OFICJALNA STRONA KLUBU PIŁKARSKIEGO GKS TYCHY
BETCLIC 1 LIGA

Rezerwy: Kolejny przeciwnik wyjeżdża z Tychów ze sporym bagażem bramek

2021-09-17
Marcin Gołosz
Tomasz Gonsior

W swoim trzecim z rzędu meczu na własnym boisku tyszanie nie dali szans kolejnym rywalom i pewnie pokonali Czarnych Gorzyce 4:0.

Nie dali rywalom podejść pod własne pole karne

Podopieczni trenera Jarosława Zadylaka od pierwszego gwizdka sędziego rzucili się na rywala, spychając go do głębokiej defensywy. Już w 2. minucie Misztal mógł otworzyć wynik, ale jego uderzenie na rzut rożny wybronił Łagoda. Chwilę później piłkę głową zagrywał Kopczyk, ale ta odbiła się od poprzeczki i zatańczyła na linii bramkowej, gdzie czujnością wykazali się obrońcy gości wybijając futbolówkę daleko przed siebie.

Na pierwsze trafienie nie przyszło nam jednak długo czekać, bowiem w 4. minucie na listę strzelców wpisał się Krężelok, który wykorzystał podanie Machowskiego i strzałem z okolicy 12 metra posłał piłkę tuż przy słupku, nie dając żadnych szans golkiperowi gości.

Przez następne pół godziny miejscowi kontrolowali przebieg gry, raz za razem stwarzając sobie sytuacje strzeleckie. Dwukrotnie przed szansą pokonania Łagody był Pipia, a raz swojego szczęścia spróbował Misztal, ale bez powodzenia.

W 34. minucie tyszanie dopięli swego, aktywny Misztal dograł do lepiej ustawionego Machowskiego, a ten precyzyjnym uderzeniem zmieścił futbolówkę tuż przy słupku i mieliśmy 2:0.

Chwilę przed końcem pierwszej połowy wynik na 3:0 podwyższył Misztal i tyszanie mogli spokojnie myśleć już o zbliżającej się przerwie.

Pełna kontrola

Po zmianie stron gospodarze nie zamierzali forsować tempa, ale ani na moment nie oddali rywalom inicjatywy. W 58. minucie Stefaniak będąc w polu karnym przeciwnika huknął po dalszym słupku, ale minimalnie się pomylił.

Na osiem minut przed końcem regulaminowego czasu gry wynik podwyższył Kopczyk pewnym uderzeniem w sam środek bramki, Wynik, co prawda mógł być okazalszy, ale Paluch w 86. minucie spotkania nie wykorzystał rzutu karnego podyktowanego za faul na Dzięgielewskim.

Trzeba brać pod uwagę to, że w podobnej sytuacji żaden przeciwnik nie będzie się litował nad nami. Musimy z zimną krwią wykorzystywać takie okazje, niezależnie od wyniku - powiedział drugi trener Łukasz Kopczyk.

Tym samym "Trójkolorowi" powrócili na fotel lidera Zina IV ligi.

To ważne, by w takim meczu nie pozwolić sobie na nonszalancję i stratę bramki. Wygraliśmy pewnie, choć wynik mógł być okazalszy, to jednak nie ma co narzekać - zakończył popularny "Kopa".

Przyjechaliśmy na ten mecz mocno osłabieni, ale mimo wszystko nie chcieliśmy zaliczyć u lidera blamażu. Może zbyt wiele jakości w grze po naszej stronie nie było, ale wstydu też nie - ocenił krótko trener gości Piotr Hauder.

GKS II Tychy – LKS Czarni Gorzyce 4:0 (3:0)
1:0
 Krężelok (3.)
2:0 Machowski (34.)
3:0 Misztal (43.)
4:0 Kopczyk (82.)

Sędziował:Sebastian Buchta (Chybie)

GKS II Tychy:1. Odyjewski – 17. Pipia, 4. Zarębski, 19. Kopczyk, 3. Stefaniak, 11. Misztal (53, 31. Orliński), 34. Krężelok, 18. Pawlusiński (46, 24. Paluch), 47. Biegański (60, 97. Dzięgielewski), 79. Machowski (71, 5. Ploch), 77. K. Piątek (46, 9. Staniucha). TrenerJarosław Zadylak.

Udostępnij materiał: