OFICJALNA STRONA KLUBU PIŁKARSKIEGO GKS TYCHY
FORTUNA 1 LIGA

Nafciarze znów przyjeżdżają do Tychów. O 3 punkty z Wisłą Płock

2024-04-05
Angelika Fila
Łukasz Sobala

W poprzednim roku z drużyną z Płocka spotkaliśmy się dwa razy. W lidze nie udało się zdobyć punktów, ale już kilka dni później, w ramach rozgrywek Fortuna Pucharu Polski odnieśliśmy pewne zwycięstwo. Teraz pora na wyrównanie ligowych rachunków i jakże ważną wygraną.

Wisła Płock poniżej oczekiwań?

Niewątpliwie przed rozpoczęciem obecnego sezonu Fortuna 1. Ligi drużyna Nafciarzy była jednym z głównych kandydatów do bezpośredniego awansu, bo przecież jeszcze niedawno Ci mierzyli się z najlepszymi, polskimi drużynami w PKO BP Ekstraklasie. Teraz jednak płocczanom do czołówki trochę brakuje. Wisła Płock do tej pory zdobyła 38 punktów i plasuje się na 8. miejscu w tabeli pierwszoligowych rozgrywek, choć zdajemy sobie wszyscy doskonale sprawę, jak bardzo jest tam ciasno. Zdobyli 37 bramek, a stracili 35. Po powrocie do grania, po zimowej przerwie, wygrali tylko 2 razy, zremisowali 3, a przegrali 2. Zdecydowanie lepiej gra im się na własnym boisku, niż na wyjeździe.

- Cieszę się, że gramy mecz u siebie. Ten początek dla nas był trochę trudny, głównie wyjazdowo. Mieliśmy kilka ciekawych spotkań i parę punktów udało się zebrać, natomiast ważne jest to, żebyśmy u siebie zaprezentowali się jak najlepiej. Przede wszystkim – gramy o zwycięstwo – powiedział przed meczem trener, Dariusz Banasik.

- Gramy z zespołem, który miał duże aspiracje w walce o Ekstraklasę, jeszcze w tamtym sezonie w niej walczył. Ma dużo doświadczonych zawodników, jak chociażby Sekulski czy Szwoch, którzy w Ekstraklasie odgrywali znaczącą rolę. Myślę, że zespół Wisły Płock nie jest obecnie zadowolony z tego w jakiej sytuacji i miejscu w tabeli się znajduje. Po ostatniej porażce (1:2 ze Stalą Rzeszów – przyp. autora) też na pewno będzie bardzo zmobilizowany, żeby tutaj przyjechać do Tychów i z nami powalczyć o zwycięstwo, natomiast my mamy swoje plany i cele. Chcemy zagrać dobry mecz – dodał szkoleniowiec Trójkolorowych.

W Płocku nie wyszło

Niezwykłą okazję do zdobycia pierwszej bramki w meczu w Płocku miał Mateusz Radecki. Arbiter główny w 15' podyktował rzut karny za faul Thiakane na Błachewiczu. Podczas analizy VAR do wykonania stałego fragmentu gry przymierzał się Bartosz Śpiączka, ale ostatecznie do piłki podszedł Mateusz Radecki. Bramkarz Nafciarzy obronił jednak uderzenie pomocnika Trójkolorowych i tablica wyników nadal wskazywała 0:0 - prawie do końca 1. połowy. W doliczonym czasie 1. odsłony spotkania faul w polu karnym tym razem sędzia zamienił na rzut karny dla gospodarzy, a Ci go wykorzystali.

Druga połowa tamtego spotkania to niestety popis strzelecki w wykonaniu Wisły Płock. Gospodarzom wystarczyło zaledwie 15 sekund, aby podwyższyć prowadzenie na 2:0. Bramkę zdobył Łukasz Sekulski. Choć po zmianach personalnych, jakich dokonał sztab GKS-u Tychy nasi zawodnicy próbowali odwrócić losy tego spotkania, to brakowało im skuteczności i szczęścia. W 64' minucie po rzucie rożnym strzelał Tecław, niestety Sekulski wybił piłkę zmierzającą do siatki. W 77. minucie Rumin, który zamienił na boisku Śpiączkę główkował w poprzeczkę. Ostatecznie Wisła Płock zdołała strzelić 4 gole. Honorową bramkę dla drużyny Dariusza Banasika zdobył Jakub Budnicki w 94' meczu 9. kolejki Fortuna 1. Ligi.

- W tamtym roku graliśmy z nimi dwa razy, raz w Pucharze Polski, raz w lidze, gdzie niestety wysoko przegraliśmy. Uważam, że jest to zespół dosyć mocny w ofensywie, natomiast ma swoje problemy w defensywie. Będziemy chcieli to na pewno wykorzystać. Musimy też zwrócić uwagę na Sekulskiego, który zdobył 15 bramek, na byłego zawodnika GKS-u Tychy, Biernata, który strzela dużo bramek po stałych fragmentach gry i Szwocha, który je wykonuje. Nafciarze mają na tyle doświadczonych zawodników, że potrafią wymuszać rzuty wolne i karne, a sędziowie na to reagują. Obecnie mają 7 albo 8 rzutów karnych i wszystkie wykorzystali – zauważył coach.