Za nami spotkanie prasowe z przedstawicielami zarządu KP GKS Tychy. Max Kothny i Piotr Włodek przez blisko godzinę odpowiadali na pytania dziennikarzy. Część z nich dotyczyła oczywiście nadchodzącej rundy wiosennej w Betclic 1. Lidze. Poniżej zamieszczamy podsumowanie tekstowe.
O ostatnich tygodniach.
Za nami intensywny czas. Jeśli chcesz do klubu ściągnąć kilku nowych zawodników, to z kilkoma z nich musisz się również pożegnać. Tak naprawdę od początku listopada wiedzieliśmy już, kogo chcemy pozyskać, jakie pozycje wzmocnić i ilu tych nowych piłkarzy będzie. Udało nam się ściągnąć praktycznie wszystkich zawodników, których ściągnąć zamierzaliśmy. Podsumowując to okienko transferowe, możemy uznać je za satysfakcjonujące. Chcieliśmy stworzyć konkurencyjny zespół z odrobiną więcej doświadczenia – i to nam się udało.
O nadchodzącym meczu z Wisłą Kraków.
W piątek przed nami spotkanie z bardzo wymagającym przeciwnikiem. Czekamy już na ten mecz z Wisłą. To też będzie takie dobre pierwsze przetarcie, a następnie już tydzień po tygodniu musimy punktować i ustabilizować swoją sytuację w lidze po to, żeby się w niej utrzymać.
O atmosferze i doświadczeniu w szatni.
Zauważamy bardzo dobrą atmosferę. Kadra mocno się zmieniła, ale jest w niej więcej liderów i więcej zawodników, którzy takie trudniejsze momenty już w swoich karierach mieli. To nas na pewno cieszy. Sparingi również wyglądały nieźle. Ważny będzie początek i czas dla tego zespołu. Musieliśmy dołożyć trochę doświadczenia i tych liderów, bo w tych trudnych sytuacjach może okazać się to kluczowe.
O tym, czy kadra GKS-u jest już zamknięta.
Prawdopodobnie tak. Wczoraj klub opuścił Mamin Sanyang, natomiast Maksymilian Stangret udał się na wypożyczenie do Sokoła Kleczew. Możliwe jest odejście jeszcze jednego zawodnika – chodzi o Kamila Głogowskiego, który nie dostanie w nadchodzącej rundzie tyle czasu, ile by mógł oczekiwać. Jeśli chodzi natomiast o transfery przychodzące, które mogą się jeszcze wydarzyć, to dopuszczamy taką możliwość głównie w przypadku jakiejś poważniejszej kontuzji lub dobrej okazji. Cały czas obserwujemy rynek, ale na tę chwilę nic nie powinno się już wydarzyć.
O odejściu Mamina Sanyanga.
Przeprowadziliśmy z Maminem rozmowy na temat tego, że nie ma dla niego miejsca w tym systemie, jeśli chodzi o jego atuty. Jest to typowy skrzydłowy, a nasze dziesiątki grają jednak bliżej środka, w przypadku wahadeł nie ma on natomiast takiej odpowiedzialności defensywnej. Wspólnie ustaliliśmy, że takie rozwiązanie będzie najlepsze. Stąd decyzja.
O transferze Igora Łasickiego.
Tak naprawdę ze wszystkich transferów jesteśmy zadowoleni. Zaczynając od tyłu, czyli Igora Łasickiego, który jest prawdziwym liderem i kapitanem tej drużyny od początku. Widzimy to nie tylko na treningach, ale również po sparingach – to, jak głośny jest na boisku, jak ustawia zespół i jaki wpływ ma na szatnię. Chłopaki szybko się zaaklimatyzowali i darzą Igora potrzebnym zaufaniem.
O transferach Pawła Łysiaka i Luisa da Silvy.
Paweł Łysiak jest trochę takim przeciwieństwem Damiana Kądziora. Damian zawsze grał w wyższych ligach i za granicą, a Paweł przebijał się jednak przez te niższe ligi. Jest to też zupełnie inny profil zawodnika, ale takiego kogoś szukaliśmy. Zapowiada się bardzo fajna rywalizacja na tej pozycji. Luis da Silva to z kolei chyba najszybciej dokonany przez nas transfer. Gdy pojawiła się możliwość jego sprowadzenia, wszystko zostało sfinalizowane w mniej niż 24 godziny. To zawodnik, który bardzo dużo rozumie po polsku i dobrze też w naszym języku mówi. Luis jest takim żywym stoperem, dlatego cieszymy się, że do nas dołączył.
O transferach Jakuba Mądrzyka, Marcina Listkowskiego i Jacka Wuwera.
Musieliśmy wzmocnić obsadę bramki. Udało nam się ściągnąć Kubę na zasadzie transferu definitywnego. Po sparingach widać już, że da nam pewność między słupkami. Te negocjacje z Rakowem Częstochowa trwały dłużej niż oczekiwaliśmy, bo prawie sześć tygodni, ale ostatecznie się dogadaliśmy. Rzeczywista kwota transferu była niższa niż ta podawana przez media. Sprowadziliśmy również Marcina Listkowskiego. To taka rozgrywająca ósemka. W meczu kontrolnym z Zagłębiem Sosnowiec był naszym najlepszym zawodnikiem, więc cieszy, że szybko wkomponował się w drużynę. Jacek Wuwer to zaś piłkarz, który zna system, wymagania na swojej pozycji i założenia trenera Łukasza Piszczka. Błyskawicznie zaaklimatyzował się w zespole. Pokazał, że jeśli jest się dobrym zawodnikiem w mocnej trzecioligowej drużynie, to ten przeskok nie jest aż tak widoczny.
O transferze Bartłomieja Barańskiego i młodzieżowcach w kadrze.
Bartek Barański to wzmocnienie pozycji numer dziesięć i młodzieżowca. Tych młodzieżowców w obecnej kadrze jest nieco mniej, bo mamy właśnie wspomnianego Barańskiego oraz Bartosza Jankowskiego. Jest również Tymoteusz Ryguła, który dołączył do nas z Akademii i bardzo dobrze wyglądał w okresie przygotowawczym. Inna sytuacja jest natomiast w przypadku Marcela Kalemby, który także posiada status młodzieżowca. Jakiś czas temu pojawiły się u niego problemy kardiologiczne i nie wiadomo, kiedy powróci do gry.
O transferze Piotra Krawczyka.
Piotrek to taki napastnik o bardzo ciekawym profilu. Może występować również na dziesiątce. Ma niezłe wykończenie i dobrą lewą nogę, więc liczymy, że kilka bramek dołoży i pomoże nam w osiąganiu lepszych wyników.
O transferze i sytuacji Daniego Sandovala.
Dani Sandoval przez pierwsze dwa tygodnie trenował normalnie. Zagrał w sparingu z Goczałkowicami. Odczuwa jednak delikatny dyskomfort w przywodzicielu i nie oczekujemy, żeby zagrał od pierwszych minut w meczu z Wisłą, ale nie jest to duży problem i liczymy, że już w kolejnych spotkaniach będzie do dyspozycji trenera w pełnym wymiarze czasowym.
Wszystkie ruchy były ustalane wspólnie. To taka codzienna praca, telefony w trakcie świąt. Każdy transfer był szczegółowo analizowany. Trener Łukasz rozmawiał też z zawodnikami jeszcze przed podpisaniem kontraktu. Mógł ich poznać jako osoby. Proces rekrutacji w naszym przypadku cały czas był czymś wspólnym. W trakcie pozyskiwania zawodników skupialiśmy się oczywiście na doświadczeniu, ale także na tym, czy ci zawodnicy mogą grać intensywnie i w wysokim pressingu. Tak chcemy grać, tego wymaga też trener. Pod tym kątem szukaliśmy wzmocnień w zimowym oknie transferowym.
O negocjacjach z piłkarzami.
Zima jest specyficznym okresem do przeprowadzania transferów. Jeśli u zawodników pojawiały się pewne wątpliwości dotyczące przyszłości, to po rozmowach z nami lub trenerem, pokazaniu im klubu i możliwości, szybko podejmowali decyzję na naszą korzyść. Jesteśmy zadowoleni z ruchów, które przeprowadziliśmy.
O roli Łukasza Piszczka w negocjacjach.
Odbieramy to bardziej tak, że piłkarz wychodzi z założenia, że jeśli Łukasz Piszczek przekonany jest do naszego projektu i przyszedł tutaj w określonym celu, to jako zawodnik mogę mu zaufać i również to zrobić. To trochę taka przewaga w rozmowach z poszczególnymi graczami.
O letnich wydatkach na transfery i obecnym budżecie.
Takie możliwości mieliśmy latem. Mogliśmy budować zespół nieco inaczej i to są też nasze błędy w tym, ale też mieliśmy budżet taki, jaki mieliśmy. Teraz na ten okres zimowy dostaliśmy trochę więcej pieniędzy, dlatego z nich korzystamy. Ściągnęliśmy zawodników, na których liczymy, że pomogą nam się spokojnie w tej lidze utrzymać. Takie były realia latem, takie są teraz – nie zmienimy już tego, co było. Staramy się odwrócić sytuację i wrócić na dobre tory.
O podejściu trenera Piszczka do transferów.
To nie był żaden warunek ze strony trenera. Gdy rozmawialiśmy, wspólnie dochodziliśmy jednak do wniosku, że zespół potrzebuje świeżości i nowej energii. Zdecydowaliśmy się na te ruchy, żeby jak najlepiej GKS wzmocnić, dodać do drużyny potrzebnej jakości i doświadczenia.
O obozie przygotowawczym w Turcji.
W tym roku sytuacja była nieco inna niż w poprzednich latach. Łącznie dziewięć transferów przychodzących i siedem wychodzących. Wiedzieliśmy też, jaka pogoda będzie w Polsce, dlatego zdecydowaliśmy się na ten obóz. Chcieliśmy potrenować w dobrych warunkach, zagrać wartościowe sparingi i optymalnie przygotować się do ligi. Obóz w Antalyi był ważny również pod kątem integracji i spędzenia czasu razem. Nie planowaliśmy jednak tego od początku. Sam obóz zarezerwowaliśmy dosyć późno, dlatego między innymi lecieliśmy z lotniska w Warszawie.
O tym, czy w GKS-ie postawiono wszystko na jedną kartę.
Nie idziemy „all in”, bo kontrakty, które przygotowaliśmy dla zawodników, są dłuższe lub zakładają automatyczne przedłużenie w przypadku utrzymania w lidze. Kierowaliśmy się też tym, żeby zespół był dobry również w przyszłym sezonie. Latem kończą się trzy-cztery kontrakty. Nie chcemy mówić o tym już teraz, ale w przypadku utrzymania będzie możliwość zbudowania mocnego zespołu na kolejną kampanię. Wszystko jest jednak zależne od nadchodzącej rundy i wyników.
O wpływach z transferów wychodzących w ostatnim czasie.
To jest ta trudniejsza strona biznesu. Takim zawodnikiem, na którego transferze zarobiliśmy, był Kuba Budnicki, który trafił do nas z 3. ligi. Latem byliśmy blisko sprzedaży Marcela Błachewicza do Niemiec, jednak Marcel ostatecznie nie zdecydował się na ten ruch. Do końca jego kontraktu pozostało pół roku, więc zobaczymy, jak ta sytuacja się potoczy. Możliwe, że z niektórych transferów mogliśmy wycisnąć więcej, ale chcemy wyciągać wnioski. Dlatego też wcześniej przedłużyliśmy kontrakt Kuby Bierońskiego. Nie wszystko jesteśmy w stanie przewidzieć, zatem cieszymy się, że ci zawodnicy, którzy u nas grali, odcisnęli swoje piętno na dobrych wynikach chociażby w ubiegłej kampanii.
O wzroście zainteresowania klubem.
Widzimy, jakie poruszenie zrodziło się wokół klubu. Dostrzegamy wzrost zainteresowania ze strony dziennikarzy i obserwujących, a co za tym idzie – możliwość jeszcze większego rozwoju dla nas.
O odejściu Leona-Oumara Wechsela.
W poprzednim sezonie obserwowaliśmy go w drugiej drużynie Hannoveru na poziomie trzeciej ligi niemieckiej i pod tym kątem widzieliśmy dwóch innych bramkarzy. Być może trochę nie docenił poziomu, jaki mamy w Polsce, bo w reprezentacji Niemiec i w 3. Bundeslidze wyglądał naprawdę dobrze. Może problemem było to, że pomimo polskiego paszportu nie mówił po polsku. Wiele takich małych rzeczy złożyło się na to, że jego przygoda w Tychach nie była udana. Cieszymy się, że udało się to rozwiązać i że Leon ma nowy klub. Życzymy mu powodzenia.
















