OFICJALNA STRONA KLUBU PIŁKARSKIEGO GKS TYCHY
BETCLIC 1 LIGA

Rezerwy: Nie ma miejsca na wymówki

2020-09-21
Marcin Gołosz
Łukasz Sobala / www.pressimages.pl

W poprzednim, skróconym sezonie, na czwartoligowych boiskach wystąpił w ośmiu spotkaniach. Przez ten czas zdobył siedem goli, trafiając średnio co 87 minut. W obecnych rozgrywkach ma już na swoim koncie sześć bramek w czterech występach. Dawid Kasprzyk - bo o nim mowa - z meczu na mecz pokazuje coraz wyższą formę, mocno walcząc o miejsce w pierwszej drużynie.

Robi, co do niego należy

Jestem napastnikiem i moją rolą jest strzelanie bramek. Poprzeczkę wysoko zawiesił Wojciech Szumilas, ja tylko staram się wykonywać to najlepiej jak potrafię - rozpoczął popularny "Pompa".

W swoim ostatnim meczu ze Spójnią Landek wpisał się trzykrotnie na listę strzelców. Hattrick pozwolił Kasprzykowi wywindować się na czoło najskuteczniejszych zawodników czwartej ligi.

Mój dorobek z tego spotkania to zasługa całej drużyny. Zrobiłem tylko to, co do mnie należało - dodał sam zainteresowany.

Atut - wszechstronność

W ataku obrońcy rywali mają z nim sporo problemów. Tyski napastnik potrafi bowiem przymierzyć z głowy, uderzyć z nogi czy też skutecznie egzekwować "jedenastkę". Piłka na boisku ewidentnie go szuka.

Staram się by ciężka praca na treningach miała swoje przełożenie na mecze. Wszechstronność to jedno, ale równie ważne są pomoc, zaangażowanie i współpraca w drużynie. Bez tego nie ma szans żeby zdobywać punkty - powiedział młody napastnik GKS Tychy.

Zaangażowaniem w grę mógłby zarażać innych, a jego postawa także w grze obronnej jest godna naśladowania. Często możemy zobaczyć jak wraca pod własne pole karne, by wspomóc kolegów w destrukcji.

Niezależnie od klasy rozgrywkowej moim celem jest pomóc drużynie i dobrze się zaprezentować. Gra w defensywie nie jest mi obca, stąd też często wracam pod własne pole karne. To wszystko napędza mnie żeby mocno walczyć o miejsce w pierwszej drużynie. W piłce nożnej nie ma miejsca na wymówki jeśli chce się coś osiągnąć w przyszłości - zakończył Dawid Kasprzyk.

Udostępnij materiał: