OFICJALNA STRONA KLUBU PIŁKARSKIEGO GKS TYCHY
BETCLIC 1 LIGA

Max Kothny i Piotr Włodek odpowiedzieli na pytania dziennikarzy

2025-03-26
Dawid Dreszer
Patryk Leszczyński

Do zakończenia sezonu pozostało dziesięć kolejek. Nasza drużyna na wiosnę odbiła się od dna i ma za sobą serię sześciu wygranych spotkań z rzędu, dzięki której zbliżyła się do strefy barażowej na pięć punktów. W środę zarząd GKS-u spotkał się z dziennikarzami, podsumował minione tygodnie oraz odniósł się do wszystkich nurtujących kwestii. Poniżej zapis tekstowy briefingu prasowego.

 O niewielkiej stracie do baraży.

Wszystko pozostaje w naszych rękach. Jesteśmy dumni z tego, jak zespół rozwinął się w ostatnich miesiącach. Z tego, jak obecnie wygląda na boisku. Na dziesięć meczów, które nam zostały, aż dziewięć gramy z zespołami plasującymi się w tabeli przed GKS-em. Liga jest na tyle konkurencyjna, że w każdy weekend mamy jakieś niespodzianki. Wiele się może zdarzyć. Spróbujemy, jak najwięcej wniosków wyciągnąć z tych ostatnich spotkań. Jesteśmy bardzo zadowoleni z pracy sztabu, teraz wszystko zweryfikuje boisko.

O ostatniej porażce z Termaliką.

Była niepotrzebna. Mieliśmy swoje sytuacje, szczególnie w pierwszej połowie. Każda seria kiedyś się kończy i to na pewno nas nie złamie. Będziemy mocniejsi. Ten mecz pokazał także, że możemy grać jak równy z równym z czołową drużyną rozgrywek. Zmierzamy w dobrą stronę.

Czy decyzja o zatrudnieniu Artura Skowronka została podjęta zbyt późno?

Trudno odpowiedzieć na to pytanie, nie zweryfikujemy tego. Wszyscy widzą, jak zespół rozwinął się pod wodzą Artura Skowronka. Nie chodzi tylko o taki przejrzysty styl grania, ale zawodnicy wyglądają też lepiej pod względem fizycznym. Biegamy na bardzo dobrym poziomie, gramy intensywnie. Od początku taki był cel sztabu. Każdy zawodnik rozwinął się również indywidualnie, dlatego cała drużyna wygląda lepiej, a to natomiast jest baza do tego, żeby osiągać coraz lepsze wyniki.

O kiepskiej jesieni i solidnym początku wiosny.

Patrzymy na całą tabelę, bo nie jesteśmy w drugiej lidze holenderskiej, gdzie osiem zwycięstw z rzędu daje play-offy. Jeśli nie uda nam się zakwalifikować do baraży, to na pewno nie z powodu rundy wiosennej. Jedno zwycięstwo w siedemnastu meczach jesienią to zdecydowanie za mało. Gdyby tych punktów było wtedy więcej, dziś śmielej moglibyśmy mówić o walce o te najwyższe cele.

O frekwencji.

W zeszłym sezonie mieliśmy piątą najwyższą frekwencję w lidze i byliśmy z tego faktu zadowoleni. Teraz jest lepsza niż w poprzednich latach, ale nie jest zadowalająca. Ma to oczywiście ścisły związek z wynikami. Nikogo nie zmusimy do przyjścia na stadion. Oferujemy dużo: mamy jedne z tańszych biletów, obiekt jest bardzo ładny, mamy sporo atrakcji w dniu meczowym. Drużyna też poprawiła notowania, gra widowiskowy futbol, który warto obserwować z trybun.

Rzeczywiście mamy problem z punktami gastronomicznymi, na które niestety nie mamy wpływu ani żadnej kontroli. To umowa pomiędzy Stadionovą, a Tyskim Sportem, która delikatnie mówiąc jest sporządzona w bardzo dziwny sposób. My możemy jedynie tydzień w tydzień wysyłać mnóstwo skarg i listów, że np. w 30 minucie nie ma piwa czy zabrakło kiełbasek. Oczywiście jako klub chcielibyśmy mieć na to wpływ, ale niestety tak nie jest. Cały czas jednak nad tym pracujemy.

O przegranym sparingu z Rakowem.

Z Rakowem rozegraliśmy bardzo dobre zawody, choć wynik na to nie wskazuje. Próbowaliśmy narzucić swój styl, graliśmy wysokim pressingiem, mieliśmy sporo okazji. Defensywnie może nie był to najlepszy mecz, ale musimy pamiętać o klasie zawodników ofensywnych rywala.

O nadchodzącym meczu z Wisłą Płock.

Jesteśmy spokojni, ponieważ znamy swoją siłę. Już jesienią powinniśmy z tym zespołem wygrać, a był to przecież debiut Artura Skowronka na ławce trenerskiej GKS-u. Czas na rewanż. W poniedziałkowy wieczór będziemy chcieli zgarnąć pełną pulę.

O Noelu Niemannie.

Jesteśmy zadowoleni z tego, że udało nam się przekonać takiego zawodnika na transfer do GKS-u Tychy. W innych okolicznościach nie byłoby na taki ruch szans. Noel trenuje już normalnie z zespołem i wierzymy, że zadebiutuje właśnie w poniedziałek. Bardzo dobrze zaaklimatyzował się w drużynie, przebieg rekonwalescencji również przebiegł pomyślnie. Jego podejście jest bardzo profesjonalne.

O kadrze na następny sezon.

Latem kończą się kontrakty dziewięciu naszym zawodnikom. Cały czas prowadzimy rozmowy z tymi piłkarzami i ich agentami. Jest jeszcze za wcześnie, żeby mówić o konkretach. To czas, w którym oglądamy mnóstwo spotkań. Nie tylko w polskiej lidze, ale niemieckiej, austriackiej czy nawet serbskiej. Nasi zawodnicy mają klauzule, więc niektóre kontrakty mogą zostać przedłużone automatycznie, oczywiście po spełnieniu odpowiednich warunków. Mamy także już jakieś pomysły na lato.

O Natanie Dzięgielewskim.

Jesteśmy bardzo zadowoleni z rozwoju Natana. Gdy przychodziliśmy do klubu, jedną z naszych pierwszych decyzji była ta, żeby przedłużyć jego kontrakt o dwa lata. Początkowo nie dostawał zbyt wielu szans. Teraz dostał i wykorzystał ją w stu procentach. Jesteśmy dumni, że rozegrał teraz dwa spotkania w młodzieżowej reprezentacji. Kontrakt Dzięgielewskiego wygasa latem, ale już zaproponowaliśmy mu jego przedłużenie. Zawodnik dobrze się u nas czuje i uważamy, że ma w Tychach sprzyjające warunki do rozwoju. Pozostajemy w kontakcie. To piłkarz lokalny. Zaraz po kontuzji będzie wracał Machowski. Chcemy, żeby zawodników z tego miasta było jak najwięcej.

Udostępnij materiał: