OFICJALNA STRONA KLUBU PIŁKARSKIEGO GKS TYCHY
BETCLIC 1 LIGA

Rezerwy: Te lata w Tychach minęły bardzo szybko

2021-02-01
Marcin Gołosz
Łukasz Sobala / www.pressimages.pl

W drużynie rezerw spędził pięć i pół roku, choć przez ten czas nie zdołał się przebić do pierwszej drużyny, to na czwartoligowych boiskach woli walki i zaangażowania odmówić mu nie można. Mariusz Bojarski, bo o nim mowa, swoją przygodę z piłką nożną kontynuować będzie w Spójni Landek na zasadzie transferu definitywnego.

Pechowa kontuzja na starcie

Do "Trójkolorowych" trafił chyba w najtrudniejszym momencie minionego dziesięciolecia. Drużyna świeżo co spadła z pierwszej ligi i raczej nikt nie wyobrażał sobie wtedy, by miała na dłużej zagościć na tym szczeblu rozgrywek. Presja wyniku sprawiła jednak, że młodzi adepci piłki nożnej mieli wysoko podniesioną poprzeczkę i ciężko było im się przebić do pierwszej drużyny. Ostatecznie Mariusz Bojarski trafił do rezerw, choć po drodze zaliczył jeszcze testy w Pniówku Pawłowice.

Rzeczywiście to był trudny okres, ale mimo to podjąłem walkę o miejsce w składzie. W przedsezonowych sparingach strzeliłem nawet cztery bramki. Pech chciał, że w ostatniej grze kontrolnej przytrafiła mi się kontuzja, która wykluczyła mnie z gry na pół roku - wspominał sam zainteresowany - W Pniówku natomiast szukano zawodnika o nieco innym profilu i tak trafiłem do rezerw.

Do boiskowych brutali mu daleko

Ostatnie trzy lata na poziomie czwartej ligi to niemal 3500 minut spędzonych na boisku i 10 trafień. Co ciekawe, jak wskazuje portal laczynaspilka.pl w 178 oficjalnych spotkaniach grał wyjątkowo czysto notując zaledwie pięć żółtych kartek i tylko jedną czerwoną.

W drugiej drużynie GKS Tychy na szczęście omijały mnie już kontuzje i trochę minut udało się rozegrać. Może mój dorobek bramkowy nie był imponujący, ale gdyby spojrzeć na asysty to wyglądałoby to już inaczej. W ogóle staram się grać czysto, a kartki to efekt dyskusji z sędziami - dodał popularny "Bojar".

Skazany na czwartą ligę

Swoją postawą podczas treningów i meczy na długo wywalczył sobie miejsce w wyjściowej "jedenastce", pełniąc przy tym funkcję kapitana.

Mariusz, to wartościowy i dobrze ułożony zawodnik, który zawsze dawał z siebie wszystko. Drużyna rezerw przez te lata gry miała z niego pożytek - podsumował trener Jarosław Zadylak. W podobnym tonie o 23-latku wypowiedział się aktualny koordynator programu Top Talent Tomasz Wolak - Na początku przygody z klubem miał możliwość trenowania w szerokiej kadrze. Przez te lata stał się kluczową postacią rezerw i jej kapitanem. Potrafił zrobić coś z niczego i zmotywować innych do walki.

Te lata w Tychach minęły bardzo szybko, miałem okazję uczyć się gry od wielu bardzo dobrych piłkarzy. Mówiąc żartobliwie, chyba nie prędko się z tej ligi wydostanę, a na poważnie, to jestem zadowolony z obranego kierunku - zakończył młody napastnik.

Mariuszowi dziękujemy za grę w barwach GKS Tychy i życzymy powodzenia w dalszej karierze.

Udostępnij materiał: