O pomeczowy komentarz poprosiliśmy bramkarza - Adriana Odyjewskiego.
Pierwsza część meczu mogła rozczarować, bo na boisku więcej było szachów niż widowiskowej gry.
Takie można było odnieść wrażenie, bo w tej części gry nie działo się zbyt wiele. Z jednej strony udawało nam się rozbijać ataki rywali, a z drugiej mieliśmy swoje okazje, ale wynik pozostawał sprawą otwartą.
Po zmianie stron gra bardziej się ożywiła, niestety nie ustrzegliśmy się też błędów, co kosztowało nas utratę bramek.
Graliśmy dobrze w obronie, ale mimo wszystko przytrafiły się nam dwa błędy, które zawodnicy Rakowa wykorzystali. Szkoda, bo zostawiliśmy bardzo dużo zdrowia i serca na boisku.
Mecz ten pokazał jednak, że nie taki diabeł straszny i przy odrobinie szczęścia można z Rakowem powalczyć.
Mieliśmy swoje okazje, które powinniśmy zamienić na gole, ale zawiodła skuteczność. Ta druga połowa pokazała, że spotkały się dwie wyrównane drużyny, które nie bez powodu liderują w swoich grupach.















