Swoją przygodę z dorosłą piłką zaczynał w popularnej "Zetce". Aktualnie od dwóch sezonów mocno walczy o miejsce w kadrze pierwszoligowego GKS Tychy.
Nabieranie bramkarskich szlifów u boku Marka Igaza i Konrada Jałochy to jedno, ale regularna gra to podstawa. Dlatego też wobec takiej konkurencji, Adrian Odyjewski - bo o nim mowa, treningi z pierwszoligowcami łączy z występami na czwartoligowych boiskach z drużyną rezerw.
Przede wszystkim to dla mnie szansa na regularną grę i zaprezentowanie swoich umiejętności. Dla młodego piłkarza zbieranie doświadczenia na boisku i bycie w rytmie meczowym to podstawa rozwoju - tłumaczył Adrian Odyjewski.
Grać jak najwięcej
O tym, że praca idzie w dobrym kierunku świadczą chociażby statystyki indywidualne samego zawodnika. Jesienią, dwa lata temu, na boiskach czwartej ligi Odyjewski zanotował 12 występów przy 16 puszczonych golach i dwóch czystych kontach. Rok później, osiem meczy, 10 straconych bramek i trzy "zera z tyłu".

W niektórych spotkaniach nie mogłem wystąpić z uwagi na nakładające się mecze w Fortuna 1 lidze. W pozostałych starałem się dać z siebie wszystko żeby pomóc drużynie. Przy okazji chciałem zwrócić uwagę trenerów na swoją dyspozycję - powiedział tyski bramkarz, po czym dodał - Czuję głód piłki i chciałbym grać jeszcze więcej żeby poprawić te liczby. Cieszy ogromnie, gdy na koncie mam zero bramek w meczu. Najważniejsze jednak, żebyśmy jako drużyna schodzili z boiska niepokonani.
Na tym poziomie rozgrywek pięć bramek w meczu to żadna niespodzianka. Jednak w tym sezonie strata dwóch czy trzech goli wiązała się u nas z zerowym dorobkiem punktowym. Przypominając 2:3 z Drzewiarzem, 1:2 z Goczałkowicami czy 1:3 z Łaziskami. Z perspektywy czasu szkoda straconych "oczek", choć w porównaniu z rokiem ubiegłym, drużynowo znów zanotowaliśmy postęp.
Najbardziej żałuję występów w Jasienicy i Łaziskach. Zdecydowanie mogliśmy się tam lepiej zaprezentować i zdobyć chociażby po punkcie. Natomiast w meczu na szczycie, mimo iż od 10 minuty graliśmy bez jednego zawodnika, to zaprezentowaliśmy się całkiem przyzwoicie - odniósł się do wyników Adrian Odyjewski.

W młodości siła
Drużyna rezerw to głównie młodzi zawodnicy, którzy chcą grać w piłkę i cieszyć się nią. Przy okazji to także doskonała okazja do promocji swoich umiejętności. Praca ta zaczyna przynosić wymierne korzyści. Pomimo bardzo niskiej średniej wieku, rezerwiści plasują się w czubie tabeli, tracąc zaledwie dwa punkty do rywali z Goczałkowic, choć za plecami też dzieje się sporo. Na plus zaskakuje postawa beniaminka Unii Książenice. Z mieszanymi uczuciami można natomiast patrzeć na wyniki Odry Wodzisław. Drugi z beniaminków "na papierze" jest bardzo silny, jednak pod koniec rundy dostał zadyszki. Na przeciwnym biegunie mamy z kolei Kuźnię Ustroń czy Decor Bełk. Drużyny, które rokrocznie nadawały tempo rozgrywkom, a teraz plasują się w dolnej połówce tabeli.
Liga w tym sezonie zaskakuje, tutaj każdy może wygrać z każdym i co kolejkę mamy przetasowania w stawce. My jednak skupiamy się na sobie i chcemy zdobywać komplet punktów mecz po meczu. Mam nadzieję, że niebawem wrócimy do wspólnych treningów i walki o ligowe punkty - zakończył golkiper.















