Przepracował okres przygotowawczy i liczył na występy na boiskach Fortuna 1 Liga. Jego wszystkie plany pokrzyżowała jednak bardzo poważna kontuzja. Michał Staniucha ponad tydzień temu wystąpił w drugiej drużynie GKS Tychy. W 63 minucie spotkania z GKS Radziechowy-Wieprz musiał opuścić boisko. Nie przypuszczał wtedy, że jego przerwa od grania potrwa aż do końca roku.
Pamiętam, że próbowałem minąć jednego z zawodników rywali i w pewnym momencie zostało mi kolano. Wszyscy na początku mówili, że to nic poważnego. Byłem w dwóch szpitalach i wszystko wyglądało dobrze. Dopiero rezonans wykazał, że zerwałem więzadła krzyżowe. Byłem w szoku i na początku było naprawdę ciężko mi to zaakceptować - mówi Michał Staniucha, piłkarz GKS Tychy.

W poniedziałek wieczorem zawodnik GKS Tychy przeszedł w Łodzi rekonstrukcję więzadeł krzyżowych. Do soboty Staniucha będzie przebywał w OrtoMed Sport, gdzie pod okiem specjalistów przejdzie pierwszą fazę rehabilitacji. Od przyszłego tygodnia czeka go już praca z klubowymi fizjoterapeutami.
Operacja trwała około godziny. Przed zabiegiem lekarz pokazał mi filmik jak to wszystko będzie wyglądało. Mam obecnie w kolanie dwie tytanowe śruby, ale czuję się już dobrze. Wszystko przebiegło zgodnie z planem i mogą już stawiać pierwsze kroki przy pomocy kul. Rehabilitacja jest codziennie i trwa 2-3 godzin. Na początku są to bardzo proste ćwiczenie- zginanie czy prostowanie, ale z każdym kolejnym dniem wachlarz zajęć będzie coraz większy - opisuje piłkarz GKS Tychy.
Podobny zabieg kilka tygodni temu przeszedł również Maciej Mańka. Obrońca GKS Tychy cały czas pracuje z klubowi fizjoterapeutami, a już od poniedziałku dołączy do niego Michał Staniucha. Młody zawodnik cały czas może liczyć na wsparcie kolegów, którzy na spotkanie ze Stomilem Olsztyn wybiegli w specjalnych koszulkach.

W całym tym nieszczęściu plusem jest to, że wspólnie z "Maniolem" będziemy wracać powoli do pełnej sprawności. Na pewno będzie nam raźniej i wzajemnie będziemy się motywować. Oczywiście chciałbym podziękować kolegom, bo był to bardzo miły gest i na pewno dodał mi jeszcze większej otuchy - zaznacza Michał Staniucha.
Michałowi i Maćkowi życzymy jak najszybszego powrotu na boisko.















