OFICJALNA STRONA KLUBU PIŁKARSKIEGO GKS TYCHY
BETCLIC 1 LIGA

Julian Keiblinger: To była łatwa decyzja

2025-06-04
Dawid Dreszer
Łukasz Sobala

Strzelił pięć goli, dołożył pięć asyst i – jak sam przyznaje – rozegrał jeden z najlepszych sezonów w swojej dotychczasowej przygodzie z piłką. Po udanym wypożyczeniu Julian Keiblinger zdecydował się zostać na stałe w GKS-ie Tychy. Zachęcamy do przeczytania rozmowy z Austriakiem, który świetnie radzi sobie nie tylko na boisku, ale i na korcie.

Dawid Dreszer: Dlaczego zdecydowałeś się zostać w Tychach na kolejny sezon?

Julian Keiblinger: To była łatwa decyzja, ponieważ czuję się tutaj jak w domu. Uwielbiam tych ludzi. Cieszę się, że zostaję i będę mógł dalej grać dla GKS-u.

Szybko się tutaj zaaklimatyzowałeś. I chyba wiem nawet, dlaczego.

Tak, Julek i Marko bardzo mi pomogli, kiedy tu przyjechałem. Do tej pory praktycznie nie ma dnia, żebyśmy czegoś nie robili wspólnie. Dobrze się razem bawimy i świetnie czujemy w swoim towarzystwie. Obaj pozostają dla mnie dużym wsparciem.

Czy coś w polskiej lidze cię zaskoczyło?

Futbol jest tutaj nieco inny niż w drugiej lidze austriackiej, dużo bardziej fizyczny. Nie ukrywam, że było to dla mnie pewne zaskoczenie, ale myślę, że dobrze sobie z tym poradziłem. Poziom w Polsce jest naprawdę wysoki, dlatego to dobre miejsce do dalszego rozwoju.

A jak na co dzień żyje ci się w Polsce?

Szczerze mówiąc, nie wiedziałem o Polsce zbyt wiele, zanim tu przyjechałem. Ludzie okazali się jednak bardzo mili i pomocni. Jest tutaj również wiele pięknych miast – jak oczywiście Tychy, Katowice czy Kraków. W Polsce mieszka mi się naprawdę bardzo przyjemnie.

Planujesz naukę języka?

Już jakiś czas temu obiecałem sobie, że jeśli zostanę w Tychach na kolejny sezon, to załatwię sobie nauczyciela i zacznę regularnie uczyć się języka polskiego.

Masz już jakieś ulubione polskie danie?

Nie jestem pewien, czy to tradycyjna polska potrawa, ale często jadam zupę pomidorową.

Jak zaczęła się twoja przygoda z futbolem?

Jeśli dobrze pamiętam, w piłkę gram odkąd skończyłem sześć lat. Mieszkałem wówczas w małym austriackim miasteczku, później przeniosłem się jednak do Sankt Pölten, a teraz jestem szczęśliwy w Tychach. Moim marzeniem zawsze było jednak zostać profesjonalnym piłkarzem – cieszę się, że mogę się w tym realizować.

Zakończony kilka dni temu sezon był dla ciebie bardzo dobry.

Śmiało mogę powiedzieć, że miniony sezon był jednym z najlepszych w mojej dotychczasowej przygodzie z piłką.

Czego się nauczyłeś na przestrzeni tych ostatnich dziesięciu miesięcy?

Miniony sezon nauczył mnie, że nawet gdy nie wygrywasz regularnie spotkań, powinieneś cały czas ciężko pracować i pozostawać wierny filozofii. Bo dzięki temu w drugiej części sezonu udowodniliśmy, że jesteśmy naprawdę mocną drużyną.

Artur Skowronek jest najlepszym szkoleniowcem, z którym miałeś okazję pracować?

Powiedziałbym, że tak. W St. Pölten miałem jednak trenera, który był do niego bardzo podobny pod względem preferowanego stylu gry. Dobrze się w tym wszystkim odnajduję i uważam, że styl ten jest dla mnie bardzo korzystny.

Jakie masz plany na te kilkutygodniowe wakacje?

Tak naprawdę nie mam żadnych konkretnych planów, więc pewnie spędzę trochę czasu z moją rodziną i dziewczyną, a co dalej – zobaczymy.

Słyszałem, że lubisz grać w padla.

Rzeczywiście, bardzo lubię grać w padla, ponieważ przez kilka lat grałem też w tenisa. Może nie są to identyczne dyscypliny sportowe, ale obie je lubię.

Jakie jest twoje największe marzenie związane z piłką nożną?

Obecnie moim największym marzeniem jest, żebyśmy przez cały kolejny sezon wyglądali tak jak w rundzie wiosennej minionego i żebyśmy na koniec awansowali do ekstraklasy.

Udostępnij materiał: