Przed drużyną Dariusza Banasika zadanie specjalne, które już raz wykonała (i to wzorowo, bo za 3 punkty!) – ugrać kolejne oczka do tabeli w starciu ze Stalą Rzeszów. Niedzielne spotkanie w ramach 19. kolejki rozgrywek na zapleczu Ekstraklasy będzie ostatnim w 2023 roku. Przed własnymi fanami Trójkolorowi zmierzą się o godzinie 18.00.
Niebieską część Rzeszowa zdobyliśmy
Niecałe 40 sekund od pierwszego gwizdka arbitra wystarczyło podczas 2. kolejki Fortuna 1. Ligi, żeby na Stadionie Miejskim „Stal” w Rzeszowie padła pierwsza bramka. Chociaż to Tyszanie ruszyli szturmem do bramki przeciwnika to obroniony przez golkipera gospodarzy strzał niefortunnie odbił się od Cesara Penii i to Kolumbijczyk, a nie Radecki zapisał na swoim koncie trafienie – samobójcze. Tablica wyników wskazywała 0:1.
Kolejne 10 minut należało zdecydowanie do Trójkolorowych. GKS Tychy próbował swoich sił, nakręcony poprzednią bramką, wyprowadzili jeszcze kilka akcji, jednak z każdą kolejną minutą to Żurawie przejmowali inicjatywę i atakowali. Kilka groźnych rzutów wolnych, główka Prokicia, indywidualna akcja w polu karnym Tyszan – wszystkie te próby zdobycia bramki wyciągał fenomenalnie broniący w tym spotkaniu Maciej Kikolski. Do przerwy wynik się nie zmienił. Do szatni podopieczni Dariusza Banasika zeszli przy stanie 0:1.
Druga połowa rozpoczęła się od świetnej sytuacji Tyszan. Po dośrodkowaniu Marcela Błachewicza w idealnej pozycji do strzału znalazł się Kacper Skibicki, który niestety fatalnie spudłował. Stal Rzeszów jakby porażona tymi próbami zaczęła coraz bardziej atakować, praktycznie przez całą, drugą połowę. Pod bramką Kikolskiego cały czas było gorąco. Na szczęście dla Trójkolorowych w 89′ Wiktor Niewiarowski wykorzystał podanie od Marcina Szpakowskiego i wpakował futbolówkę do siatki. Choć gospodarze zdołali strzelić gola w doliczonym czasie gry – strzelcem Kamil Kościelny – to ostatecznie 3 punkty wróciły do Tychów.
- Ze Stalą Rzeszów już graliśmy i zwyciężyliśmy w Rzeszowie. To był jednak wtedy inny zespół, był po przebudowie, zmienił się wtedy trener. Mieli bardzo trudny początek. Od końca września notują całkiem niezłe wyniki. Przez ostatnie 2 miesiące przegrali chyba tylko jeden mecz, nie licząc Pucharu Polski. Obserwowałem ich w Krakowie, gdzie akurat przegrali, ale ogólnie rozegrali kilka bardzo dobrych spotkań. Na pewno łatwo nie będzie, bo widać, że zespół Stali już jest dużo lepiej zorganizowany, dobrze gra w piłkę, prowadzi kombinacyjną grę, choć jak każda drużyna, mają też swoje problemy - podsumował szkoleniowiec GKS-u Tychy.

Przed meczem z Tyszanami Stal na 11. miejscu
Zespół Biało-niebieskich przed niedzielnym starciem plasuje się na 11. miejscu w tabeli Fortuna 1. Ligi. Poprzednie dwa spotkania zakończyły się dla Stali remisem. Przegrywając 0:2 potrafili wyciągnąć wynik na 2:2 w starciu z Polonią Warszawa, a po ostatnim meczu z Odrą Opole tablica wyników wskazywała 1:1. My z Górnikiem Łęczna nie zagraliśmy, za to Stalowcy tak. I to jak, bo w pojedynku z Zielono-czarnymi wygrali aż 3:0. Zespołowi Marka Zuba idzie różnie, ale na pewno nie brakuje mu ambicji i woli walki. Do tej pory dorobili się 23 punktów, zdobyli 26 goli, a stracili 27. To także zespół, który lubi punktować na wyjazdach. Nic nie sugerujemy, ale dwóch naszych ostatnich przeciwników też właśnie tak plasowało się w statystykach, a co z tego wyszło? Sami wiecie… 😊
- Przed nami ostatni mecz w tym roku i bardzo chcemy go wygrać i zakończyć udane półrocze zwycięstwem przed własnymi kibicami, żeby było jeszcze lepsze. Chociaż zdobycz punktowa jest okazała, to może być znacznie okazalsza. Mamy dodatkowo zaległy mecz, o czym nie wszyscy pamiętają, ale nie będę już o tym mówił, skupiamy się na niedzielnym spotkaniu – punktował trener, Dariusz Banasik.
Z pewnością ogrom pracy dla tego zespołu wykonuje ich napastnik, Adler da Silva, który melduje się na 7. miejscu w klasyfikacji strzelców i 7. zapisanymi na swoim koncie golami. Nasza obrona będzie więc miała trochę do roboty!
- To zdecydowanie zawodnik, na którego musimy uważać szczególnie. Odkąd pojawił się w zespole z Rzeszowa to potrafi im wyciągać wyniki. Odgrywa dużą rolę w Stali Rzeszów - dodał coach Trójkolorowych.

W szatni Banasika bez nadmiernego pompowania, ale z humorami
Chociaż przed spotkaniem ze Stalą Rzeszów Trójkolorowi stoją przed szansą powrotu na fotel lidera (ależ byłoby to piękne, sportowe zakończenie 2023 roku!) to w szeregach GKS-u o tym się nie myśli. Trzeba wyjść, zagrać dobry mecz i zrobić wszystko, by 3 punkty zostały dopisane do tabeli właśnie Tyszanom. Trener Banasik nie podsumowuje dotychczasowych spotkań i nie analizuje, jak sam powiedział na poprzedniej konferencji prasowej „praca i pokora”. Trzeba powalczyć na murawie E7 i zwyciężyć. A wtedy już będzie można powiedzieć znacznie więcej. Bo bezapelacyjnie jest o czym mówić!
- Wiem, że to jest już taki świąteczny okres i niedzielny wieczór, ale mam nadzieję, że zobaczymy się jeszcze w tym roku z fanami na stadionie w Tychach i że pomogą nam odnieść to ostatnie zwycięstwo, bo zawsze ich wsparcie pomaga drużynie i nakręca grę - apelował Dariusz Banasik.
Po krótkim odpoczynku zawodnicy GKS-u Tychy wrócili do treningów i w znakomitych humorach, które panują w tyskiej drużynie (sami widzieliście próbki tej atmosfery w naszych social mediach!) zaczęli przygotowywać się do spotkania ze Stalą Rzeszów. Za kartki nie pauzuje nikt, wszyscy są zdrowi i gotowi do gry. Nie pozostaje więc nic innego jak sprawić i sobie, i Wam kolejny prezent, tym razem świąteczno-noworoczny – ostatnie zwycięstwo w 2023 roku! Liczymy też na Wasze wsparcie, chociaż doskonale zdajemy sobie, że pogoda nie rozpieszcza. My jednak postaramy się zrobić wszystko, żeby rozgrzać Was piłkarskimi emocjami przy Edukacji 7, bo przecież jak zawsze #JedziemyNaWaszymDopingu!
















