OFICJALNA STRONA KLUBU PIŁKARSKIEGO GKS TYCHY
BETCLIC 1 LIGA

Leszek Simiłowski - Dziękujemy

2021-08-15
Krzysztof Trzosek
Łukasz Sobala / www.pressimages.pl

Uśmiechnięty, pomocny i przede wszystkim w pełni oddany pracy. Kiedy pojawił się w Tychach trzy lata temu nawet nie przypuszczał, że w przyszłości znajdzie się w reprezentacji Polski i trafi do wicemistrzów Polski. Piątkowe spotkanie z Miedzią Legnica było pożegnalnym meczem fizjoterapeuty, Leszka Simiłowskiego.

Na pewno będę bardzo dobrze wspominał Leszka. Często musieliśmy się spotykać z powodu przykrych sytuacji takich jak kontuzje. Wiele mu jednak zawdzięczam i na prawdę ogromny szacunek Leszku i spełniaj się w tym co robisz - wspomina Maciej Mańka, obrońca GKS Tychy

Jak Leszka Simiłowskiego wspominają piłkarze GKS Tychy? Zobaczcie.

Spędziłem z Leszkiem najwięcej czasu, bo wspólnie z Maciejem Mańką jesteśmy w klubie najdłużej. Pamiętam jeszcze, że razem z Piotrem Ćwielongiem chcieliśmy, żeby dołączył do klubu. Zawsze będę go miło wspominał, bo bardzo dużo pomagał mi w trakcie drobnych urazów czy poważnych kontuzji. Sam zabierał nas na wiele zabiegów, których w klubie nie było. Dla mnie osobiście to duża strata dla klubu - dodaje Łukasz Grzeszczyk, kapitan GKS Tychy.

Leszek Simiłowski pomagał zawodnikom wracać po ciężkich kontuzjach i na codzień opiekował się nimi. Ponadto brał czynny udział w treningach i przygotowaniach do meczu. Często wieczory musiał spędzać w towarzystwie piłkarzy, bo jak sam mówi praca w klubie sportowym nie ogranicza się do ośmiu godzin.

Godzina 21 i basen w Rudzie Śląskiej, to był częsty widok przy mojej kontuzji. Wykonywaliśmy na prawdę solidną pracę, ale teraz są tego efekty - wspomina Krzysztof Wołkowicz, obrońca GKS Tychy

Leszek jest świetnym fachowcem i będzie go mocno brakowało - dodają zgodnie bracia Piątek.

Simiłowski pod koniec pracy w GKS Tychy trafił również do sztabu reprezentacji Polski U19. Teraz przyszedł czas na nowe wyzwania i transfer do Rakowa Częstochowa.

Chłopcy mnie pożegnali na analizie przed meczem z Miedzią Legnica. Były brawa i wzruszenie. Dużo zawdzięczam klubowi i naturalne, że pojawiło się wzruszenie. Jeśli chcesz pracować w klubie piłkarskim, to przede wszystkim musisz szukać pasjonata. To, że pracuje się po godzinach pracy nie jest niczym wielkim. Tak to powinno po prostu wyglądać - puentuje Leszek Simiłowski.

Leszkowi dziękujemy za pracę w GKS Tychy i życzymy powodzenia w dalszej karierze.

Udostępnij materiał: