W ligowej, seniorskiej piłce w barwach GKS II Tychy zadebiutował wiosną 2018 roku w wyjazdowym meczu z Beskidem Skoczów. Pierwsze 90 minut okrasił bramką, a przez kolejne lata dołożył jeszcze 16 trafień. Michał Paluch, do Tychów przeszedł z MUKP Dąbrowa Górnicza. W mieście w którym stawiał pierwsze piłkarskie kroki, kontynuował będzie swoją piłkarską karierę, a dokładnie w innym czwartoligowym klubie - KS Unia Dąbrowa Górnicza.
Można powiedzieć, że ligowy debiut zaliczyłeś z przytupem. Pewnie ciężko wrócić pamięcią do tej bramki, ale może jest jakiś gol, który szczególnie zapamiętałeś przez te pięć lat gry w Tychach ?
Wcześniej jeszcze wystąpiłem w finale Pucharu Polski, ale w lidze faktycznie pierwszą bramkę strzeliłem w Skoczowie. Pamiętam, że podawał wtedy "Siuda" (Dominik Połap), który teraz już jest wyżej. Najważniejsze bramki, które zapadły w pamięci to przede wszystkim ta z Bełkiem w ubiegłym sezonie na 3-0. Może nie najładniejsza, ale jak się później okazało dała zwycięstwo w lidze. Druga też ważna, to na 3-2 w doliczonym czasie gry w Łękawicy. Wyszarpaliśmy wtedy trzy punkty na bardzo ciężkim terenie. Z tych ładnych to na pewno bezpośrednie trafienie z rzutu wolnego.
Jeszcze nie tak dawno liczyliśmy Twoje mecze czy czasem nie uzbierała się ich „setka”, tymczasem licznik zatrzymał się na 88 spotkaniach. Jak podsumujesz ten czas ?
Ta przysłowiowa "setka" na czwartoligowych boiskach powinna pęknąć teraz w Dąbrowie. W Tychach natomiast byłem przez osiem lat, z czego pięć spędziłem w drugiej drużynie i był to dobry czas, szczególnie dwa ostatnie sezony. Zebraliśmy fajny zespół, który miał ze sobą świetny kontakt i to też było widać na boisku. Żal odchodzić, ale w moim przypadku nadeszła najwyższa pora by coś zmienić.
Kończysz przygodę z Tychami jako Mistrz Ligi. Teraz na chłodno oceniając, ten wynik to sukces drużyny czy jednak patrząc przez pryzmat barażów pozostaje niedosyt ?
Jako drużyna zdecydowanie dominowaliśmy w większości spotkań więc można ten sezon zaliczyć do udanych. Inna sprawa, że nie byliśmy faworytami, a i tak wywalczyliśmy mistrzostwo swojej grupy. Na koniec udało się też zdobyć tytuł króla strzelców w zespole (wespół z Natanem Dzięgielewskim). Co do baraży, to przyszły dla nas w najgorszym z możliwych momentów. Byliśmy przetrzebieni przez kontuzje i nawet Ci którzy grali narzekali na urazy. Staraliśmy się zagrać na najlepszym z możliwych poziomów, ale rywale pokazali jeszcze większą klasę i zasłużenie awansowali do trzeciej ligi.
Michał Paluch w GKS II Tychy rozegrał 88 ligowych meczów - z czego 56 w podstawowej "11". Przez ten czas na boisku spędził 5228 minut, strzelając 17 goli, ujrzał także 11 żółtych kartek i 2 czerwone. "Paluszek" dziękujemy i życzymy powodzenia w dalszej karierze.















