OFICJALNA STRONA KLUBU PIŁKARSKIEGO GKS TYCHY
BETCLIC 1 LIGA

Jak kontrolujemy parametry piłkarzy w okresie urlopowym? [WYWIAD]

2025-06-03
Dawid Dreszer
Łukasz Sobala

Piłkarze GKS-u udali się na krótkie, zasłużone urlopy po wymagającym sezonie. Jak dużym wyzwaniem były dla nich minione miesiące i co zawierają indywidualne rozpiski, które otrzymali po zakończeniu rozgrywek? Na te pytania odpowiedział trener przygotowania fizycznego Damian Fos.

Dawid Dreszer: Rozmawiamy po zakończeniu sezonu 2024/25. Jak bardzo intensywna była to kampania dla zawodników GKS-u?

Damian Fos: Styl gry, który prezentował GKS na przestrzeni rundy wiosennej i całego sezonu, opierał się na bardzo dużej intensywności. Więc zarówno okres przygotowawczy, jak i startowy, był dla piłkarzy bardzo wymagający. Sami wielokrotnie o tym wspominali, między innymi w mediach. Zdążyłem jednak poznać tych zawodników na tyle, że jestem przekonany o tym, że stać ich na jeszcze więcej. Będziemy chcieli to pokazać w kolejnym sezonie.

Nasi piłkarze udali się na zasłużone urlopy. Jak wraz z resztą sztabu szkoleniowego przygotowywaliście ich do utrzymania odpowiedniej formy fizycznej w tym okresie?

Wszyscy otrzymali odpowiednie rozpiski. Nie obowiązują one jednak przez cały ten okres urlopowy. Z racji tego, że miniony sezon był dla piłkarzy bardzo wymagający, chcemy, żeby mieli również czas dla siebie i bliskich. Żeby mogli zresetować głowy oraz zregenerować się pod kątem fizycznym. Te pierwsze dni są dla nich zupełnie wolne. Półtora tygodnia przed planowanym powrotem do treningów rozpoczną pracę indywidualną. Będzie ona skupiona na deficytach i generalnym przygotowaniu do tego, co będzie ich czekało później.

Co zawierają takie rozpiski?

Zawierają treningi siłowe, prewencyjne oraz biegowe.

Czy te plany różnią się u poszczególnych graczy i od czego to zależy?

Każdy dostał zindywidualizowaną rozpiskę na bazie badań diagnostycznych przeprowadzonych w ostatnich tygodniach. Z pewnością w jakiś sposób zależy ona od pozycji zawodnika. Nasi zawodnicy mają określone profile piłkarskie, przez co ich niektóre zdolności naturalnie będą się od siebie różnić.

Zawodnicy mają jakiś wpływ na te rozpiski?

Na pewno, bo trzeba pamiętać, że pracujemy z żywym organizmem. Ta rozmowa również jest ważnym elementem, ale głównie opieramy się na faktach, czyli wynikach testów. Testy, z których obecnie korzystam, prowadziliśmy od pierwszego dnia, kiedy dołączyłem do sztabu szkoleniowego. W kolejnych tygodniach były one prowadzone cyklicznie. Materiał badawczy powstawał praktycznie przez pół roku. Same rozpiski tworzone były już na miesiąc przed planowanymi urlopami. W ostatnim tygodniu przeprowadziliśmy ostateczną weryfikację w postaci testów. Niektóre potwierdziły stan, na który się przygotowaliśmy, inne natomiast skłoniły nas do wprowadzenia kosmetycznych zmian.

Z tego, co wiem, w okresie urlopowym w jakiś sposób kontrolujemy to, co robią piłkarze i ich parametry.

Używamy do tego aplikacji, którą posługujemy się też na co dzień. Zawodnicy raportują w niej wszystkie aktywności, mają tam zamieszczone również plany treningowe, konkretne ćwiczenia ifilmy pomocnicze.

Skoro mowa o aplikacjach, jaką technologią dysponujemy w klubie?

To zależy od płaszczyzny, na jakiej rozmawiamy. W przypadku samego przygotowania motorycznego ten wachlarz technologiczny jest dość szeroki. Korzystamy z wielu narzędzi,począwszy od formularzy Google'a, aplikacji treningowych czy systemów GPS. Tego jest naprawdę sporo. Te narzędzia, które wymieniłem, są jednak w naszej pracy kluczowe, z nich wyciągamy najwięcej wartościowych informacji.

A jakie jest twoje podejście do nowinek technologicznych?

Lubię testować. Uważam się za osobę, która ma otwarty umysł i chce iść w zgodzie z nowymi trendami. Zawsze staram się szukać jak najlepszych rozwiązań do mojej pracy. Na te poszukiwania jest jednak odpowiedni czas. W okresie startowym staram się trzymać jednej przyjętej formy i nie wprowadzać radykalnych zmian dla zawodników.

Na co zwracasz szczególną uwagę przy analizie danych?

Nie ma takiego kluczowego aspektu, ponieważ tak jak powiedziałem, pracujemy z żywym organizmem. Musimy patrzeć bardzo szeroko, indywidualnie. Parametrów, które kontrolujemy i które mają wpływ na nasze decyzje, jest wiele. Absolutnie bym tego nie spłycał do jednego konkretnego. Patrzymy na wszystko: systemy GPS, wyniki testów oraz rozmowy z poszczególnymi piłkarzami.

Ukończyłeś prestiżowy kurs trenera przygotowania motorycznego PZPN (UEFA Fitness A),który uprawnia do pracy na najwyższym szczeblu. Jak wygląda taki kurs i czego się na nim nauczyłeś?

Miałem zaszczyt uczestniczyć w pierwszej edycji tego kursu. Osoby w postaci trenerów czy wykładowców były na bardzo wysokim poziomie. Cieszę się, że mogłem być tego częścią.Rozmawiać z tymi ludźmi i wymieniać się poglądami – mam tutaj na myśli zarówno innych kursantów, jak i prelegentów. Uważam to za największą wartość tego szkolenia.

Obecnie kurs ten zyskał chyba na popularności.

Coraz więcej trenerów idzie w tę specjalizację, bo w takim kierunku podąża futbol. Tacy specjaliści są doceniani i stanowią istotny element budowania sztabu. Siłą rzeczy zapotrzebowanie na dedykowane kursy jest większe. Mimo wszystko – porównując do trenerów typowo piłkarskich – dalej jest to pewna nisza.

Masz już opracowane jakieś wstępne założenia na końcowy etap przygotowań i sam początek rozgrywek?

Skupialiśmy się bardzo mocno na końcówce sezonu, ale całościowo musieliśmy patrzeć szerzej i wybiegać w przyszłość. Te wstępne plany i założenia mamy już przygotowane. Wiadomo jednak, że w piłce wszystko jest ruchome, więc cały czas o tym rozmawiamy i analizujemy różne aspekty.Czekamy na skompletowanie kadry – wtedy będziemy to doprecyzowywać.

Gdy piłkarze wrócą już z urlopów, będą wprowadzani stopniowo na odpowiedni poziom motoryczny czy raczej zamierzacie z miejsca wrzucić ich na taką głęboką wodę?

Nie będzie to głęboka woda, bo musimy odpowiednio zaadaptować organizmy do tego docelowego poziomu wysiłku, który chcemy egzekwować w okresie przygotowawczym i kolejnym sezonie. Po to tworzyliśmy jednak rozpiski, by nie rozpoczynać od punktu zerowego. Chcemy być stopnień wyżej, a na dalszych etapach pracować już na wyższej intensywności.

Udostępnij materiał: