O pomeczowy komentarz poprosiliśmy grającego drugiego trenera - Łukasza Kopczyka.
Trochę przyszło nam poczekać, żeby znów zobaczyć "Kopę" w meczu o stawkę.
Ostatni występ zaliczyłem jeszcze w tamtym roku z Unią Racibórz. Taka jest jednak kolej rzeczy, że ta nasza młodzież zaczyna mocniej napierać i na ten moment posiadamy środkowych obrońców na dobrym poziomie, z którymi w składzie drużyna radzi sobie nieźle.
Na boisku jednak nie było widać u Ciebie tego rozbratu z piłką.
Piłka już taka jest, że obojętnie ile się ma lat, to chęci do gry są zawsze. Mimo, iż mam swoje lata i doświadczenie, to takie przerwy na pewno nie służą. Były pewne obawy przed meczem, ale wyszliśmy z niego zwycięsko i gramy dalej.
Te obawy miały pokrycie w wyniku, ale tylko do 55. minuty, później zobaczyliśmy już skuteczny i zdeterminowany GKS.
Nie był to łatwy mecz, do przerwy prowadziliśmy tylko 1:0, a chwilę po wznowieniu rywale zdołali wyrównać. Strata bramki podziałała na nas bardzo pozytywnie i od tego momentu graliśmy swoją piłkę. Przy odrobinie lepszej skuteczności wynik mógł być bardziej okazały.















