OFICJALNA STRONA KLUBU PIŁKARSKIEGO GKS TYCHY
BETCLIC 1 LIGA

Rezerwy: Przyjdzie jeszcze czas na powrót

2020-04-26
Marcin Gołosz

Urodzony i szkolony w Tychach - Damian Nieśmiałowski - mimo młodego wieku zdołał już zagrać niemal na wszystkich szczeblach piłki centralnej. Teraz w dobie pandemii przygotowuje się do kolejnej rundy i walki o nowy angaż.

W sezonie 2016/17 trafił na wypożyczenie do trzecioligowej wówczas Garbarni Kraków, gdzie wystąpił w 25 spotkaniach i wywalczył awans do drugiej ligi. Tam zdołał jeszcze rozegrać rundę jesienną po czym wrócił w rodzinne strony i swoją postawą wywalczył przedłużenie umowy z "Trójkolorowymi". Wraz z nową umową przyszło też miejsce w pierwszej drużynie. Niestety kontuzja zahamowała rozwój kariery młodego tyszanina. Powrót do pełnej dyspozycji odbywał się ponownie na wypożyczeniu w pierwszoligowej już Garbarni Kraków. Po pierwszej rundzie sezonu 2018/19 w krakowskim klubie doszło do zmiany szkoleniowca, na czym stracił popularny "Nieśmiał". Kariera pomocnika znów wyhamowała, a on sam na łamach "Sportu" powiedział wtedy:

Mam żal, że tak się to potoczyło, ale cóż mogę zrobić? Takie jest życie. Nie pozostaje mi nic innego niż pogodzenie się z rzeczywistością i solidne przepracowanie tych miesięcy, by w czerwcu wrócić do Tychów

Czwartoligowa rzeczywistość

Po powrocie "na stare śmieci" trafił do drużyny rezerw. Póki co jego licznik zatrzymał się na 765 minutach i trzynastu występach na czwartoligowych boiskach.

Nie mogę być w stu procentach zadowolony z tych liczb, bo jak każdy chciałbym zagrać w każdym meczu. Muszę jednak zaakceptować decyzję trenerów, którzy ustalają skład drużyny na każde spotkanie - ocenił Damian Nieśmiałowski.

To, że z niższej ligi wybiło się wielu zawodników wiadomo nie od dziś. Z resztą nie szukając daleko w ostatnich latach na własnym podwórku mieliśmy sporo takich przykładów. Sztuka ta jednak komplikuje się w obecnych realiach, kiedy ciężko jest o normalne treningi, a co dopiero pokazanie swojej wartości w pojedynku ligowym.

Od momentu przymusowej kwarantanny trenerzy dbają o to, byśmy mieli rozpisane zajęcia. Wiadomo, że teraz możemy skupić się głównie na bieganiu i zajęciach siłowych w domowym zaciszu. Jakoś jednak o formę trzeba zadbać - powiedział "Nieśmiał". Po czym dodał - Zimą pojawiła pewna oferta, ale finalnie propozycja nie doszła do skutku. Musiałem zaakceptować obecną sytuację, jednak co się odwlecze to nie uciecze.

Choć na chwilę obecną ciężko wyrokować o przyszłości ligi, to już dzisiaj jednak możemy spojrzeć na układ sił. O wyrównanym poziomie rozgrywek świadczy fakt, iż o rozstawieniu drużyn po rundzie jesiennej zdecydował jeden nieudany mecz.

Trudno odnieść się do przyszłości, jednak wydaje się, że brak spadków i awansów byłby ciosem, a dla nas największym brak możliwości powalczenia o pierwsze miejsce - zakończył Nieśmiałowski.

Udostępnij materiał: