W piątkowy wieczór GKS przegrał przed własną publicznością z Wisłą Kraków. Dla podopiecznych Artura Skowronka była to dopiero pierwsza porażka w tym roku przy Edukacji i druga w ogóle. Po ostatnim gwizdku sędziego porozmawialiśmy z kapitanem tyskiego zespołu.
Niestety, nasza seria meczów bez porażki u siebie dobiegła końca.
Bardzo duża frustracja. To pierwsze, co przychodzi mi na myśl. Przegraliśmy mecz, chociaż moim zdaniem byliśmy zespołem lepszym. Przeciwko drużynie, która ma ogromny potencjał i doświadczenie, mieliśmy większe posiadanie piłki oraz swoje sytuacje. Tym razem nie wygrał jednak zespół lepszy z przebiegu gry, a ten, który był po prostu skuteczniejszy.
Trudno nie odnieść wrażenia, że to spotkanie mogło potoczyć się zupełnie inaczej.
Szkoda niewykorzystanych okazji. Uważam jednak, że wyglądaliśmy bardzo dobrze, dlatego tak trudno przełknąć nam gorycz porażki.
Zabrakło tylko szczęścia?
Nie tylko. Musimy kreować więcej sytuacji podbramkowych. Dziś oddaliśmy chyba tylko dwa strzały celne. Na koniec to nie wystarczyło. Musimy więcej wyciągać ze swojej dobrej gry z piłką.
Wynik jest, jaki jest, ale coś pozytywnego można chyba z tego meczu wynieść?
Widziałem dużo pozytywów w naszej grze. Utrzymywaliśmy się przy piłce, dużo rozgrywaliśmy, wszystko na dużym spokoju. Zabrakło jednak konkretu w postaci bramki. Ale ta porażka na pewno nas nie złamie. Jestem przekonany, że uczyni nas wyłącznie silniejszymi. Wiemy, jak mocną drużyną jesteśmy, wiosną najlepszą w tej lidze.
Atmosfera na stadionie mogła robić wrażenie, zgodzisz się?
Tak, kibice zapewnili nam ogromne wsparcie. Niewiele razy grałem przy tak dobrym dopingu. Czułem to przez całe dziewięćdziesiąt minut, miałem ciarki. Miasto żyło tym spotkaniem. Szkoda, że nie udało się odwdzięczyć trzema punktami. Kibice dali z siebie wszystko, ogromny szacunek dla nich.
Przed nami mecz z już ekstraklasową Arką Gdynia – idealny, żeby powrócić na zwycięską ścieżkę.
No tak, Arka do ekstraklasy już awansowała. Myślę, że to będzie dla nas bardzo ciekawy mecz. Na pewno będzie stał na najwyższym poziomie i tylko udowodni, że możemy się mierzyć z tymi najlepszymi zespołami.
Jesienią z Arką zremisowaliśmy 1:1. Niedługo później zaczęła się dla nas ta niesamowita, zwycięska passa.
Pamiętam pierwszy mecz z Arką przy Edukacji. Wtedy byliśmy jednak zupełnie inną drużyną, od tego momentu zrobiliśmy ogromny krok do przodu. Piłkarze Arki mogą się spodziewać trudnego spotkania. Przed nami dwa bardzo ważne mecze i nadal wierzymy, że ta świetna runda wiosenna może nam jeszcze coś dobrego oddać. Sezon się jeszcze nie skończył.















