OFICJALNA STRONA KLUBU PIŁKARSKIEGO GKS TYCHY
BETCLIC 1 LIGA

Mimo wszystko - najlepszy rok!

2020-12-30
Mateusz Długasiewicz
Łukasz Sobala / pressimages.pl

Dla Macieja Mańki mijający właśnie rok – podobnie jak dla wielu osób – był prawdziwym rollercoasterem. Bardzo dobra forma sportowa nagrodzona przedłużeniem kontraktu z GKS Tychy o trzy lata, później jednak pechowy mecz ze Stomilem Olsztyn i bolesna diagnoza eliminująca z gry na kilka miesięcy, aż wreszcie najpiękniejsza nowina - narodziny pierwszego dziecka. I właśnie przez tę końcówkę 31-letni piłkarz bez wahania mówi: „mimo wszystko dla mnie był to najlepszy rok!

W minionych rozgrywkach wychowanek tyskich klubów był podstawowym i wyróżniającym się zawodnikiem GKS. Łącznie wystąpił w 32. ligowych meczach, w których strzelił 6 bramek i zanotował 4 asysty. W dniu swoich urodzin parafował nowy, długoletni kontrakt z tyskim klubem.

https://twitter.com/gkstychy1971/status/1278055013433180160

Niestety kilkanaście dni później, w przedostatniej kolejce sezonu, przyszedł wyjazdowy mecz ze Stomilem Olsztyn, w którym po pechowym zdarzeniu przy linii bocznej boiska, prawy defensor trójkolorowych doznał fatalnej w skutkach kontuzji - zerwania więzadeł krzyżowych przednich w lewym kolanie. Przy tego typu urazach sam zabieg rekonstrukcji trwa krótko, ale później konieczna jest żmudna, kilkumiesięczna rehabilitacja.

https://twitter.com/GKSTychy1971/status/1291453505027407877

Niestety nie była to pierwsza taka kontuzja w mojej karierze, bo kilka lat temu przechodziłem przez nią będąc zawodnikiem Górnika Zabrze. Wiedziałem czego mogę się spodziewać, ile pracy muszę poświęcić, by wrócić do pełni sił, i że zdecydowanie pośpiech nie jest wskazany. W trakcie rundy jesiennej chłopaki walczyli na boisku o pierwszoligowe punkty, a ja z naszymi fizjoterapeutami krok po kroku realizowałem plan rehabilitacji – mówi Maciej Mańka.

Na początku grudnia „Maniol” zakończył okres rehabilitacji i jednocześnie rozpoczął kolejny etap, odbudowy mięśni i powrotu na boisko. Podczas, gdy inni zawodnicy przez pierwsze dni zimowego urlopu odpoczywali po trudach rundy jesiennej, on stale był w treningu.

Regularnie biegam, ćwiczę w siłowni oraz na boisku. Z każdym tygodniem zwiększamy obciążenia, dlatego łatwo nie jest, ale wszystko po to, aby już 7 stycznia móc rozpocząć treningi z drużyną. Oczywiście na razie nie na 100%, bo wszelkie ćwiczenia, czy gierki wymagające bezpośredniego kontaktu z drugą osobą póki co odpadają, ale i tak cieszę się, że będę mógł uczestniczyć w treningach z zespołem. Idę krok po kroku, oczywiście wszystko konsultując z trenerami, a przede wszystkimi naszymi fizjoterapeutami - dodaje zawodnik mający na swoim koncie 16 występów w Ekstraklasie.

Fot. Łukasz Sobala / pressimages.pl

W ostatnich dniach listopada życie prywatne państwa Mańka zmieniło się diametralnie. Na świat przyszło bowiem ich pierwsze dziecko - syn Antoś.

Priorytety się pozmieniały (śmiech). Na szczęście rehabilitacja zeszła już na dalszy plan, a ja mogę w pełni cieszyć się z uroków tacierzyństwa. Sylwestra po raz pierwszy spędzimy – oczywiście na spokojnie, w domu – już w trzyosobowym gronie. Teraz czuję się naprawdę super, dlatego śmiało mogę powiedzieć, że mimo wszystko dla mnie był to najlepszy rok!”

Udostępnij materiał: