W poniedziałkowy wieczór o ligowe punkty walczyliśmy z Wisłą Kraków. Choć ostatecznie to przeciwnik zgarnął pełną pulę, nasz zespół pokazał dużą wolę walki i mimo dwóch goli straconych chwilę po przerwie zdołał doprowadzić do wyrównania. Po ostatnim gwizdku sędziego porozmawialiśmy z kapitanem GKS-u Tychy, Jakubem Bierońskim
Za nami kolejny emocjonujący mecz. Tym razem punkty wracają jednak do Krakowa.
Jakub Bieroński: Dużo bramek. Dużo się działo. Udało nam się wrócić do gry po słabszym początku drugiej połowy, ale w końcowym rozrachunku nic nam to nie dało. Dobrym prognostykiem jest jednak to, że nie poddajemy się i – nawet pomimo niekorzystnego wyniku – zawsze walczymy do końca.
Ten początek drugiej połowy był kluczowy dla losów tej rywalizacji?
Na pewno miał wpływ na końcowy wynik, ale pamiętajmy, że przecież wróciliśmy do tego spotkania. W ostatnich dziesięciu minutach mecz rozpoczął się właściwie od początku. Wisła szybko jednak odpowiedziała i do ostatniego gwizdka już nic się nie zmieniło.
Sporo przed tym spotkaniem mówiło się o jakości zawodników ofensywnych Wisły.
Wisła ma naprawdę znakomitych zawodników. My mamy świetną drużynę. Jako całość coraz lepiej funkcjonujemy. Mam nadzieję, że dużo da nam to zarówno w nadchodzących spotkaniach, jak i całym sezonie.
Wiele mówiło się też o stałych fragmentach gry w naszym wykonaniu. Dziś strzeliliśmy w ten sposób kolejnego gola.
Możemy się tylko cieszyć i dalej w tym aspekcie rozwijać. To kluczowy element gry na pierwszoligowych boiskach. W dzisiejszym meczu po stałym fragmencie gola również jednak straciliśmy. To dobry materiał do analizy.
Warto dodać, że jako pierwszy zespół w tym sezonie przełamaliśmy defensywę Wisły.
Cieszy na pewno fakt, że w każdym meczu strzelamy gole. Z Miedzią cztery, przed tygodniem w Warszawie dwa, dziś trzy. Bardzo żałuję, że po bramce wyrównującej nie poszliśmy za ciosem. Wiem, że mogliśmy w tym spotkaniu osiągnąć lepszy rezultat. Musimy poprawić pewne rzeczy, jeśli chodzi o gole tracone. Na pewno mogliśmy ich uniknąć. Konkretne nasze zachowania zobaczymy już podczas analizy w tygodniu.
Czasu na regenerację będzie stosunkowo niewiele. Już w niedzielę zagramy w Opolu z tamtejszą Odrą.
W każdym spotkaniu gramy o pełną pulę i nikogo w tej lidze się nie obawiamy. Chcemy grać o jak najwyższe cele. W niedzielę naszym celem naturalnie będzie trzecie zwycięstwo w tym sezonie.















