OFICJALNA STRONA KLUBU PIŁKARSKIEGO GKS TYCHY
BETCLIC 1 LIGA

Szymon Lewicki: Bardzo dobrze czuliśmy w szatni atmosferę jubileuszu

2021-04-20
Piotr Piwoński
Łukasz Sobala / pressimages.pl

W dniu pięćdziesiątej rocznicy powstania klubu, GKS Tychy wygrał 1:0 z Radomiakiem Radom. Po spotkaniu porozmawialiśmy z napastnikiem GKS – Szymonem Lewickim.

Wygrywacie z Radomiakiem w arcyważnym spotkaniu. Świetny prezent sprawiliście sobie i kibicom, ale trzeba przyznać, że zdmuchnięcie świeczki na tym jubileuszowym torcie nie przyszło łatwo. Jak ten mecz wyglądał twoim okiem?

Radomiak to bardzo dobra drużyna, która do końca powalczy o awans do Ekstraklasy. Nasi rywale wygrali cztery poprzednie mecze i nie stracili w nich ani jednej bramki. To pokazuje jak silny jest to zespół.

Dzisiaj my okazaliśmy się lepsi, chociaż był to wyrównany mecz. Dopisało nam trochę szczęścia w końcówce. Powinniśmy wykazać się nieco większą cierpliwością i kulturą gry przy grze w przewadze jednego zawodnika. Koniec końców trzy punkty zostają u nas i jesteśmy szczęśliwi, że na pięćdziesięciolecie istnienia klubu możemy dać radość i sobie, i kibicom.

Czerwona kartka i bramka do szatni ustawiły nieco spotkanie? Czuliście większy spokój? Jak nastawialiście się w przerwie po tej końcówce pierwszej połowy?

W podświadomości zawsze zostaje fakt, że gramy jednego zawodnika więcej. W przerwie motywowaliśmy się i wiedzieliśmy, że o trzy punkty będzie tu trzeba walczyć do końca meczu.

Czuliście dzisiaj atmosferę jubileuszu, mimo braku kibiców na stadionie? W szatni motywowaliście się dodatkowo ze względu na to wydarzenie?

Przez parę ostatnich dni sporo działo się w klubie i wokół klubu. W szatni czuliśmy tę atmosferę bardzo dobrze. Cieszę się, że udało nam się utrzymać koncentrację i że fajnie ten jubileusz wyszedł.

Jakieś dodatkowe słowa ze strony prezesa Leszka Bartnickiego padały w szatni przed spotkaniem?

Nie, prezes nie ingerował w motywację zespołu i nie wchodził do szatni. Chyba widział, że byliśmy już wystarczająco naładowani przed tym spotkaniem i dodatkowe zagrzewanie nas nie było potrzebne.

Przed wami intensywniejszy okres. Trzy mecze z rzędu na wyjeździe w krótkim odstępie od siebie. Taki maraton wyjazdowy to ciężki czas dla zawodnika?

My, zawodnicy, najbardziej lubimy po prostu grać. Kiedy mecze rozgrywane są co trzy dni, to jest to dla nas coś fajnego. Na to się czeka i wiadomo, że mecze ligowe są dla nas dużo ciekawsze niż treningi. To właśnie na mecze przygotujemy się zwykle przez cały tydzień i cieszę się, że teraz tych spotkań zagramy więcej.

Gramy kolejno z Chrobrym, GKS Jastrzębie i Puszczą Niepołomice. Ktoś patrząc w tabele przed tymi meczami mógłby stwierdzić, że będą to łatwiejsze spotkania, ale ta liga naprawdę nie jest łatwa.

Jeżeli te mecze wyjazdowe miałyby być łatwiejsze, to spotkania domowe, które wam zostały można by uznać za bardzo trudne. Do końca sezonu mecze u siebie gracie już tylko z czołówką.

My mecze z tymi teoretycznie mocniejszymi zespołami lubimy. Tak jak dzisiaj, czy wcześniej z Arką, pokazaliśmy, że nam te spotkania pasują.

Udostępnij materiał: