W swoim ostatnim, tegorocznym, meczu o punkty tyszanom przyszło się zmierzyć z drużyną, z którą na jej terenie dotychczas nie wygrali. Eskapada do Czańca okazała się jednak niezwykle udana. Podopieczni trenera Jarosława Zadylaka pewnie pokonali miejscowy LKS 5:1 i zimę spędzą w samym środku tabeli.

Nagroda za dobrą postawę
W wyjściowej jedenastce nie brakowało zawodników, którzy dotychczas byli wyróżniającymi się zawodnikami w swoich młodzieżowych drużynach. Powiew świeżości sprawił, że już w 8. minucie tyszanie odważniej zaatakowali. Niestety, wtedy jeszcze, uderzenie Palucha zza linii pola karnego okazało się zbyt lekkie, by zaskoczyć bramkarza miejscowych. Kilkadziesiąt sekund później Jakub Felsch był już jednak bezradny, a tym który otworzył wynik spotkania został Bielusiak. Młody defensor zdecydował się na strzał z okolicy 30 metra, lokując piłkę tuż przy słupku.
Miejscowi do głosu doszli w 13. minucie, ale Oczko uderzając z okolicy pola karnego nie był w stanie pokonać Dany.
Następne minuty należały do tyszan, kolejno Krężelok, Paluch, Biegański i Rutkowski próbowali swojego szczęścia, jednak bezskutecznie. Szczególnie Paluch mógł podwyższyć wynik, ale po prostopadłym podaniu od Biegańskiego będąc już tylko sam na sam z bramkarzem posłał piłkę minimalnie nad poprzeczką.
Przed końcem pierwszej połowy ponownie miejscowi dali o sobie znać. Wpierw Maciej Felsch próbował zaskoczyć Danę uderzeniem zza pola karnego, a następnie w podobny sposób strzelał Oczko, ale tym razem piłka po rykoszecie minęła na milimetry spojenie poprzeczki ze słupkiem.
W pierwszej połowie mieliśmy trochę problemów w środku polu i musieliśmy to w przerwie skorygować żeby uniknąć dalszego chaosu - tłumaczył trener GKS II Tychy.
Po godzinie rozpętała się strzelanina
Dwie minuty po wznowieniu gry miejscowi trafili do tyskiej bramki, jednak sędzia przy rzucie rożnym dopatrzył się faulu i gola nie uznał. Podrażnieni rezerwiści ruszyli do boju, ani myśląc dać się zepchnąć do defensywy.
W 54. minucie Pawlusiński wypatrzył dobrze ustawionego Biegańskiego, ale w polu karnym rywali zabrakło nam wykończenia. Kilka chwil później ponownie Pawlusiński popisał się dobrym wystawieniem futbolówki, ale nadbiegający Bielusiak uderzył zbyt mocno i piłka poleciała wysoko nad bramką Czańca.
Po nieco ponad godzinie gry tyszanie dopięli swego i podwyższyli na 0:2. Rajd przez niemal pół boiska mierzonym strzałem w długi róg wykończył Biegański. Chwilę później ten sam zawodnik był faulowany w polu karnym i sędzia bez namysłu wskazał na "wapno". Do piłki podszedł Paluch i pewnym uderzeniem pokonał Felscha (0:3).
"Trójkolorowi" rozochoceni łatwością z jaką przyszło im strzelać gole naparli na przeciwników jeszcze mocniej. W 68. minucie Biegański odegrał w polu karnym do Pawlusińskiego, a ten z okolicy 8 metra uderzył na bramkę LKSu. Co prawda pierwszy strzał bramkarz miejscowych zdołał jeszcze ofiarnie obronić nogą, ale wobec precyzyjnej dobitki był już bezradny i zrobiło się 0:4.
Drobna rysa na szkle
Na dziesięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry do bramki GKSu trafił Nazdryn-Platnitski, tym razem jednak sędzia wskazał spalonego i gola nie uznał. Niestety w następnej akcji wątpliwości już nie było. Biela ni to strzałem ni dośrodkowaniem z dystansu zdołał umieścić piłkę tuż "pod ladą" zaskoczonego Dany.
Wynik meczu na 1:5 ustalił Nowak wykorzystując podanie od Krężeloka.
W swojej trenerskiej karierze jeszcze w Czańcu nie wygrałem. Cieszy mnie, że to przełamanie przyszło z Tychami i to w takim stylu. Najważniejsze jednak, że zawodnicy, którzy dzisiaj wybiegli na boisko nie zawiedli i dali nam sygnał, że w przyszłym roku można na nich liczyć - dodał trener Jarosław Zadylak. Po czym w kilku słowach podsumował czwartoligową jesień - Trzeba to mocno podkreślić, iż zespół rezerw mocno się zmienił. Długo szukaliśmy odpowiedniego zestawienia, by praca na treningach przyniosła efekty. Dużo pomogli nam zawodnicy z pierwszej drużyny. Teraz już możemy się skupić na spokojnej pracy, by po zimie wrócić w jeszcze lepszej formie.
LKS Czaniec – GKS II Tychy 1:5 (0:1)
0:1Bielusiak (8.)
0:2A. Biegański (62.)
0:3Paluch (66. karny)
0:4Pawlusiński (68.)
1:4Biela (84.)
1:5Nowak (90.)
Sędziował:Sebastian Szczotka (Żywiec)
GKS II Tychy:99. Dana - 31. Kozlenko, 19. Kopczyk, 6. Zarębski, 18. Rutkowski Ż, 78. Bielusiak, 47. A. Biegański (82, 13. Dzięgielewski), 21. Pawlusiński (80, 96. Blach), 79. Krężelok, 3. Machowski (76, 20. Nowak), 24. Paluch. TrenerJarosław Zadylak.















