Po wygranym 2:3 spotkaniu z Miedzią Legnica Tyszanie podejmą przy Edukacji 7 lidera Fortuna I Ligi – Bruk-Bet Termalikę Nieciecza. Spotkanie lidera z wiceliderem tabeli nosi dumne miano hitu 31. kolejki.
Spodziewamy się ciężkiego spotkania. Mecze na szczycie dla żadnej ze stron nie bywają łatwe. Jesteśmy już po analizie gry GKS i myślę, że mamy na tyle dobry sztab szkoleniowy oraz jakość w zespole, że będziemy w stanie GKS rozgryźć i zgarniemy trzy punkty. – mówi wychowanek GKS, a obecnie zawodnik Termaliki, Mateusz Grzybek.

Lider z chwilową zadyszką
Bruk-Bet przystąpi do sobotniego pojedynku po zremisowanym 0:0 spotkaniu z Chrobrym Głogów. I chociaż wydawać by się mogło, że Termalika jedną nogą jest już w PKO BP Ekstraklasie, to finisz rozgrywek nie należy dla Słoni do najłatwiejszych. W ostatnich czterech spotkaniach niecieczanie dopisali do swojego konta zaledwie pięć punktów. Zaledwie, ponieważ podopieczni trenera Mariusza Lewandowskiego na przestrzeni całego sezonu prezentowali się wręcz bezkonkurencyjnie. Słonie uzbierały na swoim koncie 61 oczek przegrywając tylko trzy z trzydziestu rozegranych w tym sezonie meczów.
Cały czas twardo stąpamy po ziemi. Myślę, że nasze ostatnie wyniki mogą być spowodowane po części faktem, że drużyny inaczej się na nas nastawiają. Wiele zespołów bierze remis z liderem w ciemno i ustawia się defensywnie. My się potem męczymy, bo z cofniętymi drużynami nie gra się łatwo. – komentuje Grzybek.

Nie da się nie patrzeć w tabelę, kiedy wszyscy dookoła powtarzają, że mamy taką przewagę, którą ciężko będzie roztrwonić i nie awansować. My jednak twardo stąpamy po ziemi. Nie takie rzeczy piłka widziała. W najbliższym meczu zamierzamy zrobić kolejny mały kroczek w stronę awansu, żeby w niedalekiej przyszłości móc coraz mniej martwić się o to, czy będziemy w ekstraklasie. – dodaje były zawodnik GKS.
Niewdzięczni goście
Termalika rozpocznie meczem w Tychach serię trzech wyjazdowych spotkań z rzędu. O ile mecze na obcym terenie na ogół wydają się być znacznie mniej wygodne od spotkań domowych, to w przypadku drużyny z Niecieczy zasada ta nie funkcjonuje. Na przestrzeni całego sezonu Termalika została pokonana zaledwie raz na terenie rywala, kiedy to w 21. kolejce uległa Resovii 3:1.
Nie ma dla nas znaczenia, czy gramy u siebie czy na wyjeździe. Nasza taktyka opiera się na tym, że to my operujemy piłką i prowadzimy grę niezależnie od tego gdzie i z kim gramy. – twierdzi Mateusz Grzybek.

Historia spotkań z Bruk-Betem
GKS ostatni raz mierzył się w lidze z Bruk-Betem 28 listopada 2020 roku. Wówczas spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem i oba zespoły musiały zadowolić się podziałem punktów. Remis ten był jedynym takim rezultatem w ostatnich dziesięciu spotkaniach pomiędzy GKS i Bruk-Betem. W przypadku reszty pojedynków sześciokrotnie lepszy okazywał się zespół z Niecieczy, a cztery razy triumfowali Tyszanie.
Pięć ostatnich meczów ligowych pomiędzy GKS, a Termalicą:
28.11.2020 Bruk-Bet – GKS Tychy 0:0
01.07.2020 GKS Tychy – Bruk-Bet 1:0
05.10.2019 Bruk-Bet – GKS Tychy 4:3
01.12.2018 Bruk-Bet – GKS Tychy 3:1
11.08.2018 GKS Tychy – Bruk-Bet 2:1

Powrót na stare śmieci
Dla Mateusza Grzybka sobotnie spotkanie będzie wyjątkowe nie tylko ze względu na rywalizację sportową. Zawodnik Bruk-Betu swoją piłkarską przygodę zaczynał bowiem właśnie w barwach GKS. W trójkolorowym trykocie rozegrał 144 oficjalne spotkania oraz zdobył dwie bramki.
Wiadomo, że to spotkanie jest dla mnie szczególne. Jestem z Tychów i cały czas mocno utożsamiam się z GKS. Tym razem będzie to jedno z tych spotkań, w których stanę po przeciwnej stronie i zrobię wszystko, żeby trzy punkty pojechały do Niecieczy. Przed i po meczu jesteśmy kolegami, ale wychodząc na boisko znajomości odchodzą w niepamięć. Zrobię wszystko co mogę, żebyśmy wygrali. Taki w końcu wybrałem sobie zawód. – komentuje Mateusz Grzybek.

Na pewno idealnym dla mnie układem okazałoby się wygranie ligi przez Termalikę i awans GKS z drugiego miejsca. Zmieniłem klub z myślą, o tym, żeby awansować do ekstraklasy i tego samego życzę Tyszanom. Ten sam mecz na poziomie ekstraklasy smakowałby jeszcze lepiej. – podsumowuje zawodnik Bruk-Betu.















