OFICJALNA STRONA KLUBU PIŁKARSKIEGO GKS TYCHY
BETCLIC 1 LIGA

Jakub Tecław: Jeden pracuje na drugiego [WYWIAD]

2025-02-24
Dawid Dreszer
Łukasz Sobala

Tyszanie w niedzielę odnieśli czwarte ligowe zwycięstwo z rzędu. Maszyna trenera Skowronka się rozkręca i niestraszna jej nawet gra w liczebnym osłabieniu. Po meczu z Chrobrym Głogów porozmawialiśmy z naszym defensorem Jakubem Tecławem, dla którego był to kolejny solidny występ w tym sezonie.

Drugie spotkanie na wiosnę i drugie zwycięstwo. Chyba nie mogło się to dla Was lepiej rozpocząć.

Uważam, że nasza forma z meczu na mecz rośnie. Mimo że kończyliśmy w dziesięciu, pokazaliśmy, że dobrze funkcjonujemy –  zarówno pod względem aspektów piłkarskich, jak i tych wolicjonalnych. Punkty smakują więc podwójnie.

Udało się podtrzymać dobrą formę z końcówki ubiegłego roku.

Byliśmy źli, że ta runda jesienna się kończy, ponieważ złapaliśmy wiatr w żagle i było to widać. Ale cieszy mnie bardzo, że udało się podtrzymać tę formę na wiosnę. Chcemy kuć żelazo, póki gorące.

Atmosfera w zespole zmieniła się względem początku sezonu?

Wiadomo, że zwycięstwa nakręcają dobrą atmosferę. Ale nawet gdy mieliśmy gorsze momenty jesienią, wzajemnie się wspieraliśmy. To wsparcie czuliśmy także ze strony klubu i sztabu. Ja byłem spokojny o to, że w końcu zaczniemy regularnie punktować i wygrywać mecze.

Czyli kluczem było pozostanie jednością w tych trudnych chwilach.

Zgadza się, to nas napędziło. Dodatkowo zbudowało obustronne zaufanie na linii drużyna–sztab. Widzieliśmy filozofię, którą wdraża, i zaufaliśmy jej w stu procentach.

Wydaje się, że z Chrobrym mimo tej czerwonej kartki, cały czas kontrolowaliście mecz.

Od początku czuliśmy bardzo dużą kontrolę nad spotkaniem. Rzeczywiście czerwona kartka nieco skomplikowała sytuację. Przetrwaliśmy jednak tę pierwszą połowę do końca, trener wprowadził drobne korekty i po przerwie znowu kontrolowaliśmy grę. Tak naprawdę Chrobry nie stworzył sobie zbyt wielu klarownych sytuacji.

Dobrze wyglądała organizacja w defensywie.

Broniliśmy głównie piątką, także po tej czerwonej kartce. Takie były nasze założenia, żeby wahadłowi wychodzili wyżej i uniemożliwiali rywalowi dośrodkowania w pole karne. Myślę, że to się sprawdziło.

A widzisz różnice w tej grze defensywnej? Oczywiście względem tego, co obserwowaliśmy na przykład jesienią.

Uważam, że na przestrzeni ostatnich miesięcy ta linia defensywna jeszcze bardziej się scaliła. Zgraliśmy się wszyscy razem, jeden pracuje na drugiego, pomagamy sobie wzajemnie. Widać taką jedność, a bramki stracone są dla nas tylko bodźcem, by w kolejnych meczach kompletnie zamknąć nasze pole karne i nie tracić ich w ogóle.

Gol Bartosza Śpiączki był najładniejszym, jakiego widziałeś w ostatnim czasie?

Niesamowita bramka. Kontrolowałem wówczas ustawienie napastników drużyny przeciwnej i nie widziałem tego dobrze. Zauważyłem tylko, że piłka jest gdzieś poza światłem bramki i... nagle była już w siatce. Muszę spojrzeć na to jeszcze raz na chłodno, bo takie trafienia zdarzają się bardzo rzadko.

Show skradł jednak zdecydowanie Natan Dzięgielewski.

Natan po raz kolejny pokazał, że jest wartością dodaną w naszym zespole. Strzelił dwie efektowne bramki, po drugiej złapaliśmy oddech. Ta akcja pokazała, że drzemie w nim ogromny potencjał. Wiadomo, jest on młodym zawodnikiem, więc musi dalej ciężko harować na treningach. Tak, żeby w przyszłości przerodzić to w sukces.

Z Chrobrym wygraliście pierwszy raz od 2021 roku.

Nie zaprzątaliśmy sobie tym głów. Przygotowywaliśmy się do meczu z Chrobrym, jak do każdego innego. Chcieliśmy narzucić swój styl gry i dopisać kolejny komplet punktów. To się udało.

Przed nami mecz z Odrą Opole. Czego się po nim spodziewasz?

Jesteśmy pewni, że będzie to trudne spotkanie. Odra to zawsze wymagający rywal. Na razie cieszymy się jednak ze zwycięstwa nad Chrobrym, od jutra zaczynamy natomiast przygotowywać się do kolejnego meczu. Będą analizy i na pewno będzie też konkretny pomysł na zespół z Opola.

Udostępnij materiał: