Na pewno nie życzę nikomu ciężkiej kontuzji, bo jest to ogromny rozbrat z piłką i z tym co się kocha. To było pół roku ciężkiej i żmudnej rehabilitacji. Przychodziłem do klubu wcześnie rano, wykonywałem dodatkowe ćwiczenia z fizjoterapeutą, później trening na siłowni i wieczorem jeszcze jeździliśmy na basen. - opisuje Krzysztof Wołkowicz, obrońca GKS Tychy.
Widzew nie punktuje tak jakby sobie życzył. Trzeba im oddać, że cały czas są bardzo groźni, dynamiczni na skrzydłach, a w ataku próbują stosować skoki pressingowe. Dodatkowo grają u siebie przed mocno wymagającymi kibicami. To jednak działa w dwie strony. My mamy swoje do zrobienia i jedziemy do Łodzi pozytywnie nastawieni - dodaje Artur Derbin, trener GKS Tychy.
Zapraszamy do obejrzenia całego raportu przed jutrzejszym spotkaniem z Widzewem Łódź.















