O kilka zdań podsumowania meczu z Orłem poprosiliśmy strzelca pierwszego gola - Marcela Misztala.
Nie sposób nie zacząć od tego, że to piąty mecz z rzędu bez straty gola.
Mocno pracowaliśmy nad poprawą gry w obronie, nie tracimy bramek co przekłada się na nasze wyniki, a z przodu mamy tyle okazji, że zawsze coś wpadnie.
Pierwszy kwadrans nie zapowiadał w żaden sposób późniejszego przestoju w grze.
Kontuzja Krzysia Machowskiego mocno nas zaskoczyła i wybiła z rytmu. Musieliśmy na nowo wejść w mecz, ale koniec końców wynik był dla nas pozytywny i trzy punkty jadą do Tychów.
W tym meczu wróciła nasza stara bolączka jaką jest skuteczność. Mogliśmy go zamknąć już w 10 minucie, ale znów zabrakło wykończenia.
Wiadomo, że nie sposób wykorzystać wszystkie okazje, ale i tak udało się zdobyć dwie bramki. Cieszy mnie, że mogłem otworzyć wynik spotkania, a co najważniejsze, że zwyciężyliśmy. Mam nadzieję, że w następnym meczu będziemy skuteczniejsi pod bramką przeciwnika.















