OFICJALNA STRONA KLUBU PIŁKARSKIEGO GKS TYCHY
BETCLIC 1 LIGA

GKS II Tychy: Lider pokazał moc !

2022-03-25
Marcin Gołosz
Łukasz Sobala / www.pressimages.pl

W meczu na szczycie ZINA IV ligi gr.2 nie zabrakło emocji i składnych akcji. Nie zabrakło także bramek, choć takiej ilości goli przy Edukacji 7 raczej nikt się nie spodziewał. Finalnie lider tabeli pokonał trzecią drużynę stawki aż 6:1.

Pomocnicy rozmontowali gości

Już w 8. minucie meczu Steblecki w polu karnym rywali zakręcił defensywą Unii, niestety jego uderzenie powędrowało minimalnie nad bramką. Pięć minut później Janiak przymierzył z okolicy 30. metra, ale futbolówkę pewnie wyłapał Cieśla.

Goście do głosu doszli w 18. minucie, kiedy to Dudziński wykonywał rzut wolny na 35. metrze, ale piłka, zachowała się tak samo jak przy strzale Janiaka.

Na pierwsze trafienie przyszło nam poczekać do 24. minuty. Biegański zbiegał do środka wzdłuż linii pola karnego, tam zasłonięty przez Stebleckiego zdecydował się na strzał i kozłującą piłką zaskoczył golkipera gości. Chwilę później było już 2:0. Tym razem na listę strzelców wpisał się Steblecki, który z przysłowiowym "plecakiem" przedostał się w pole karne rywali i huknął po przekątnej w samo okienko.

Nasza gra napawała optymizmem i byłem przekonany, że prędzej czy później trafimy do siatki. Tak też się stało, a kolejne bramki były kwestią czasu - tłumaczył trener GKS II Tychy.

Po pół godzinie gry mogło być już 3:0, ale tym razem doskonałego podania Pipi, przez całą połowę boiska, nie wykorzystał Paluch.

W 39. i 41. minucie defensywie tyszan wdał się we znaki najskuteczniejszy strzelec Unii - Sławomir Musiolik, ale w obu przypadkach górą okazał się Odyjewski.

Tuż przed końcem pierwszej połowy swoje szanse mieli jeszcze Paluch i Steblecki, ale wynik nie uległ zmianie.

Moment nieuwagi

W drugiej części gry przyjezdni mocniej przycisnęli tyszan, chcąc jak najszybciej złapać kontakt. W 52. minucie Łyczko przymierzył zza pola karnego, ale Odyjewski stanął na wysokości zadania. Pięć minut później zakotłowało się pod bramką GKSu. Odyjewski na leżąco dwukrotnie bronił uderzenia rywali, a przy kolejnej dobitce refleksem wykazali się obrońcy i skończyło się na strachu.

W kolejnej akcji ciężar gry przeniósł się na połowę Unii, a tam doświadczeniem i kunsztem piłkarskim popisał się Steblecki podwyższając na 3:0.

Gol za golem !

Goście nie odpuszczali i co prawda w 64. minucie Jary dał im nadzieję na odmienienie losów meczu, ale podopieczni trenera Jarosława Zadylaka ponownie podkręcili tempo i w dwie minuty uspokoili sytuację. Wpierw na listę strzelców wpisał się Rutkowski, który uderzył zza pola karnego, a chwilę później rzut karny podyktowany za faul na Biegańskim wykorzystał Dzięgielewski i mieliśmy 5:1.

Straciliśmy kilka pechowych bramek, mimo to próbowaliśmy podjąć walkę - tłumaczył trener gości.

Kto myślał, że więcej goli nie zobaczymy, ten był w błędzie. Na kilka minut przed zakończeniem spotkania wynik wyśrubował Orliński i tyszanie zgarnęli pewne trzy punkty.

Mimo wszystko wynik zaskakuje, ale niestety musimy z pokorą przyjąć ten rezultat i grać dalej. Mieliśmy nadzieję, że będziemy mogli jeszcze namieszać Tychom, ale tym spotkaniem pokazali swój potencjał - powiedział trener gości Marek Hanzel.

Z kolei trener gospodarzy Jarosław Zadylak dodał - Spodziewaliśmy się bardzo trudnego meczu z dobrze poukładanym przeciwnikiem. Ten wynik zaskoczył nawet mnie, ale to tylko świadczy o potencjale tych chłopaków.

GKS II Tychy – LKS Unia Turza Śląska 6:1 (2:0)
1:0
 Biegański (24.)
2:0 Steblecki (27.)
3:0 Steblecki (58.)
3:1 Jary (64.)
4:1 Rutkowski (67.)
5:1 Dzięgielewski (68. karny)
6:1 Orliński (87.)

Sędziował: Sebastian Jarzębak (Piekary Śląskie)

GKS II Tychy: 1. Odyjewski – 4. Zarębski, 19. Kopczyk, 17. Pipia, 8. Biegański, 7. Rutkowski, 30. Steblecki (73, 14. Borzęcki), 11. Ploch, 34, Krężelok, 10. Janiak (62, 9. Dzięgielewski), 25. Paluch (73, 18. Orliński). Trener Jarosław Zadylak.

Udostępnij materiał: