Po dwutygodniowej przerwie reprezentacyjnej zespoły Fortuna 1. Ligi wracają do batalii o cenne punkty, a znaczna część drużyn, o ten najważniejszy cel: awans do PKO BP Ekstraklasy. Chociaż w większości polskich domów aktualnie skupia się na świątecznych przygotowaniach, to tym razem Trójkolorowi skupić się muszą na treningach, wyjeździe i przede wszystkim na walce o zwycięstwo w Poniedziałek Wielkanocny.
Do Lublina po 3 punkty
Pierwszym przystankiem po ostatniej już przerwie reprezentacyjnej w tym sezonie będzie dla Tyszan Lublin, gdzie rozegrają mecz z tamtejszym Motorem. Drużyna Dariusza Banasika w ubiegłym tygodniu szlifowała piłkarskie umiejętności we wzmożonym cyklu treningowym, a w sobotę tyski sztab testował ustawienia w wyjazdowym meczu kontrolnym w Zabrzu. Chociaż sparing nasz team przegrał to trener Banasik nie ukrywał, że to spotkanie pozwoliło mu na duży przegląd GKS-u. Po krótkiej przerwie zespół wrócił do treningów w kolejnym tygodniu, pracując ambitnie przed wyjazdem do Lublina.
TOP jesieni
Jesienią w Tychach, w meczu z Motorem Tyszanie rozegrali jedno z najlepszych spotkań w bieżącym sezonie. Trójkolorowi kontrolowali spotkanie i postawili na wysoki pressing. Świetnie też pokazywali się w ataku pozycyjnym oraz defensywie. W 14' Mateusz Radecki przechwycił piłkę w środku pola i rozpoczął efektywną, a i efektowną akcję. Futbolówkę przejął Krzysiek Machowski, który imponującym zwodem minął kilku piłkarzy Motoru i zamknął akcję strzałem po przekątnej. Dzięki wychowankowi GKS-u tablica wyników wskazała 1:0. W 29' znów pierwszym bohaterem został Machowski, który świetnie dośrodkował w pole karne. Podanie wykorzystał Wiktor Żytek podwyższając wynik spotkania na 2:0. Motor Lublin w pierwszej połowie nie odnotował ani jednego trafnego strzału. W drugiej części meczu nasz zespół wyraźnie się cofnął. Trener Banasik postawił na zmiany, które nie zmieniły jednak zbytnio obrazu gry gospodarzy. To Motor miał wyższe posiadanie piłki i próbował swojego szczęścia, wszystkie piłki trafiały w ręce Kikolskiego, który zanotował wówczas czyste konto. Zespół GKS-u Tychy ostatecznie zwyciężył 2:0.
- Zagraliśmy wtedy bardzo dobre spotkanie i na pewno chciałbym, żebyśmy powtórzyli taki mecz w Lublinie. Wróciliśmy do pracy na pełnych obrotach od razu po poprzedniej porażce, rozegraliśmy też sparing z ekstraklasowym Górnikiem Zabrze, który dużo nam pokazał. Solidnie przepracowaliśmy ostatni czas i mam nadzieję, że to zapunktuje w spotkaniu z Motorem – powiedział Dariusz Banasik.
Jaka stawka?
Po wczorajszej przegranej Wisły Kraków GKS Tychy zajmuje w tabeli 3. miejsce z dorobkiem 41 punktów, a więc ma ich tyle samo, co Biała Gwiazda. Kolejne oczka do tabeli rozgrywek na zapleczu Ekstraklasy są więc Tyszanom niezwykle potrzebne, bo jeden z dwóch czołowych zespołów, Arka Gdynia także swoje spotkanie wygrał. A nasz poniedziałkowy przeciwnik? Motor Lublin plasuje się na 5. miejscu w tabeli z dorobkiem jedynie jednego punktu mniej niż GKS, a więc 40. Podobnie jak i nam, lublinianom ostatnimi czasy nie szło zbyt dobrze. Na 3 mecze zdobyli 2 punkty. Przegrali z rzeszowską Stalą i zremisowali z Polonią Warszawa i Górnikiem Łęczna.
- Myślę, że poniedziałkowy mecz będzie otwartym spotkaniem, takim, które będzie się kibicom podobało. Motor miał i nadal ma aspiracje, by zrobić kolejny awans, jest to przeciwnik groźny, który potrafi walczyć. Łatwo nie będzie, ale jedziemy po zwycięstwo – zaznaczył Dariusz Banasik.
Zmiana sternika
Najgłośniejszą informacją, która pojawiła się w polskiej piłce nożnej przed dwoma tygodniami był fakt, że klub z Lubelszczyzny żegna się z dotychczasowym szkoleniowcem, Gonçalo Feio. Stery naszego przeciwnika przejął jego wcześniejszy asystent, Mateusz Stolarski, który poprzednio prowadził drużynę rezerw Stali Rzeszów (U-19), pełnił w Stali również rolę asystenta i był tymczasowym trenerem w Wólczancze Wólka Pełkińska. Jego asystentem został 27-letni Fin, Rasmus Jansson. Motor Lublin zatem może po raz kolejny okazać się trudnym przeciwnikiem, bo czeka nas debiut w starciu z efektem tak zwanej „nowej miotły”.
- Pierwsze spotkanie, które prowadzi nowy trener to jest zwykle duża niewiadoma dla przeciwnika, więc nasze zadanie będzie odrobinę utrudnione. My jednak chcemy wyjść i zagrać swoje, bo przecież pomimo niektórych potknięć wiemy, że grać potrafimy. Ja wierzę w nasz zespół i chcę, żebyśmy z Lublina przywieźli 3, zwycięskie punkty – dodał szkoleniowiec Trójkolorowych.
Tyskie przesądy
Chociaż w przesądy większość z nas wierzy coraz mniej to akurat w jeden z nich, który wypracowali sobie sami Trójkolorowi, byłby obecnie wart wiary. Wszystkie spotkania przed przerwą na kadrę GKS Tychy… przegrywał, a wszystkie tuż po niej… wygrywał. Mamy więc nadzieję, że ta statystyka pozostanie w ciągłości. Niech zatem poniedziałkowym wynik nie będzie primaaprilisowym żartem, a jak mamy lać, jak to na lany poniedziałek przystało, to tylko i wyłącznie piłkarsko, naszego przeciwnika. Trzymamy kciuki za tyski zespół! Początek spotkania w poniedziałek, 1.04 o godz. 17.30. Transmisja w Polsat Sport.















