OFICJALNA STRONA KLUBU PIŁKARSKIEGO GKS TYCHY
BETCLIC 1 LIGA

Pierwszy test w Czechach

2020-01-23
Krzysztof Trzosek
Łukasz Sobala/www.pressimages.pl

Badania, siłownia, boisko i w końcu sparing. Za piłkarzami GKS Tychy dziewięć dni zimowego okresu przygotowawczego. Jutro podopiecznych Ryszarda Tarasiewicza czeka pierwszy mecz kontrolny w Nowym Roku. Rywalem trójkolorowych będzie czternasty zespół czeskiej ekstraklasy. Spotkanie zostanie rozegrane na sztucznym boisku w Opavie o godzinie 12.

- Większość zawodników, którzy wsiądą jutro rano do autokaru rozegra po jednej połowie. Ci którzy nie załapali się do kadry meczowej zagrają w drużynie rezerw przeciwko Warcie Zawiercie. Sparing z SFC Opava będzie przede wszystkim dla naszego zespołu solidną jednostką treningową, ale nie zabraknie również elementów taktycznych- wyjaśnia Tomasz Wolak, asystent trenera GKS Tychy.

Zespół z Opavy w tym roku rozegrał już dwa mecze kontrolne. W pierwszym sparingu nasi sobotni rywale zremisowali z FC Hlučín, 1-1 (Czechy, trzecia klasa rozgrywkowa), a trzy dni później ulegli AS Trenčín 4-3 (Słowacja, Ekstraklasa). SFC Opava, to rywal dobrze znany podopiecznym Ryszarda Tarasiewicza. We wrześniu ubiegłego roku przedstawiciel czeskiej ekstraklasy przegrał na Stadionie Miejskim 2-1. Bramki dla GKS Tychy zdobyli Sebastian Steblecki i Marcin Biernat.

Spotkaniem z SFC Opava tyszanie rozpoczną serię ośmiu meczów kontrolnych. Po zakończeniu badań trójkolorowi trenują na coraz wyższych obrotach. Do treningów wrócił już Keon Daniel i Maciej Mańka, który do tej pory pracował z klubowym fizjoterapeutą. W jutrzejszym sparingu nie zobaczymy z kolei Łukasza Grzeszczyka, który trenuje indywidualnie. Z zespołem nie przygotowuje już Boris Kipeya, któremu sztab szkoleniowy podziękował za udział w testach.

Byłby nam potrzebny, gdyby Bartosz Szeliga faktycznie miał problemy z szybkim powrotem na boisko. Po ostatniej konsultacji „Szeli” wrócił zadowolony i stwierdził, że leczenie przebiega szybciej, niż się spodziewano. W optymistycznej wersji do zajęć z drużyną powróci 10-12 dni wcześniej niż zakładano, a to znaczy, że nie ma już tematu transferu bocznego obrońcy - tłumaczy Ryszard Tarasiewicz, trener GKS Tychy.

Dla GKS Tychy priorytetem w zimowym okienku transferowym jest znalezienie środkowego obrońcy. Do końca sezonu podopieczni Ryszarda Tarasiewicza rozegrają 14 spotkań, dlatego wszyscy w Tychach z uwagą przyglądają się również poczynaniom innych zespołów.

- Liga jest bardzo spłaszczona i różnice punktowe są niewielkie. Zespoły w miarę możliwości się zbroją i każdy na swój sposób przygotowuje się do rundy, która będzie bardzo ważna. Po reformie rozgrywek trzy zespoły awansują do Ekstraklasy, a my cały czas jesteśmy bardzo blisko pierwszej szóstki - dodaje Łukasz Sołowiej, obrońca GKS Tychy.

Udostępnij materiał: