To będzie czas nie tylko na odpoczynek, ale dla kilku zawodników okazja do wyleczenia urazów. W ostatnich tygodniach, a nawet miesiącach trener GKS Tychy nie miał do dyspozycji wszystkich piłkarzy. Z poważnymi kontuzjami zmagali się Miłosz Pawlusiński, Mateusz Radecki, Kamil Kargulewicz i Nemanja Nedic.

"Nema" jest takim zawodnikiem, który wkłada głowie tam, gdzie pociąg jedzie. W związku z tym ma problemy zdrowotne z czaszką zaraz nad oczodołem. Doszło do wbicia fragmentu zatoki do środka i musiał przejść operację. Musieliśmy to wyciągnąć i włożyć blaszkę - wyjaśnia Kamil Drabik, masażysta GKS Tychy.

Na ostatniej prostej powrotu na boisko jest Miłosz Pawlusiński. Pomocnik "Trójkolorowych" w trakcie sparingu w zimowym okresie przygotowawczym zerwał więzadła krzyżowe w przednim prawym kolanie. "Plastik" od kilku tygodni trenuje już indywidualnie zarówno na siłowni jak i boisku. Do zajęć z zespołem wróci od początku nowego roku.
Pozyskany w letnim okienku transferowym Mateusz Radecki ostatnie spotkanie rozegrał pod koniec sierpnia. Od tego czasu pomocnik jest kontuzjowany. 29-letni zawodnik zmagał się z pękniętą łąkotką w prawym stawie kolanowym. "Rado" przechodzi obecnie rehabilitację i trenuje indywidualnie.

Do grona kontuzjowanych należy również zaliczyć Kamila Kargulewicza. U pomocnika "Trójkolorowych" zdiagnozowano pęknięty obrąbek w stawie biodrowym. "Kargul" jest już po operacji i przechodzi obecnie rehabilitację.

Realnym terminem jest powrót zawodników na początku nowego roku. Treningi indywidualne będą mieli już wprowadzone w grudniu. W przypadku Kamila Kargulewicza, Mateusza Radeckiego czy Miłosza Pawlusińskiego są już w trakcie rehabilitacji i liczymy, że będą mogli wrócić jak najszybciej - podkreśla Kamil Drabik, masażysta GKS Tychy.

Kontuzjowani zawodnicy nie będą brali udziału w pierwszym etapie przygotowań, który rozpocznie się 28 listopada. Będą już jednak do dyspozycji trenera na początku przyszłego roku.















