OFICJALNA STRONA KLUBU PIŁKARSKIEGO GKS TYCHY
BETCLIC 1 LIGA

Na Słowacji bez kapitana. Jutro sprawdzian z wiceliderem

2020-02-06
Krzysztof Trzosek
Łukasz Sobala / www.pressimages.pl

Wrócił do gry po dwóch miesiącach i od razu zdobył bramkę. Łukasz Grzeszczyk po raz ostatni na boisku wystąpił na początku grudnia w ligowym spotkaniu przeciwko Odrze Opole. Kapitan GKS Tychy przed meczem Pucharu Polski przeszedł zabieg czyszczenia stawu śródstopno-paliczkowego palucha w prawej stopie. W środę wystąpił w sparingu przeciwko Ruchowi Chorzów i strzelił gola w 78. minucie.

- Na pewno czuję duży głód piłki. Do tej pory musiałem trenować indywidualnie, biegać czy przygotowywać się tylko na siłowni. Na pewno bardzo dobrze jest wrócić do treningu, ale ten uraz nie jest jeszcze do końca wyleczony. Nie przeszkadza on jednak na tyle, żeby nie brać udziału w okresie przygotowawczym. Tak naprawdę grałem z bólem przez blisko dwa lata, więc w końcu musiałem się poddać zabiegowi. Przerwa zimowa była najlepszym momentem na jego przeprowadzenie - wyjaśnia Łukasz Grzeszczyk, zawodnik GKS Tychy.

W środowym meczu kontrolnym pomocnik GKS Tychy pojawił się na boisku w drugiej połowie. Lider tyskiego zespołu mógł poczuć się o kilka lat młodziej, bo obok niego zagrali bracia Biegańscy, a przed nim Dawid Kasprzyk i Michał Staniucha.

- Na pewno nasi młodzi zawodnicy nie boją brać się ciężaru gry na swoje barki. Najważniejsze jest to, żeby się starali i próbowali rozgrywać piłkę do przodu i kreować akcje ofensywne. Nie będą się rozwijać, gdzie będą grać do najbliższego i podejmowali ciężkie decyzje. Po to są właśnie sparingi, żeby się mogli uczyć i rozwijać - dodaje kapitan GKS Tychy.

Jutro przed GKS Tychy kolejny sprawdzian. Podopiecznych Ryszarda Tarasiewicza czeka podróż na Słowację, gdzie o godzinie 14 na stadionie MŠK Žilina, zagrają z wiceliderem słowackiej Ekstraklasy. Dla gospodarzy będzie to generalny sprawdzian przed startem ligi.

W barwach GKS Tychy nie zobaczymy na pewno Marcina Biernata (w trakcie sparingu z Ruchem Chorzów zderzył się z rywalem i po wizycie w szpitalu obrońcy GKS Tychy założono 3 szwy na wardze), Marcina Kowalczyka (uraz przeciążeniowy w meczu kontrolnym przeciwko Podbeskidziu Bielsko-Biała) i wspomnianego Łukasza Grzeszczyka.

Sobotni sparing - na wniosek Słowaków - będzie zamknięty dla kibiców i przedstawicieli mediów.

Udostępnij materiał: