OFICJALNA STRONA KLUBU PIŁKARSKIEGO GKS TYCHY
BETCLIC 1 LIGA

Rezerwy: Nie mieli litości dla Górala

2021-08-20
Marcin Gołosz
Tomasz Gonsior

Zeszłoroczny "kompleks" beniaminka już na dobre odszedł do historii. Tyszanie w pierwszym starciu na własnym stadionie znokautowali gości z Żywca 8:0. Zwycięstwo to jest tym cenniejsze, gdyż osiągnięte niemalże bez posiłków z pierwszej drużyny.

Demolka w pierwszej połowie

Podopieczni trenera Jarosława Zadylaka już w 2. minucie meczu mogli otworzyć wynik spotkania, ale uderzenie Biegańskiego okazało się za lekkie. Chwilę później skuteczniejszy był Krężelok, który odważnie wszedł między stoperów gości i strzałem z 15 metra zaskoczył Pawlusa.

W dalszej części gry swoje okazje mieli Biegański i Paluch, jednak w obu przypadkach zabrakło niewiele do zmiany rezultatu. Licznik z bramkami na dobre rozkręcił się w 19. minucie. Na 2:0 podwyższył Paluch, wykorzystując niezdecydowanie w szeregach obronnych rywali, wszedł odważnie w pole karne i huknął nie do obrony, wprost "pod ladę".

W kolejnych minutach na listę strzelców wpisali się Biegański, Misztal i Paluch. Szczególnie trafienie Misztala było przedniej urody, bowiem młody tyszanin idealnie przymierzył z rzutu wolnego na 25 metrze i zmieścił futbolówkę tuż przy słupku bezradnego Pawlusa.

Rywale szybko zweryfikowali nasze umiejętności i zostaliśmy zdemolowani już w pierwszej połowie. Można powiedzieć, że tyszanie byli dzisiaj zespołem kompletnym - tłumaczył trener gości.

Goście pierwsze, groźne uderzenie zanotowali w 26. minucie, ale Odyjewski bez problemu poradził sobie z uderzeniem Janika.

Mieliśmy w głowie wyniki z poprzedniego sezonu i dlatego podeszliśmy z respektem do beniaminka. Graliśmy jednak swoje od pierwszej minuty i dość szybko ustawiliśmy ten mecz pod siebie - powiedział trener Jarosław Zadylak.

Kontrolowali przebieg gry

Tuż po zmianie stron dośrodkowanie z rzutu wolnego sfinalizował Zarębski i przyjezdni na dobre stracili chęci do gry, a tyszanie spokojnie kontrolowali jej przebieg.

W 71. minucie na uderzenie z narożnika pola karnego zdecydował się Hachuła, ale golkiper rywali nie miał problemów z interwencją. Kilkadziesiąt sekund później Misztal niemal powielił wyczyn z pierwszej połowy. Tym razem jednak dobił swoje uderzenie z rzutu wolnego pokonując po raz drugi tego dnia Pawlusa.

Nie pamiętam byśmy kiedykolwiek przegrali w takich rozmiarach. Musimy się teraz podnieść mentalnie i szukać punktów na innych boiskach - ocenił trener Bartosz Woźniak.

Wynik na kilka minut przed zakończeniem spotkania ustalił Orliński i rezerwiści zainkasowali kolejny komplet punktów.

Po zmianie stron chcieliśmy bardziej pograć piłką, żeby zmęczyć przeciwnika i uderzyć w sprzyjających okolicznościach. Było kilka mankamentów w naszej grze, ale przy takim wyniku nie można narzekać - zakończył trener GKS II Tychy.

GKS II Tychy - TS Czarni-Góral Żywiec 8:0 (5:0)
1:0
 Krężelok (4.)
2:0 Paluch (19.)
3:0 Biegański (31.)
4:0 Misztal (40. wolny)
5:0 Paluch (42.)
6:0 Zarębski (47.)
7:0 Misztal (80.)
8:0 Orliński (86.)

Sędziował:Marcin Maśta (Zawiercie)

GKS II Tychy:1. Odyjewski (60, 12. Baczewski) - 17. Pipia, 4. Zarębski, 19. Kopczyk (46, 44. Bielusiak), 6. Hachuła, 11. Misztal, 34. Krężelok, 18. Pawlusiński (54, 5. Ploch), 47. Biegański, 24. Paluch (54, 31. Orliński), 79. Machowski (65. 97. Żelazowski). TrenerJarosław Zadylak.

Udostępnij materiał: