OFICJALNA STRONA KLUBU PIŁKARSKIEGO GKS TYCHY
BETCLIC 1 LIGA

GKS II Tychy: Nieznaczna porażka w Częstochowie

2022-06-17
Marcin Gołosz
Tomasz Gonsior

Jedna bramka rozstrzygnęła o losach pierwszego meczu barażowego pomiędzy rezerwami Rakowa Częstochowa, a drugą drużyną GKS Tychy.

Mur nie przebicia

Miejscowi już w 2. minucie mogli objąć prowadzenie, ale Czarnogłowski znakomicie wyczuł intencje Oziębały broniąc jego uderzenie z pięciu metrów.

Dziesięć minut później przed szansą stanął Balboa, ale fatalnie, dla swojego zespołu, wykończył przypadkowe podanie, posyłając piłkę wysoko nad bramką.

Tyszanie do głosu doszli w 14. minucie, ale uderzenie Pipi w żaden sposób nie mogło zagrozić bramce Mądrzyka. Podobnie jak strzał Krężeloka, na drodze którego stanął obrońca gospodarzy.

W 27. minucie z rzutu wolnego przymierzył Tylec, ale piłka wpadła prosto do koszyczka Czarnogłowskiego i skończyło się na strachu.

Nieco po upływie pół godziny gry ponownie dali o sobie znać "Trójkolorowi". Tym razem do piłki posłanej na ósmy metr dopadł Machowski, ale minimalnie chybił, strzelając tuż obok "okienka".

Ten jeden błąd

Po zmianie stron piłkarze spod Jasnej Góry znów odważniej zaatakowali. Po upływie sześciu minut na niesygnalizowany strzał z okolicy 30. metra zdecydował się Tylec i tylko kunszt bramkarski Czarnogłowskiego uchronił GKS od utraty gola. Podobnie z resztą jak minutę później, kiedy to tyski golkiper wybronił strzał Kucharczyka.

W 55. minucie Dzięgielewski mógł otworzyć wynik, ale na jego drodze stanął Kucharczyk, który trafiony w głowę w momencie padł na murawę i potrzebna była w tej sytuacji pomoc medyczna.

Chwilę później z kolei ofiarnością w defensywie wykazał się Zarębski, blokując widowiskowym wślizgiem uderzenie Czekaja.

Gospodarze chcąc wykorzystać atut własnego boiska rzucili do boju nowe siły i już po kilku minutach mogli cieszyć się z prowadzenia, ale w sukurs Czarnogłowskiego przyszła poprzeczka i Niedziałkowski musiał obejść się smakiem.

Niestety dwie minuty później przyjezdnym przytrafił się jeden błąd przy rozegraniu piłki, który skrzętnie wykorzystał kapitan Rakowa - Oziębała, dając tym samym swojej drużynie prowadzenie 1:0.

Doskonale wiedzieliśmy z jaką drużyną przyjdzie nam się zmierzyć i nasz plan na ten mecz było doskonale widać. Mieliśmy też swoje sytuacje, po których mogliśmy pokusić się o zdobycie bramki. Niestety zabrakło nam szczęścia, ale to dopiero pierwsza połowa tych barażów i na pewno nie zwieszamy głów - powiedział trener Sebastian Idczak.

Tym samym w pierwszym meczu o awans do trzeciej ligi zwyciężyli częstochowianie. Rewanż już w najbliższy wtorek w Tychach o godzinie 17.00.

Tychy w lidze przyzwyczaiły do innej gry niż to dzisiaj widzieliśmy. Musieliśmy się sporo namęczyć żeby przeciwstawić się tak szczelnej obronie. Mimo, iż wygraliśmy skromnie, bo jedną bramką to ta zaliczka nas cieszy - powiedział trener Tomasz Kuźma.

RKS Raków II Częstochowa – GKS II Tychy 1:0 (0:0)
1:0
 Oziębała (78.)

Sędziował: Piotr Szypuła (Bielsko-Biała)

GKS II Tychy: 12. Czarnogłowski – 7. Rutkowski, 19. Kopczyk, 4. Zarębski Ż, 17. Pipia, 9. Dzięgielewski (68, 31. Orliński), 34. Krężelok, 77. Borzęcki, 11. Ploch Ż, 79. Machowski, 97. Paluch. Trener Sebastian Idczak.

Udostępnij materiał: