Już w najbliższą niedzielę na Stadionie Miejskim w Tychach Tyszanie rozegrają mecz przyjaźni z ŁKS-em. Podopieczni Artura Skowronka będą mieli okazję odpokutować dwie ostatnie porażki odniesione w Grudziądzu i Rzeszowie. Ostatnie starcie między zespołami miało miejsce w lutym ubiegłego roku i zakończyło się remisem 1:1.
Forma gości
ŁKS Łódź z dorobkiem 17. punktów zajmuje obecnie 7. miejsce w ligowej tabeli. Początek sezonu dla zespołu ze stolicy województwa łódzkiego nie był optymistyczny, albowiem w ciągu czterech pierwszych spotkań przegrali aż trzy razy i raz zremisowali. Późniejsze wyniki łodzian zmieniły się o 180 stopni. Za sprawą wygranej 4:2 z Wartą Poznań rozpoczęła się siedmiomeczowa passa bez porażki. W trakcie tego okresu zeszłoroczni ekstraklasowi spadkowicze zbudowali swoją pozycję w górnej części tabeli oraz wywalczyli awans do 1/16 Pucharu Polski. Ciąg meczów bez porażki podopiecznych Jakuba Dziółki przerwała Wisła Płock, wygrywając 1:0 w ostatniej ligowej kolejce. Przegrana ta być może wpłynęła motywująco na zawodników Łódzkiego Klubu Sportowego, na co dowód znajdziemy w słowach trenera, który mówi o tym, że w Tychach będą grali po swojemu.
- Oczywiście zakładamy różne scenariusze jak ten mecz może wyglądać. Przeciwnik na pewno ma swoje cele i aspiracje, ale my będziemy w tej swojej grze konsekwentni. Chcemy być zespołem kompleksowym, jak będziemy w ataku pozycyjnym to musimy kreować sytuacje bramkowe. Liczę także na wiele odbiorów na połowie przeciwnika lub naszej, skąd będziemy mogli wyprowadzić szybki atak. Wiemy też, że musimy dobrze zarządzać obroną- mówił trener ŁKS-u Jakub Dziółka.
Tyszanie na bakier
Nasz zespół ma za sobą ciężki okres, seria meczów bez zwycięstwa trwa za długo. Trójkolorowi za wszelką cenę chcą się zrehabilitować i spróbują zgarnąć w niedzielę pełną pulę punktów. Jednak, aby tego dokonać potrzebna jest walka na murawie i wsparcie na trybunach, które w naszym mieście wynosi 1971%. Na chwilę obecną zajmujemy 12. pozycję w tabeli z dorobkiem 10. punktów. W obecnym sezonie tyszanie nie zdołali odnieść zwycięstwa na własnym obiekcie, co dodatkowo dodaje motywacji przed meczem przyjaźni.
- Na treningach ciężko pracujemy, niestety efektów nie widać na boisku. Mam nadzieję, że się to zmieni w najbliższym meczu z ŁKS-em. Potrzebujemy kopa, aby zacząć wygrywać i budować swoją passę - mówił Maksymilian Dziuba w rozmowie z klubowymi mediami.
- Przeciwnik jest w bardzo dobrej formie, mimo że w ostatnim meczu nie punktował i miał ciężki początek sezonu gra świetny football. Spodziewamy się wymagającego spotkania, ale my robimy to co do nas należy i przygotowujemy się jak najlepiej potrafimy- komentował przed meczem asystent trenera GKS-u Tychy Michael Chojnicki.
- Jest to zespół, który bazuje na dużej jakości. Jest tam dużo doświadczenia i widać pomysły w strukturze zarówno defensywnej jak i ofensywnej. Mamy pomysł na to spotkanie, będziemy czujni podczas gry - dodał Chojnicki.
Wsparcie ponad wszystko
Wierzysz w zwycięstwo naszej drużyny i przerwanie złej passy? Przyjdź na E7 i wesprzyj piłkarzy w zmaganiach o cenne punkty. Spotkanie 12. kolejki Betclic 1. Ligi rozpocznie się w niedzielę 6 października o godzinie 17:00 na Stadionie Miejskim w Tychach. Harmonogram otwarcia kas dostępny na stronie internetowej oraz w naszych social mediach.















