Dziś siódma rocznica śmierci Krzysztofa Sitki – legendarnego napastnika, przez lata współtworzącego historię GKS-u Tychy. Z tej okazji wspominamy go słowami tych, którzy dzielili z nim boisko, szatnię oraz sąsiedzkie rozmowy. Ich opowieści to coś więcej niż tylko wspomnienie. To portret człowieka, który na zawsze pozostanie częścią trójkolorowej rodziny.
Sitko w tyskim klubie spędził łącznie osiem lat. Rozegrał dla niego 241 spotkań ligowych, zdobywając 91 goli, co czyni go drugim najlepszym strzelcem GKS-u w historii. – Był świetnym napastnikiem. Mogę powiedzieć, że w kontekście boiskowym był zawodnikiem nieobliczalnym. Przez pewien czas byliśmy partnerami na treningach. Pamiętam, że trenowaliśmy pojedynki jeden na jednego. Kompletnie nie byłem w stanie wyczuć jego zamiarów, a byłem wtedy już doświadczonym obrońcą – wspomina Henryk Hojeński.
– Mówiło się, że jest piłkarzem lewonożnym. Raz graliśmy jednak spotkanie w Mysłowicach. Strzelił wówczas takiego gola z prawej nogi, że wszyscy łapaliśmy się za głowy – dodaje.
– Krzysztofa Sitkę poznałem, gdy był już gwiazdą GKS-u Tychy. Ja byłem wówczas młodym zawodnikiem, dopiero wchodzącym do zespołu. Wiedziałem, że mogę się sporo od niego nauczyć. Imponowała mi jego technika. Był takim filigranowym napastnikiem, co odczytywałem jako pewną inspirację dla siebie – mówi Krzysztof Bizacki, który w latach 90. wraz z Sitką i Gilewiczem tworzył niezwykle skuteczne trio.
– Był cichą i spokojną osobą. Szczerze przyznam, że nie słyszałem nigdy, żeby kiedykolwiek podniósł na kogoś głos, czy to na treningu, czy w szatni. Zawsze był za to człowiekiem pomocnym i wspierającym. Rzadko spotyka się takie osoby – przekonuje Bizacki.
– Mieszkaliśmy na jednym osiedlu. Po zakończeniu kariery często go spotykałem. Był po wielu operacjach. Sporo rozmawialiśmy. Był naprawdę dobrym człowiekiem. Do dziś często widuję jego żonę i synów – opowiada nam z kolei Kazimierz Szachnitowski, sąsiad Krzysztofa Sitki z osiedla i zarazem najlepszy strzelec GKS-u w historii.
Krzysztof Sitko urodził się 21 listopada 1967 roku w Mysłowicach, a zmarł 4 września 2018 roku, w wieku 50 lat. Swoją piłkarską karierę rozpoczynał w Jedności Kosztowy, skąd w 1986 roku trafił do GKS-u Tychy. W barwach tyszan zadebiutował 23 sierpnia 1986 roku w meczu ligowym przeciwko BKS-owi Stali Bielsko-Biała, kiedy w 65. minucie zastąpił na boisku Dariusza Szabrańskiego. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem GKS-u 1:0. Sitko bronił barw tyskiego klubu nieprzerwanie do 1994 roku. W 1992 roku świętował z drużyną awans do ówczesnej II ligi. Karierę piłkarską zakończył w Górniku Lędziny, ze względu na problemy z sercem.















