Ile w Polsce województw, tyle bożonarodzeniowych potraw, pastorałek i zwyczajów. Ale o tym, jak w naszym kraju wyglądają święta Bożego Narodzenia pisać nie będziemy, bo to zapewne doskonale wiecie. Zabierzemy Was w zamian w małą podróż, gdzie poznacie serbskie zwyczaje oraz czarnogórskie, a to wszystko za sprawą naszych piłkarzy, kapitana Trójkolorowych – Nemanji Nedicia i Marko Dijakovicia. To właśnie Oni przybliżyli specjalnie dla Was świąteczne tradycje, jakie panują w ich krajach. Zapraszamy więc do tej magicznej, bożonarodzeniowej wędrówki.
Austriacko-serbskie święta Marko Dijakovicia
- Myślę, że w Austrii święta Bożego Narodzenia są bardzo podobne do tego, jak obchodzi się je w tutaj, w Polsce, ale ponieważ moja rodzina i ja mamy serbskie korzenie to świętujemy je jako serbscy ortodoksi. Jest trochę inaczej, niż w Austrii. Główną różnicą jest to, że nasze Boże Narodzenie obchodzone jest 7 stycznia, a nie 25 grudnia. Dla nas ta „Święta Noc” jest 6 stycznia, myślę, że można ją porównać do 24 grudnia w Polsce. Przez większość tego czasu rodzina spotyka się bardzo często, żeby razem spędzić czas. Przygotowujemy wszystko na ten okres, ozdabiamy nasze domy, ubieramy choinkę. Moja mama głównie spędza czas w kuchni i przygotowuje wszystkie potrawy. 6 stycznia idziemy do kościoła z rodziną. Później wracamy i spędzamy wspólnie czas w domu. Słuchamy świątecznej muzyki i czekamy na Święty Dzień. Tego dnia jemy ryby, ponieważ wówczas obchodzimy post. Kiedy nadejdzie 7 stycznia, to post łamiemy i jemy wtedy wieprzowinę. Właśnie tej nocy, z 6 na 7 stycznia wręczamy sobie wzajemnie prezenty. Oczywiście była to dla mnie najbardziej interesująca rzecz, kiedy byłem mały (śmiech), to czekanie na podarunki. Rano 7 stycznia budzimy się wszyscy i będąc razem jemy uroczyste śniadanie. Większość posiłków jest z mięsem. Nie umiecie sobie wyobrazić, jak dobre mamy desery i świąteczne ciasta w tym czasie! To wszystko jest przepyszne, ale muszę powiedzieć, że polskie jedzenie jest równie dobre. 7 stycznia wszyscy się wzajemnie odwiedzamy i myślę, że właśnie to jest najważniejszy punkt naszych świąt, że spędzamy je rodzinnie, razem. Bardzo lubię ten czas, bo uwielbiam w tym czasie widzieć się ze wszystkim i słyszeć co słychać u naprawdę dużej ilości krewnych - opowiedział nam Marko Dijaković.
U Nemy? Drewno, ogień, rodzina i… wino symbolem świąt
- Święta obchodzimy 6 i 7 stycznia. 6. jest ostatni dzień Wielkiego Postu, który obchodzimy. Tego dnia jeszcze mamy ten post. Bardzo rano, czyli koło godziny 3, 4 czy 5 nad ranem mamy taki zwyczaj, zależy kto, kiedy chce, że w każdej rodzinie musimy zrobić tak. Jeden, lub dwóch mężczyzn idzie do lasu i tam musi „ogarnąć” drewno, które jest dla nas bardzo ważne i to drewno ma być położone przed drzwiami domu lub mieszkania jak już słońce wzejdzie tego dnia, czyli 6 stycznia. Wtedy mamy post i wtedy to głównie migdały, śliwki, suszone inne owoce i wszystko, co nie jest związane z mięsem i mlekiem jest u nas jedzone. 7 stycznia rano zaczyna się ten najważniejszy dla Nas dzień. Drewno, które jest gotowe dzień wcześniej ma być użyte 7 stycznia do tego, aby zrobić w domu ogień. Bardzo rano młody mężczyzna (zazwyczaj) przychodzi do domu, puka do drzwi, zaprasza się go do środka i on rozpala ten pierwszy ogień, który jest bardzo istotny. Wtedy życzy tej rodzinie wszystkiego dobrego, żeby było zdrowie i dużo sukcesów. 7. już jemy wszystko, różne rodzaje mięsa. Mamy taki duży chleb, który się w domu robi. Jest bardzo specyficzny, ale bardzo ważny, tym się dzielimy wszyscy. Mamy obfity obiad i świętujemy przez cały dzień. Kapusta także jest ważna. Idziemy do sąsiadów, do rodziny. Cały ten dzień spędzamy z ludźmi, których kochamy, to nie tylko rodzina. Bliscy przyjaciele też. Tak jak u Was 25, tak u Nas jest ten 7 stycznia. Bardzo lubię te święta, tak samo jak Wy tutaj w Polsce je lubicie. A, no bo zapomniałem! Pijemy dużo wina u nas wtedy, takiego czerwonego, albo zimne, albo gorące, bardzo słodkie. To także takie bardzo tradycyjne – zdradził kapitan Trójkolorowych, Nemanja Nedić.















