Po raz kolejny kibice GKS-u Tychy musieli się napocić z nerwów w trakcie pierwszej połowy spotkania, tym razem ze Zniczem Pruszków przy E7. Po dobrym początku 1. odsłony niedzielnej potyczki Trójkolorowym ewidentnie nie szło. Do przerwy zespół zszedł przy wyniku 0:1, by ostatecznie odwrócić losy meczu 10. kolejki i ugrać 3 punkty, zdobywszy 2 bramki.

Obiecujący początek Trójkolorowych nie przyniósł bramki otwierającej wynik tego spotkania. Dwie świetne sytuacje zanotował Mateusz Radecki, ale nie zdołał ich wykorzystać. Brak wykończenia dał się Tyszanom we znaki w 27' pojedynku ze Zniczem. Wbiegający w pole karne Shuma Nagamatsu efektywnym strzałem zapewnił gościom jednobramkowe prowadzenie. Od tego momentu gra GKS-u zdecydowanie się nie układała. Do szatni gospodarze zeszli przy wyniku objętym przez pruszkowian w 27'.

W drugiej odsłonie tego spotkania (znów!) Trójkolorowi wykorzystali stały fragment gry. W 51' dośrodkował Mystkowski z rzutu rożnego, futbolówkę przejął Żytek, a całą akcję wykończył Budnicki, zapewniając gospodarzom remis.
Tyszanie coraz śmielej poczynali sobie na boisku, chociaż groźnych akcji ze strony Znicza Pruszków nie brakowało. Na szczęście 9-tka Tyszan, Daniel Rumin po raz kolejny zdobył bramkę, podwyższając prowadzenie na 2:1. Kapitan GKS-u Tychu, Nemanja Nedić longiem podał za plecy obrońców co wykorzystał Rumin, wygrywając pojedynek z bramkarzem. Po raz kolejny GKS Tychy przed własną publicznością zgarnął 3 punkty do ligowej tabeli. Na stadionie przy Edukacji 7 Tyszanie nadal pozostają niepokonani.

GKS Tych - Znicz Pruszków 2:1 (0:1)
Bramki: 0:1 Nagamatsu (27'), 1:1 Budnicki (51'), 2:1 – Rumin (80')
GKS Tychy: Kikolski – Tecław, Nedić, Budnicki – Machowski (90+5. Połap), Radecki (Wojtuszek 65'), Żytek, Błachewicz – Mystkowski (Szpakowski 65'), Rumin (Bieroński 90+5'), Mikita (Skibicki 73')
Sędziował Łukasz Karski
Widzów 3877















