OFICJALNA STRONA KLUBU PIŁKARSKIEGO GKS TYCHY
BETCLIC 1 LIGA

GKS II Tychy: Niespodziewany remis w Gorzycach

2022-04-22
Marcin Gołosz
Tomasz Gonsior

W pierwszym wiosennym meczu na obcym terenie tyszanie dali się zaskoczyć gospodarzom i po zaskakująco wyrównanym spotkaniu zaledwie zremisowali w Gorzycach 2:2.

Gra błędów

Nastawieni na wysoki pressing tyszanie już w 10. minucie mecze dopięli swego. Paluch wykorzystał niefrasobliwość Balcera przy zagraniu do własnego bramkarza, przejął futbolówkę i ze stoickim spokojem posłał piłkę do pustej bramki. Chwilę później ten sam zawodnik mógł podwyższyć, ale minimalnie chybił posyłając piłkę obok słupka.

Miejscowi odważniej zaatakowali po kwadransie. Benauer przedarł się prawą stroną boiska pod nasze pole karne, dośrodkował wprost na głowę Kucharskiego, a ten uderzył tak, że Odyjewski bez problemu złapał piłkę "do koszyczka".

Sześćdziesiąt sekund później Kucharski już się nie pomylił. Odyjewski co prawda wyciągnął się jak struna, ale piłka otarła się o jego palce, obiła słupek i wpadła do sieci dając gospodarzom wyrównanie.

W 23. minucie Zarębski powinien dać ponowne prowadzenie "Trójkolorowym", ale w zamieszaniu w polu karnym rywali w ostatniej chwili uprzedzili go obrońcy posyłając piłkę na wiwat.

Upór podopiecznych trenera Sebastiana Idczaka przyniósł efekty w 39. minucie. Janiak zagrał po przekątnej pola karnego do Kopczyka, ten podał do Rutkowskiego i defensorowi tyszan nie pozostało nic innego jak dać ponowne prowadzenie Tychom.

Dali sobie narzuć styl gry gospodarzy

Po zmianie stron obraz gry długo nie ulegał zmianie, a gra toczyła się głównie w środku pola. W 56. minucie Stefaniak próbował zaskoczyć Łagodę z 25 metrów, ale piłka minęła tylko światło bramki.

W 68. minucie tyszanie mieli najlepszą okazję w tym meczu na podwyższenie rezultatu. Paluch odważnie wszedł w pole karne gospodarzy i spod linii końcowej odegrał na środek pola, niestety tam nikt nie zamknął akcji i skończyło się tylko jękiem zawodu.

W 77. minucie spotkania sędzia dopatrzył się faulu Krężeloka we własnym polu karnym i bez namysłu wskazał na "wapno". Do piłki podszedł Warło i pewnym uderzeniem przy słupku dał swojej drużynie wyrównanie.

Chwilę później akcja przeniosła się pod nasze pole karne, aktywny tego dnia Bober, wymanewrował defensywę tyszan i oddał strzał na bramkę Odyjewskiego. Na nasze szczęście uderzenie, najskuteczniejszego strzelca Czarnych, było zbyt lekkie by zaskoczyć golkipera.

W każdym meczu staramy się walczyć o pełną pulę, tym bardziej jeśli walczymy na własnym boisku. Przed spotkaniem nie musiałem zbytnio motywować chłopaków, bo doskonale wiedzieli o co grają i co ich czeka. Ten remis jest dla nas niezwykle cenny, choć osiągnięty z liderem smakuje jak wygrana - powiedział trener miejscowych Piotr Hauder.

Do końca spotkania wynik meczu nie uległ zmianie i w Gorzycach lider musiał podzielić się punktami z beniaminkiem.

Widząc stan boiska wiedzieliśmy, że na finezyjne granie nie ma co liczyć. Zamiast postawić na proste środki dokonywaliśmy dziwnych wyborów. Finalnie w drugiej połowie pozwoliliśmy rywalom na zbyt wiele i zamiast zgarnąć pełną pulę zaledwie remisujemy - podsumował trener Sebastian Idczak.

KS Czarni Gorzyce - GKS II Tychy 2:2 (1:2)
0:1
Paluch (10.)
1:1 Kucharski (16.)
1:2 Rutkowski (39.)
2:2 Warło (78. karny)

Sędziował:Krzysztof Postulka (Mikołów)

GKS II Tychy: 1. Odyjewski – 4. Zarębski (65, 44. Bielusiak), 19. Kopczyk Ż, 17. Pipia Ż, 7. Rutkowski, 3. Stefaniak Ż, 18. Orliński (84, 2. Rabiej), 97. Machowski, 34, Krężelok, 6. Janiak (46, 9. Dzięgielewski), 31. Paluch. Trener Sebastian Idczak.

Udostępnij materiał: