Kiedy będą transfery, czy ktoś odejdzie jeszcze z klubu i w jaki sposób przekonać kibiców do przyjścia na mecz? W trakcie prezentacji piłkarskiej drużyny GKS Tychy o najważniejszych kwestiach przed startem sezonu porozmawialiśmy z prezesem KP GKS Tychy S.A., Leszkiem Bartnickim.
Dokonaliśmy na razie trzech wzmocnień. Okienko transferowe jest cały czas otwarte. Czy w GKS Tychy również? Ilu nowych zawodników może jeszcze pojawić się w klubie i czy są możliwe odejścia?
Okienko transferowe całkiem niedawno dopiero się otworzyło. Będzie trwało do początku września i do tego czasu można dokonywać wzmocnień. Na konferencji prasowej z Dominikiem Nowakiem mówiliśmy, że celujemy w cztery transfery. To wszystko jest uzależnione od tego czy wszyscy zawodnicy zostaną w drużynie. Za dwóch naszych piłkarzy wpłynęły konkretne oferty z klubów z ekstraklasy, ale zrobiliśmy wszystko, żeby zostali w Tychach. Nie jest żadną tajemnicą, że chcielibyśmy wzmocnić konkurencję wśród młodzieżowców. Z dwójką z nich jesteśmy praktycznie umówieni natomiast ich kluby grają w europejskich pucharach. Jesteśmy uzależnieni od tego czy w tych drużynach nastąpią określone ruchu transferowe.

Jak Prezes zdefiniuje potencjał naszego zespołu? Jest on większy czy porównywalny do ubiegłego sezonu?
Ciężko to porównać. To jest na razie tylko teoria. Patrząc na sparingi nie wygląda to źle. Powiedziałbym nawet, że pod wieloma względami jest dobrze. To co bolało mnie najbardziej w rundzie wiosennej to fakt, że poza meczem z Podbeskidziem nie zagraliśmy na zero z tyłu. Dziś jak popatrzymy na trzy ostatnie spotkania kontrolne, to straciliśmy w nich tylko jedną bramkę. Pod wieloma względami widzę poprawę, ale to czy jest to zespół mocniejszy stwierdzimy po wynikach w lidze oraz po samej grze. Myślę, że kadra jest węższa, ale bardziej jakościowa. To jest działanie świadome. Nasz budżet nie jest z gumy. On jest niższy w porównaniu z ligowymi rywalami. Jeszcze nie jest to jednak skład, który jest zamknięty do końca.

Często słyszymy głosy ze strony kibiców, że nie przychodzą na mecze, bo bilety są za drogie lub poziom sportowy nie jest wystarczająco dobry. W jaki sposób Prezes odpowie takim osobom i jak zachęci ich do zakupu karnetów?
Zawsze zakup karnetu jest formą zaufania do klubu i pomocy. Często patrzymy z zazdrością na kluby zza granicy, które spadają z najwyższych klas rozgrywkowych i nagle kibice wykupują kilkadziesiąt tysięcy karnetów. Zdaję sobie sprawę, że w obecnych warunkach jest to nierealne, ale mogę powiedzieć, żebyście nam zaufali. Czy bilety są za drogie? Dziś żyjemy w takich czasach, że wszytko bardzo drożeje, a u nas bilety w tym roku są bez zmian. Ja porównałem ceny z innymi zespołami w pierwszej lidze i są one na podobnym poziomie. Idąc od siebie z ulicy Bielskiej do browaru zadzwoniłem do naszego najbliższego rywala i zapytałem po ile są tam bilety. W Chojnicach wejściówka w dniu meczu kosztuje 30 zł, a w tygodniu 25 zł. Nie mówimy o Realu Madryt tylko Chojniczance. Wiem, że argument, którym mamy przekonać ludzi do zakupy biletu jest przede wszystkim na boisku. Wierzę, że dobrymi wynikami i grą zachęcimy Was do przychodzenia, a my ze swojej strony musimy zrobić wszystko, żebyście czuli się dobrze i komfortowo. Cieszymy się, że skończyła się pandemia, bo będą mogły być konkursy w przerwach i inne atrakcje. Zdaję sobie sprawę, że musimy przede wszystkim nakłonić młodych kibiców, bo każdy z nas jak miał kilkanaście lat, to wizyta na meczu w swoim rodzinnym meczu była pozycją obowiązkową. Dziś konkurujemy z grami komputerowymi, dlatego musimy znaleźć taką "kombinacją klawiszy", żeby młode pokolenia przychodziły na Edukacji 7.

Na koniec ulubione pytanie kibiców i dziennikarzy? O co będzie grał GKS Tychy?
O to, żeby zmieniła się treść napisów na prześcieradłach podczas ostatniego meczu i pojawiło się - Dziękujemy za awans.















