Już jutro piłkarze GKS Tychy zainaugurują rozgrywki Fortuna 1 Liga w sezonie 2020/21. Jakie to było okienko transferowe przy Edukacji 7, na co będzie stać podopiecznych Artura Derbina i kto jest faworytem do awansu? Na te pytania odpowiedzieli przedstawiciele mediów, którzy są obecni na trybunach i na codzień zajmują się tyskim klubem.

WOJCIECH TODUR - GAZETA WYBORCZA
Śląski klub rok w rok jest wymieniany w gronie kandydatów, czy wręcz faworytów do awansu. Przed wybuchem epidemii Ryszard Tarasiewicz, ówczesny trener klubu, postawił sprawę jasno. „Jeżeli nie będzie awansu, to po sezonie odchodzę”. Drogi trenera i klubu rozeszły się jednak znacznie wcześniej, bo już po rozegraniu jednego meczu rundy rewanżowej. Naszym zdaniem tamta decyzja zaważyła na tym, że sezon poszedł na straty. Zupełnym niewypałem okazało się przekazanie drużyny w trenerskie ręce Ryszarda Komornickiego. Dyrektor klubu, jakby przeczuwając co się święci, wcale nie palił się do nowych obowiązków. Słaba gra i kolejne porażki sprawiły, że sytuację musieli ratować asystenci Tomasz Horwat i Jarosław Zadylak, którzy w dobrym stylu podnieśli GKS z kolan.

Teraz czas na trenerskie rządy Artura Derbina. GKS pod jego wodzą dalej ma być zespołem, który nie ma sobie równych w ofensywie. Ważne jednak, żeby tyszanie w końcu zaczęli bronić na miarę ekipy z tak wysokimi aspiracjami.
GKS postawił latem na piłkarzy na dorobku. Artur Derbin ściągnął z GKS-u Bełchatów – klubu, w którym wcześniej pracował - Krzysztofa Wołkowicza i Bartosza Biela. Kolejni nowi gracze też zdobywali doświadczenie przede wszystkim w pierwszej lidze. Na papierze na najmocniejszy wygląda transfer Nemanji Nedicia. 25-letni Czarnogórzec to dwukrotny mistrz swojego kraju w barwach ekipy FK Sutjeska. Na Bałkanach był ostoją defensywy. W Tychach liczą na to samo.

Rywalizacja w pierwszej lidze zapowiada się ciekawie, bo też w stawce nie brakuje klubów z dużych miast i z dużymi aspiracjami. Dwie ekipy z Łodzi, wracający po latach piłkarskiego niebytu Rzeszów. Spadkowicze z Ekstraklasy, czyli Arka Gdynia i Korona Kielce, którzy otwarcie mówią o tym, że chcą zajrzeć do pierwszej ligi tylko na chwilę.
Nazwy kolejnych klubów, które nie chcą oglądać się za siebie można mnożyć. Zanosi się więc na wyrównane i zacięte rozgrywki .

RAFAŁ KĘDZIOR - AGENT PIŁKARSKI / BYŁY KOMENTATOR PIERWSZEJ LIGI
Nie da się ukryć, że ostatnie tygodnie w Tychach stały pod znakiem zmian. Najważniejszym transferem w tym okienku było zatrudnienie trenera, Artura Derbina. Miał on trochę czasu, żeby przyjrzeć się zespołowi, najpierw z wysokości trybun, a następnie już w roli szkoleniowca. Drugim najistotniejszym ruchem transferowym jest zatrzymanie jednego z liderów zespołu, Sebastiana Stebleckiego. Widać również, że w Tychach postawiono na ludzi z regionu, takich jak Nowak czy Szymura. W porównaniu z poprzednimi sezonami w szatni dominować będzie głównie język polski, bo jedynym obcokrajowcem jest Nedic. Prezes Bartnicki postawił przede wszystkim na piłkarzy głodnych gry, którzy mają w piłce jeszcze coś do udowodnienia. Nie mają oni tyle spotkań czy bramek w Ekstraklasie jak zawodnicy sprowadzani w ostatnich latach, ale widać, że jest to okienko dobrze przemyślane. Ponadto trener ściągnął do Tychów zawodników, których zna i gwarantują jakość. Generalnie oceniam zmiany na plus i przynajmniej na papierze widać, że jest to właściwy kierunek.

Na pewno sprzymierzeńcem sztabu szkoleniowego nie był czas. Trudno mówić o okresie przygotowawczym, bo bardziej przypominało to normalny mikrocykl meczowy. Wyniki sparingów mogą na pewno niepokoić, ale ja byłbym spokojny. O wynik gra się w meczach ligowych i na pewno GKS stać na poprawę miejsca z poprzedniego sezonu.

Liga na pewno będzie jeszcze bardziej wyrównana. Naprawdę ciężko wytypować zespoły do awansu czy spadku. Moim zdaniem w najlepszej szóstce będą: Arka Gdynia, Termalica Nieciecza, Miedź Legnica, ŁKS Łódź, Widzew Łódź i GKS Tychy. W tym sezonie tyszanie obchodzą jubileusz 50 powstania klubu i nikt nie miałby nic przeciwko, żeby okrasić go awansem do Ekstraklasy.

MACIEJ GRYGIERCZYK - KATOWICKI SPORT
Ocenę okienka wystawi ten sezon, choć ktoś kiedyś powiedział, że transfery powinny być oceniane w momencie ich dokonania. Patrząc na same nazwiska, to nie rzucają one na kolana, bo nie będą one recytowane przez kibiców w środku nocy. To może jednak okazać się właściwą drogą. Pamiętam konferencję z Prezesem Bartnickim po zwolnieniu Ryszarda Tarasiewicza i pytanie, kto powinien zostać nowym trenerem. Sternik tyskiego klubu odpowiedział, że chciałby, żeby była to osoba młoda, która dopiero zbuduje swoje nazwisko w Tychach. Zawodnicy, którzy zostali zakontraktowani są na pewno głodni gry i GKS nie będzie ich kolejnym przystankiem do odcinania kuponów. Dla każdego z nich gra przy Edukacji będzie szansą na coś dużego i na pewno szanują miejsce w którym się znaleźli. Trafili do klubu z kibicami, pięknym stadionem i w pełni wypłacalnym. Trener Derbin słynie z pozytywnej energii i na pewno zarazi nią swoich podopiecznych. Wszystkie te czynniki mogą sprawić, że GKS może w końcu odnieść sukces.

W pierwszych kolejkach terminarz nie jest wymagający dla GKS Tychy. W większości spotkań, to podopieczni Artura Derbina będą faworytem na papierze. Udany start powinien zbudować pewność siebie i pomóc tyszanom zakotwiczyć w górnej części tabeli.
Patrząc na marki jakie spadły z Ekstraklasy i awansowały z drugiej ligi, to pierwsza liga zaczyna przypominać małą Ekstraklasę. Liga będzie jeszcze ciekawsza i bardziej zacięta niż w ubiegłym sezonie. Kibice większości klubów na pytanie kto awansuje bez wahania wskażą, że promocję wywalczy akurat ich klub. Ciekawie wygląda na pewno ŁKS, który po spadku nie osłabił się znacząco i udowodnił, to już w pucharowym spotkaniu ze Śląskiem Wrocław. Jedenastka, która wybiegła na ten mecz nie różniła się w zasadzie niczym od tej, która grała w Ekstraklasie.

Zawsze duże ambicje są w Miedzi Legnica, Termalice Nieciecza i Widzewie Łódź. Dla tych ostatnich, to może być wyjątkowy sezon, bo po reaktywacji jest to zespół, który nie musi, a może awansować. To paradoksalnie może im pomóc. GKS Tychy na pewno nie jest tak mocnym kandydatem do awansu jak chociażby po pierwszym sezonie pracy Tarasiewicza, kiedy po świetnej wiośnie tyszanie byli mocnym kandydatem do awansu. Teraz przy Edukacji jest jednak sporo świeżej krwi i zawodników, którzy mają w piłce coś do udowodnienia W połączeniu ze zdrowym klimatem tyszanie mogą powalczyć o awans na zaplecze Ekstraklasy.

TOMASZ KUCZYŃSKI - DZIENNIK ZACHODNI
Nowy trener Artur Derbin staje przed starym celem, czyli awansem do PKO Ekstraklasy. W poprzednim sezonie znów to się nie udało, a cierpliwość kibiców się kończy…
GKS Tychy miał problemy z dużą liczbą straconych bramek, dlatego ściągnięto do linii obrony m.in. kapitana GKS-u Jastrzębie Kamila Szymurę i podwójnego mistrza Czarnogóry Nemanję Nedicia, który… jest teraz jedynym obcokrajowcem w kadrze pierwszej drużyny. Trener Derbin zabrał ze sobą z GKS-u Bełchatów Krzysztofa Wołkowicza i Bartosza Biela, obaj będą wzmocnieniem. W kontekście dużych zmian w kadrze, tyszanie potrzebują trochę czasu na zagranie, bo przed ligą zdążyli rozegrać tylko dwa sparingi i mecz Pucharu Polski z Wisłą Płock. Dlatego z ostateczną oceną ruchów transferowych trzeba się wstrzymać. Szkoda, że kontuzja wyklucza na razie Macieja Mańkę.

Prezes Leszek Bartnicki potwierdza, że GKS Tychy znów będzie grał o awans, ale ma nadzieję, że tym razem z innym skutkiem niż ostatnio. Tyszanie powinni zająć miejsce barażowe, bezpośredni awans raczej nie jest w ich zasięgu.
O dwa pierwsze miejsca będą rywalizowali spadkowicze - Arka Gdynia, Korona Kielce i ŁKS Łódź. Swoje ambicje ma Zagłębie Sosnowiec, namieszać w lidze może Widzew Łódź. Jednak trzeba pamiętać, że to Fortuna 1. Liga - każdy może wygrać z każdym.















