GKS Tychy nie zwalnia tempa. Po szalonym początku tygodnia przy Edukacji czas na drugi w tym sezonie wyjazd. Już w niedzielę podopieczni Artura Skowronka udadzą się do oddalonego o około 130 kilometrów Opola, gdzie zmierzą się z miejscową Odrą. Ta – podobnie jak my – ma na swoim koncie dwa zwycięstwa w lidze
Ostatni mecz z Wisłą Kraków pozostawił nas ze sporym niedosytem. Mimo że tyszanie po golach strzelonych przez rywala na początku drugiej połowy odrobili straty i wrócili do gry, ostatecznie nie wystarczyło to, by zapunktować w tym spotkaniu. – Uważam, że gdybyśmy uniknęli tej szybko straconej bramki po doprowadzeniu do wyrównania, moglibyśmy pójść za ciosem. Byliśmy odpowiednio nastawieni. Nie udało się. Teraz skupiamy się już jednak na tym, żeby jak najlepiej przygotować się do nadchodzącego meczu z Odrą Opole – zapewnia pomocnik GKS-u Rafał Makowski.
Odra po przegranej inauguracji złapała rytm
Zespół Jarosława Skrobacza sezon rozpoczął od dotkliwej porażki w Głogowie. Opolanie błyskawicznie wyciągnęli jednak wnioski i kolejne dwa spotkania już zwyciężyli. – Odra funkcjonuje w identycznej strukturze, co my. Ustawienie wyjściowe to 3-4-3, natomiast w obronie niskiej drużyna przechodzi w 5-4-1. Widać, że z każdym tygodniem piłkarze wyglądają w tym systemie coraz lepiej. W niedzielę spodziewamy się najlepszej wersji tego zespołu. Wiemy dużo o rywalu. Jednak najważniejsi jesteśmy my. Jedziemy tam, by wygrać oraz narzucić swój styl gry – mówi Marcin Paczkowski, asystent w sztabie Artura Skowronka.
Włodarze naszych niedzielnych rywali latem sprowadzili do klubu sześciu nowych graczy: Joshuę Pereza i Lucasa Ramosa z Kotwicy Kołobrzeg, Cassio z Pogoni Siedlce, Filipa Kendzię ze Znicza Pruszków, Kacpra Przybyłkę z FC Lugano oraz Mato Milosa, który od stycznia pozostawał wolnym zawodnikiem. – Żaden mecz w tej lidze nie jest łatwy. Podobnie będzie zapewne w niedzielę, ale mamy swój pomysł na to spotkanie. Wiemy, jak będziemy chcieli grać i na pewno mamy czym rywala zaskoczyć. Zmierzą się ze sobą zespoły grające w podobnym ustawieniu. Niezależnie od tego, czy Odra wyjdzie na nas w obronie niskiej, czy wysokim pressingiem, będziemy gotowi – przekonuje Makowski.
Pierwsze wnioski i wyrównana rywalizacja
Mimo ostatniej porażki tyszanie mają za sobą udany początek sezonu. Na dziewięć możliwych punktów zdobyli sześć, wygrywając z Miedzią Legnica i Polonią Warszawa, uczestnikami ostatnich baraży o awans do Ekstraklasy. – Musimy poprawić grę w defensywie. Tracimy zbyt wiele goli, a przeciwnicy zbyt łatwo dochodzą do sytuacji strzeleckich. Widzę natomiast wiele pozytywów, bo zdobywamy dużo bramek. Jeśli znajdziemy w tym wszystkim balans, będziemy wygrywać kolejne mecze. Pod tym kątem przygotowujemy się do nadchodzącego spotkania – tłumaczy Marcin Paczkowski.
Rywalizacja w zespole jest duża. O to właśnie chodzi, żeby poziom treningów był wysoki. Żeby jeden na drugiego naciskał w kontekście wyjściowego składu. To jest korzystne dla nas wszystkich. Chcemy się rozwijać i zmierzać w odpowiednim kierunku, codziennie pokazując pełnię swoich umiejętności i zaangażowania – dodaje z kolei Rafał Makowski.
Spotkanie w Opolu rozpocznie się o godzinie 17:00. Transmisja na stronie oraz w aplikacji mobilnej TVP Sport. Niedzielne zawody poprowadzi sędzia Marcin Szczerbowicz z Olsztyna.















