Patryk, seria derbowych remisów została przerwana. Oczywiście nie w taki sposób jakbyśmy chcieli, bo GKS Tychy przegrywa z GKS-em Katowice 0:3. Jak podsumujesz to spotkanie i czy uważasz, że pierwsza bramka ustawiła cały mecz?

Szczerze mówiąc, od pierwszego gwizdka spotkanie było pod naszą kontrolą. Mieliśmy więcej dogodnych sytuacji, ale niestety przydarzył się głupi błąd. Dalej dążyliśmy do zdobycia bramki i doprowadzenia do remisu. Niestety nie udało się i przegraliśmy mecz.
Czy uważasz, że ten wynik jest sprawiedliwy? Czy faktycznie, aż o trzy bramki byliście gorsi od przeciwnika?
Nie, nie uważam tak. Tak jak powiedziałem na początku, byliśmy lepszą drużyną. Szkoda, że nie wykorzystaliśmy swoich sytuacji. Drużyna z Katowic w drugiej połowie skontrowała nas dwa razy i przypieczętowała zwycięstwo.

Już w najbliższą sobotę kolejny domowy mecz. Jaką widzisz receptę na przerwanie złej passy, zwycięstwo i zrehabilitowanie się przed własną publicznością w starciu z Górnikiem Łęczna?
Myślę, że receptą będzie bycie drużyną na boisku. Tak jak miało to miejsce w ostatnich czterech meczach, gdzie pokazaliśmy, że potrafimy dobrze grać, mimo, że zdarzają się porażki. Niestety przegrane w sporcie są rzeczą naturalną, ale wiadome jest, że my ich nie akceptujemy. Jesteśmy w trudnym momencie i mam nadzieję, że następne spotkanie przechylimy na swoją korzyść.
Rozmawiał: Kacper Kokosza















