBU PIŁKARSKIEGO GKS TYCHY
BETCLIC 1 LIGA

Damian Kądzior: Ogromny szacunek dla naszych kibiców [WYWIAD]

2026-09-01
Dawid Dreszer
Łukasz Sobala

W niedzielne popołudnie GKS Tychy zremisował w Szczecinie z miejscowym Świtem. Po zakończeniu spotkania porozmawialiśmy z Damianem Kądziorem, który wyprowadził nasz zespół na boisko jako kapitan.

Damian Kądzior: Myślę, że to sytuacja trochę podobna do tej w meczu z Resovią. Słabo weszliśmy w dzisiejsze spotkanie i własnymi błędami nakręciliśmy przeciwnika. Dość szybko zdobył on bramkę. Dobrze, że później udało nam się wrócić do tego meczu i już w pierwszej połowie mieliśmy swoje sytuacje. Po przerwie plan był jasny – chcieliśmy zdobyć drugiego gola. Było ku temu sporo okazji, jednak żadna nie zakończyła się trafieniem. Wiadomo, że w każdym meczu chcielibyśmy wygrywać, ale trzeba wziąć ten punkt i przygotowywać się już do kolejnego spotkania.

Mecz ze Świtem z pewnością można określić jako wymagający i przede wszystkim fizyczny. Spodziewaliście się, że tak to będzie wyglądało?

Wiedzieliśmy, czego możemy się spodziewać. Mieliśmy przedmeczową analizę. Do każdego spotkania staramy się odpowiednio przygotować i spodziewaliśmy się, że w tym spotkaniu będzie dużo pojedynków fizycznych, a zespół Świtu nastawia się na dłuższą piłkę i grę z kontrataku. Szczególnie w drugiej połowie tak to wyglądało, ale wydaje mi się, że oprócz kilku błędów radziliśmy sobie z tym nieźle.

Za nami najdalszy wyjazd w sezonie. Wsparcie kibiców podczas takich spotkań jest chyba szczególnie odczuwalne?

Mamy ogromny szacunek do naszych kibiców za to, że jeżdżą z nami po całej Polsce i nas wspierają. Wiemy, jaką odległość mieli do pokonania przed i po meczu ze Świtem. To bardzo budujące, że stawili się na tym wyjeździe tak licznie. Tym większy żal, że mając tyle okazji, nie wygraliśmy tego meczu. Z pewnością zarówno kibice, jak i my wracalibyśmy ze Szczecina w dużo lepszych nastrojach, ale niestety taka jest piłka. Mieliśmy 90 minut, żeby przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. To nam się nie udało, jednak na bazie tego, jak wyglądała druga połowa i ile sytuacji sobie wykreowaliśmy, wydaje mi się, że możemy patrzeć w przyszłość z optymizmem.

Czasu do kolejnego spotkania nie będzie teraz dużo. Traktujecie to jako okazję do tego, by ten dzisiejszy niedosyt przekuć w coś pozytywnego?

Oczywiście, że tak. W czwartek czeka nas mecz pucharowy z zespołem, który znajduje się w czołówce 1. ligi i ma ambicje ekstraklasowe. Nie tak dawno mierzyliśmy się z ŁKS-em u siebie. Udało nam się wówczas wygrać. Zrobimy wszystko, żeby jak najlepiej przygotować się do tego spotkania i rozegrać dobre zawody. Wierzę, że przy wsparciu naszych kibiców możemy osiągnąć w Pucharze Polski niezły rezultat.

Udostępnij materiał: