W swoim trzecim wiosennym meczu o punkty tyscy rezerwiści musieli uznać wyższość Spójni Landek. Tym samym podopieczni trenera Jarosława Zadylaka zanotowali trzecią z rzędu porażkę.
Miłe złego początki
Początek spotkania nie wskazywał na to, co się wydarzy w tym meczu. Co prawda, to gospodarze stworzyli pierwszą groźną sytuację, ale strzał Kubicy pewnie wybronił Dana. W 21. minucie swoja szansę mieli tyszanie. W zamieszaniu pod bramką Spójni najprzytomniej zachował się Staniucha, ale jego uderzenie w ostatniej chwili obronił Krzczuk.
Dwie minuty później miejscowi za sprawą Skrobola otworzyli wynik spotkania. W następnej akcji mogło być już 2:0, ale Dana instynktownie sparował piłkę na róg, po strzale z głowy Bezaka. Niestety defensywa tyszan dała się zaskoczyć przy rzucie rożnym i pozostawiony bez krycia Jaroś tylko dopełnił formalności celnym strzałem z okolicy "wapna".
W 41. minucie Dana znów musiał ratować swój zespół, a tym który zatrudnił tyskiego golkipera był Habdas. Piłkarze Spójni jeszcze przed przerwą zdołali podwyższyć wynik. Podręcznikowo wręcz rozegrali piłkę przed naszym polem karnym, by w kluczowym momencie za sprawą Skrobola ponownie zmienić rezultat.
Po przerwie nie było lepiej
Mimo pięciu zmian w szeregach gości, gra tyszan nie uległa poprawie. Już w 51. minucie Jaroś wpakował piłkę do siatki, ale tym razem sędzia dopatrzył się zagrania ręką jednego z piłkarzy Landka.
W 71. minucie meczu, byłych kolegów skarcił Bojarski, a chwilę później piąte trafienie dołożył Gryman. Jeszcze przed zakończeniem spotkania Skrobol chciał zaskoczyć Danę, ale bramkarz tyszan zachował czujność.
Różne mecze widziałem w swojej karierze, ale o tym można powiedzieć tylko tyle, że byliśmy bez szans. Wynik spotkania tylko odzwierciedla to, co działo się na boisku - ocenił krótko występ tyszan Łukasz Kopczyk.
Tym samym podopieczni trenera Krystiana Odrobińskiego zainkasowali komplet punktów.
Od dłuższego czasu moja drużyna gra bardzo dobrze, ale też skutecznie, co cieszy podwójnie. Mieliśmy od dawna problem, żeby pokonać tyszan w meczu o punkty i w końcu się udało. Nie ważne czy wygraliśmy jedną czy pięcioma bramkami, grunt, że trzy punkty zostają u nas. Dzięki tej wygranej wciąż pozostajemy w grze i możemy jeszcze postawić się liderowi tabeli - powiedział trener Spójni Landek.
KS Spójnia Landek - GKS II Tychy 5:0 (3:0)
1:0 Skrobol (23.)
2:0 Jaroś (33.)
3:0 Skrobol (45.)
4:0 Bojarski (71.)
5:0 Gryman (77.)
Sędziował:Mateusz Patla (Jastrzębie-Zdrój)
GKS II Tychy: 99. Dana - 17. Pawlusiński, 4. Zarębski (46, 7. Kokoszka), 19. Kopczyk, 20. Machowski, 78. Bielusiak (46, 3. Hachuła Ż), 24. Paluch (56, 18. Nowak), 77. B. Rutkowski, 79. Krężelok (46, 11. Misztal), 47. Biegański (29, 14. Dzięgielewski), 21. Staniucha (46, 31. Orliński). Trener Jarosław Zadylak Ż.















