W sobotnim meczu z Polonią Warszawa tyszanie musieli sobie radzić bez dwóch ważnych zawodników – Bartosza Śpiączki i Juliana Keiblingera – którzy pauzowali za kartki. W miejsce tego drugiego do składu wskoczył Tobiasz Kubik. Dla 22-letniego zawodnika był to trzeci występ od pierwszej minuty na wiosnę.
– To był bardzo dynamiczny mecz, było mnóstwo faz przejściowych. Dobrze tym zarządzaliśmy. Polonia narzuciła wysoki pressing, ale nie mieliśmy z tym problemu, starannie budowaliśmy akcje od obrony – komentował na gorąco pomocnik.
– Polonia jest rozpędzona, ale my także jesteśmy w dobrej dyspozycji. Graliśmy o trzy punkty i to my jesteśmy niezadowoleni z rezultatu – dodał.
Kubik poprzeczkę miał zawieszoną wczoraj bardzo wysoko. Przyjezdni skutecznie się bronili i dobrze zabezpieczali boczne flanki. – W ofensywie nie dałem tyle, ile bym chciał. Lepiej wyglądało to w defensywie. Dużym wyzwaniem było wejść w buty Juliana Keiblingera, który ostatnio jest w świetnej formie. Ale taka jest piłka, trzeba czekać na swoją okazję i ją wykorzystać – stwierdził na koniec wychowanek Rakowa Częstochowa.















