OFICJALNA STRONA KLUBU PIŁKARSKIEGO GKS TYCHY
BETCLIC 1 LIGA

GKS II Tychy: Wysoka wygrana w Goczałkowicach

2022-08-30
Marcin Gołosz
Łukasz Sobala / www.pressimages.pl

Na murawie, której nie powstydziłyby się kluby ekstraklasy przyszło zagrać tyszanom w drugiej rundzie okręgowego Pucharu Polski. Choć do przerwy w Goczałkowicach utrzymywał się remis, to mecz zakończył się zdecydowanym zwycięstwem "Trójkolorowych" 6:2.

Szybkie prowadzenie

Mecz jeszcze na dobre się nie zaczął, a podopieczni trenera Jarosława Zadylaka objęli prowadzenie już w 6. minucie. Biegański zagrał wprost na głowę wbiegającego na piąty metr Lewandowskiego, a ten bez problemu pokonał Szklannego. Chwilę później wynik mógł podwyższyć Jaroch, ale minimalnie spóźnił się do podania strzelca pierwszej bramki.

W 20. minucie do głosu doszli miejscowi. Niepilnowany w polu karnym Rakowski huknął niczym z armaty nie dając szans Danie na skuteczną interwencję i mieliśmy remis 1:1.

W tej części spotkania tyszanie mieli jeszcze dwie okazje do zmiany wyniku, ale wpierw Lewandowski uderzył z głowy prosto w bramkarza, a w następnej akcji strzał Jarocha wybronił golkiper Goczałkowic.

Powinniśmy do przerwy prowadzić zdecydowanie, ale znów dokonywaliśmy złych wyborów - tłumaczył drugi trener Łukasz Kopczyk.

Otworzyli worek z bramkami

Na drugą część spotkania tyszanie wyszli mocno zmotywowani, na afekty czego nie trzeba było długo czekać. W 53. minucie Orliński wypatrzył wychodzącego na wolne pole Jarocha, który będąc sam na sam z bramkarzem LKSu zachował zimną krew i podwyższył na 1:2. Kilkadziesiąt sekund później Jaroch powielił swój wyczyn, tym razem wykorzystując podanie Lewandowskiego i mieliśmy 1:3.

Niestety, szybko strzelone gole nieco rozluźniły przyjezdnych, czego efektem był rzut karny z 60. minuty. Pewnym egzekutorem "jedenastki" okazała się Rakowski i spotkanie ponownie nabrało rumieńców.

W 66. minucie Biegański był bliski wpisania się na listę strzelców, ale Krzyżowski - wprowadzony w przerwie do bramki Goczałkowic - nie dał się zaskoczyć. Inaczej niż kilka minut później, kiedy to w krótkim odstępie czasu po strzałach Chwaji i Żelazowskiego musiał dwukrotnie wyciągać piłkę z siatki.

Tuż przed końcowym gwizdkiem sędziego wynik ustalił Parysz, dobijając uderzenie Wilka i tyszanie pewnie zameldowali się w kolejnej rundzie pucharowych rozgrywek.

W drugiej części gry zaczęliśmy grać tak jak chcieliśmy, choć sam rozmiar zwycięstwa mógłby być inny. Jakość murawy na jakiej nam przyszło dzisiaj zagrać miała bezpośrednie przełożenie na szybkość i płynność widowiska - zakończył drugi trener GKS II Tychy.

LKS Goczałkowice-Zdrój II – GKS II Tychy 2:6 (1:1)
0:1 Lewandowski (6. głową)
1:1 Rakowski (20.)
1:2 Jaroch (53.)
1:3 Jaroch (55.)
2:3 Rakowski (60. karny)
2:4 Chwaja (67. głową)
2:5 Żelazowski (69.)
2:6 Parysz (90.)

GKS II Tychy: 22. Dana (46, 1. Odyjewski) – 4. Zarębski Ż, 5. Chwaja, 9. Lewandowski, 10. Biegański (81, 30. Wilk), 11. Parkitny (68, 7. Żelazowski), 17. Pipia, 18. Orliński, 23. Rabiej, 24. Jaroch (77, 6. Parysz), 32. Poloczek (68, 8. Oleksy). Trener Jarosław Zadylak.

Udostępnij materiał: