OFICJALNA STRONA KLUBU PIŁKARSKIEGO GKS TYCHY
BETCLIC 1 LIGA

Marcin Biernat: Jesteśmy gotowi grać co kilka dni

2020-03-26
Krzysztof Trzosek
Łukasz Sobala / www.pressimages.pl

Kto jest jego najlepszym kolegą w zespole, czy nadal liczy kalorie, jakie walory chce jeszcze rozwijać, ile czasu spędza na siłowni, jak scenariusze przewiduje na najbliższe tygodnie i czy jest gotowy do gry co kilka dni. Zapraszamy do posłuchania bardzo obszernego wywiadu z obrońcą GKS Tychy, Marcinem Biernatem.

„Home office”, to ostatnio bardzo popularne określenie. Piłkarze również są zmuszeni pracować w swoich mieszkaniach. Jak to wygląda w Twoim przypadku?

Mamy teraz taki okres na świecie, że musimy bardzo uważać i być po prostu ostrożni. Wszystkie media czy portale społecznościowe poprzez różne akcje zachęcają nas do pozostania w domach. My jednak z racji naszej specyfiki pracy, musimy wykonywać rozpiski przygotowane przez naszych trenerów. Klub jest cały czas otwarty, mamy możliwość indywidualnego przychodzenia na siłownię z zachowaniem wszystkich środków ostrożności. Mamy rozpiski, idziemy cały czas takim samym cyklem, gdybyśmy grali ligę. We wtorek każdy z nas miał dwa treningi. Pierwszy o 10, drugi o 15. Niektórzy przychodzą do klubu, inni trenują w mieszkaniach. Każdy z nas biega w lesie czy po parku. Jest to indywidualna sprawa, ale każdy z nas wypełnia rozpiski w 100%.

Jak Wasze zajęcia wyglądają w praktyce? Musieliście przemeblować trochę swoje mieszkania i znaleźć w nich miejsce do ćwiczeń. Przypuszczam, że nie macie tak wielkich domów jak Cristiano Ronaldo czy Robert Lewandowski, którzy mają 100 m2 swojej prywatnej siłowni.

Na pewno nie mamy takich domów jak zawodnicy o których wspomniałeś. Wydaje mi się jednak, że powierzchnia nie jest najważniejsza. Jeśli chcemy potrenować w domu, to jest wiele ćwiczeń z wykorzystaniem ciężaru własnego ciała. Ponadto mamy do użytku gumy, TRX, które zabraliśmy z klubu w momencie, gdy nastąpiła decyzja o zawieszeniu rozgrywek oraz treningów. Każdy z nas zabrał również ze sobą piłkę oraz niezbędny sprzęt do treningów.

Informacja o zawieszeniu rozgrywek pojawiła się w trakcie piątkowego treningu przed meczem z Zagłębiem Sosnowiec. Kiedy jeszcze wychodziliście na zajęcia, przypuszczaliśmy, że niedzielne spotkanie zostanie rozegrane. Jak patrzyłeś na marcowy terminarz, to pewnie pomyślałeś sobie, że sporo spotkań przed Wami, dużo będzie się działo, a obecnie jakie są myśli w Twojej głowie?

Teraz chciałbym przede wszystkim, żeby pandemia koronawirusa przystopowała i liczba zachorowań zaczęła spadać. Zdrowie jest najważniejsze, ale każdy z nas chciałby już normalnie trenować z zespołem i kontynuować rozgrywki. Bardzo chciałbym, żeby pod koniec kwietnia zapadła decyzja, że w maju wznawiamy grę, ale biorąc pod uwagę obecną sytuację, może być bardzo ciężko.

W ostatnich tygodniach/dniach miałeś taką sytuację, że na półkach w sklepie nie było podstawowych produktów. W sieci pojawiło się wiele filmów i zdjęć, szczególnie na początku wybuchu epidemii.

Każdy z nas miał taki problem. Kiedy wybuchła epidemia, to sklepy były przepełnione i ciężko było nawet o miejsce parkingowe. Z półek bardzo szybko wszystko znikało, głównie takie produkty jak kasza, makaron, ryż czy słynne papier toaletowy. W ostatnim czasie pojawiło się sporo memów czy wyzwań nawiązujących do ostatniego z artykułów.

A ty ile ryżu i makaronu kupiłeś na zapas ?

Ja miałem  wcześniej swoje zapasy, bo to są produkty, których używam na co dzień. Część z nich tylko dokupiłem, więc jestem przygotowany.

Teraz większość dnia spędzasz w mieszkaniu. Jak go wykorzystujesz?

Staram się teraz więcej czasu poświęcić córce, która ma już prawie roczek i w trakcie sezonu mam mniej czasu dla niej. Każdy weekend rozgrywamy spotkania w Tychach czy na wyjazdach. Do tego dochodzą zgrupowania i codzienne treningi. Teraz mojej córce mogę poświęcić się w 100%. Poza tym oglądam filmy i seriale na netflixie. Myślę, że każdy z nas podobnie spędza wolny czas.

Mieszkanie posprzątane, okna pomyte? (śmiech)

Bardziej żona się tym w domu zajmuje, ale teraz jest więcej czasu i robię więcej rzeczy, których normalnie na co dzień nie robiłem.

Są jakieś takie rzeczy, które odkładałeś na później, bo nie miałeś na nie czasu?

Miałem niepodomykane sprawy prywatne, które mam okazję siedząc nawet w domu załatwić przez telefon.

Ostatnio nagrałeś filmik w kuchni w którym pokazałeś naszym kibicom w jaki sposób można spędzać wolny czas. Jesteś osobą, która lubi gotować i chętnie spędza czas w kuchni?

Ciężko mi powiedzieć czy lubię gotować. Na pewno lubię jeść zdrowo i przede wszystkim wiedzieć co jem. Zawsze sprawdzam skład produktów z których przygotowuję posiłki. Wiadomo, że w trakcie sezonu żona bardzo mi pomaga. To głównie właśnie ona przygotowuje posiłki. Teraz ja mam więcej czasu i spędzam więcej czasu w kuchni. Przygotowuję nowe dania, testuje kolejne produkty, po prostu staram się wykorzystywać ten czas jak najbardziej efektywnie.

Co w takim razie ostatnio przygotowałeś dla swojej rodziny?

Ostatnio zrobiłem tagliatelle z wędzonym łososiem i szpinakiem, gdzie nigdy wcześniej tego nie robiłem.

Liczysz kalorie każdego posiłku? Czy jesteś już na tyle świadomy, że robisz to intuicyjnie?

Kiedyś waga w kuchni stała na wierzchu i każdy produkt ważyłem. Teraz myślę, że przez tak długi czas kiedy odżywam się zdrowo, jestem w stanie „na oko” policzyć, jaki dany produkt ma wagę. Zdaję sobie sprawę, że jak zjem 5 g więcej ryżu czy mięsa, to w żaden sposób nie wpłynie to na moją wagę w jakiś zły sposób.

Mówiliśmy o diecie, teraz chciałbym poruszyć temat siłowni. Kiedy ostatnio moim gościem był Bartosz Ciura, to jeden z kolegów zapytał go, ile czasu spędza na ćwiczeniach. Nasz hokeista odpowiedział, że sporo zawdzięcza po prostu genetyce. Jak jest w Twoim przypadku? To tylko ciężka praca czy również dobre geny?

Moim zdaniem z każdego człowieka można wyciągnąć wiele i każdy może dobrze wyglądać. To nie jest tylko siłownia. Uważam, że to tylko 20-30%. Reszta, to dieta i dobre odżywanie. Oczywiście trzeba ciężko pracować, ale z racji zawodu jaki wykonujemy, to nie musimy spędzać tak dużo czasu na siłowni. Nie mamy nagromadzonych pokładów tkanki tłuszczowej, mięśnie są bardziej odsłonięte, więc w naszym przypadku dieta i zdrowie odżywanie są najważniejsze. Wiadomo jednak, że każdy musi dołożyć coś od siebie i ciężko pracować.

Od kiedy rozpoczęły się twoje zamiłowania do siłowni i zdrowego odżywania? To już było od najmłodszych lat. Skąd głównie czerpałeś wiedzę i inspirację?

Skłamałbym, gdybym powiedział, że od 6 czy 7 roku życia chodziłem na siłowni i jadłem ryż z kurczakiem (śmiech). Nie pamiętam dokładnie, kiedy był taki moment, że zacząłem myśleć o diecie i siłowni, ale myślę, że trwa to już parę lat i dalej mnie to cieszy. Wiadomo, że jedna rzecz, to dobra forma i gra na boisku, dlatego też chodzę na siłownię. Druga sprawa, żeby lepiej czuć się swoim ciele, to mogę połączyć pracę z pasją.

Kebab czy burger wchodzą w ogóle w grę?

W naszym przypadku zjedzenie czegoś takiego od czasu do czasu nie wyrządzi w naszym organizmie żadnych konsekwencji. Nawet jak zjem kebaba, to staram się go zjeść np. bez sosów. Na pewno jak zjesz go raz na miesiąc czy dwa, to nic wielkiego się nie wydarzy.

Jeśli już wybrałbyś się na kebaba, to kogo zabrałbyś ze sobą? Z kim najlepiej dogadujesz się w szatni? Kiedyś taką osobą był bez wątpienia Łukasz Bogusławski.

W szatni siedzę obok Sebastiana Stebleckiego, które znam w zasadzie od 20 lat. Myślę, że właśnie z nim mam najlepszy kontakt. Moim dobrym sąsiadem jest również Łukasz Sołowiej. Myślę, że z każdym mam dobry kontakt. Jestem tu już trzeci rok i z każdym potrafię znaleźć wspólny język, ale najlepiej chyba z Sebastianem Stebleckim. Wspólnie przechodziliśmy przez wszystkie szczeble w Cracovii i teraz spotkaliśmy się ponownie w GKS Tychy.

Widziałeś może nową fryzurę Łukasza Bogusławskiego?

Widziałem, rzeczywiście poszła kolejna akcja-wyzwanie, ale mam nadzieję, że do mnie to nie dotrze i ominie mnie to szerokim łukiem, bo nie chce się obcinać na łyso (śmiech).

Teraz i tak generalnie jest problem, bo fryzjerzy są nieczynni. Na zgrupowaniu w Grodzisku Wielkopolskim Maciej Mańka obcinał Kena Kallaste. Są już jakieś zapisy do „Maniola”?

Na razie nie ma potrzeby, każdy gdzieś szuka swoimi kanałami otwartego zakładu fryzjerskiego. W Tychach jeden z nich był otwarty, ale nie mogłem zdradzić lokalizacji, bo sam nie miałbym okazji się później obciąć (śmiech).

Zostałeś wybrany po rundzie jesiennej najlepszym obrońca Fortuna 1 Ligi, miedzy innymi dzięki głosom naszych kibiców. Kiedy obserwowałem Cię na jednym z turniejów na hali, zauważyłem, że lubisz grać bardzo ofensywnie. Zawsze byłeś obrońcą czy grałeś kiedyś trochę wyżej?

W najmłodszych latach, kiedy byłem trampkarzem w Cracovii grałem jako napastnik. Potem byłem pomocnikiem, następnie prawa obrona i skończyłem na środku. Mam nadzieję, że już niżej nie zejdą i bramkarzem nie zostanę (śmiech). To tak oczywiście pół żartem, pół serio. Do teraz mam takie inklinacje i trener Tarasiewicz często starał się mnie stopować, bo gdy odbierałem piłkę, to przez dobry kawałek boiska starałem się prowadzić piłkę. Myślę, że jednak nie jest to taki złe, bo obecnie docenia się taki model obrońcy, który potrafi podprowadzić piłkę i znaleźć pod bramką przeciwnika swojego kolegę z zespołu. Myślę, że ten walor muszę ciągle rozwijać.

Sergio Ramos, to Twój wzór środkowego obrońcy

Ja osobiście uważam go za najlepszego obrońcę na świecie. Jest ofensywny, pod bramką rywala skuteczny i strzela rzuty karne. Piłkarsko, to absolutnie czołówka, jeśli chodzi o środkowych obrońców.

W ostatnich dniach pojawiło się wiele scenariuszy na dokończenie rozgrywek. Słyszeliśmy o koncepcji właściciela Rakowa Częstochowa czy klubów  w Bundeslidze. Gdybyś Ty był Prezesem PZPN, to jaką decyzję byś podjął?

Musimy patrzeć nie tylko przez pryzmat piłki, ale na całe funkcjonowania naszego kraju. Powinniśmy utrzymać okres kwarantanny do końca kwietnia. Jeśli potem liczba zachorowań będzie spadać, to powinniśmy zacząć normalnie funkcjonować. Oczywiście cały czas będziemy musieli zachować ostrożność. Musimy zachowywać się racjonalnie. Przeciąganie tego wszystkiego przyniesie bardzo negatywnie skutki, jeśli chodzi o gospodarkę. Najważniejsze jest jednak obecnie zdrowie i życie obywateli. Musimy to przeczekać. Mam nadzieję, że po 26 kwietnia, rozpoczniemy treningi w klubie, a z początkiem maja rozgrywki. Od początku maja do końca czerwca mamy dziewięć weekendów, to oznacza trzy spotkania w każdym tygodniu. Myślę, że nie jest to wiele dla profesjonalnego zawodnika, który przygotowuje się na to całe życie.

Twoim zdaniem będzie to naprawdę realne i możliwe z punktu widzenia motoryki?

Moim zdaniem, to nie będzie problem. Przez trzy miesiące w zimie ładowaliśmy akumulatory i jesteśmy gotowi grać co kila dni. Jesteśmy cały czas w treningu i realizujemy rozpiski. To nie jest tak, że przez miesiąc nie robimy nic. Słyszałem nawet, że niektóre kluby mają taki drugi okres przygotowawczy, gdzie treningi są naprawdę bardzo ciężkie, więc każdy zespół powinien sobie poradzić.

Należy wziąć pod uwagę, że te spotkania będą rozgrywane bez udziału publiczności. Jak Wam się grało przy pustych trybunach przeciwko Cracovii i czy przyjmujesz taką opcję w najbliższych tygodniach, a nawet miesiącach?

Pierwszy razem grałem w meczu o stawkę przy pustych trybunach. Na pewno było to dla nas bardzo niekorzystne. Uważam, że jak przycisnęliśmy Cracovię, to przy dopingu naszych kibiców wywalczylibyśmy awans do półfinału Pucharu Polski. Tychy na taki mecz czekały przez ponad 40 lat i kibice nie mogli go zobaczyć z trybun. Jeśli chodzi o ligę, to myślę, że lepiej rozegrać ja bez publiczności niż w ogóle. Polsat Sport zadeklarował transmisję ze wszystkich spotkań, żeby kibice mogli nadal emocjonować się rozgrywkami. Dokończenie ligi oznacza łatwiejsze załatanie dziur budżetowych. Ponadto dokończenie sezonu byłoby sprawiedliwe, bo wszystko rozstrzygnęło by się sportowej rywalizacji.

Co zrobicie jeśli sezon zakończony się bez rozegrania pozostałych kolejek? Do baraży brakuje tylko trzech punktów.

Na pewno będzie żal i niedosyt. Jesteśmy cały czas blisko miejsc barażowych. Teraz nawet 6 pozycja nic nam mogłaby nie dać. Dwie pierwsze drużyny awansują do Ekstraklasy, a ewentualnie trzecia rozegra baraże lub bezpośrednio awansuje. Ja wierzę jednak, że wszystko rozstrzygniemy w sportowej rywalizacji.

Udostępnij materiał: